Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Czarne jeżyny – RetroNews nr 07

Czarne jeżyny – RetroNews nr 07

4
Dodane: 7 lat temu

Zastanawiałeś się nad tym, ile maili dziennie czytasz i piszesz z poziomu swojego smartfona? Dziesiątki, prawda? Mamy rok 2017. Dwanaście lat temu nikt nawet nie marzył o tym, aby tak prostą i oczywistą dziś czynność, wykonywać za darmo, masowo i globalnie. Podobnie, jak nikt nie przypuszczał, że czarne jeżyny znikną niemal całkowicie z rynku biznesowego, a zastąpią je nadgryzione jabłka.

E-mail w telefonie

Magazyn “Twoja komórka” pisze1:

Choć możliwość wysyłania poczty elektronicznej przez aparat komórkowy jest czymś, co wydaje się niemożliwe, to fachowcy nie mają wątpliwości – pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy ta usługa stanie się tak popularna, jak wysyłanie wiadomości SMS i MMS.

Uważana za swoiste novum wówczas możliwość wysyłania i odbierania poczty elektronicznej z poziomu telefonów komórkowych, była łakomym kąskiem dla operatorów, którzy wprowadzali specjalne plany taryfowe, zawierające limitowaną paczkę danych GPRS. Dla przykładu średni pakiet, który mogliśmy wykorzystać na czatowanie, odbieranie i wysyłanie e-maili czy ograniczone do granic absurdu surfowanie po sieci WWW za pośrednictwem prostych przeglądarek i WAP, trzeba było zapłacić 60 złotych. Ilość danych do wykorzystania w ramach takiego pakietu ograniczano do 150 MB. Chcą mieć do dyspozycji aż pół gigabajta, należało zapłacić 120 złotych miesięcznie. Dodatkowo, do podstawowego planu taryfowego.

Obecnie niemal każdy aparat jest wyposażony w przeglądarkę WAP, która pozwala korzystać z mBoxa. Dodatkowo większość telefonów ma wbudowanego klienta e-mail, którego konfiguruje się tak samo, jak n.p. Outlook Express.

– tłumaczył ówczesny rzecznik Orange Polska, Pan Jacek Kalinowski.

Leszek Nowa, zastępca kierownika działu usług niegłosowych Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era wyróżniał, jako osobną grupę użytkowników marki Blackberry.

To usługa i urządzenie o tej samej nazwie, przez które można prowadzić rozmowy telefoniczne, ale którego najważniejszą zaletą jest możliwość synchronizacji z kontem pocztowym.

BlackBerry, czyli z angielskiego właśnie tytułowe “Czarne jeżyny”, były najpopularniejszymi i najbardziej pożądanymi przez świat biznesu urządzeniami ery pre-iPhone. Każdy chciał mieć, kultowy dziś, model RIM oraz jego następców, którzy jeszcze przez długi okres po premierze iPhone stanowili standard w świecie biznesu. Co wyróżniało te urządzenia? Po prostu działały. Oprogramowanie było przyjazne, w pełni synchronizowalne z komputerami PC, przejrzyste i przede wszystkim szalenie stabilne. Bateria pozwalała na ciągłą pracę przez kilka dni. Wyświetlacz był kolorowy i miał niestandardowe, jak na tamte czasy proporcje i wymiary. No i najważniejsze: Klawiatura. Myślę, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że BlackBerry stworzyło najlepszą, najbardziej intuicyjną i wygodną, fizyczną klawiaturę wszech czasów. Dziś trudno obejrzeć film, w którym nie zobaczylibyśmy iPhone’a. Kiedyś, dokładnie tak samo było w przypadku BlackBerry. Urządzenia te były i do dziś są ikoną prestiżu, zamożności i synonimem statusu społecznego.

W 2005 roku mobilna poczta elektroniczna była kierowana głównie do

małych i średnich firma oraz tzw. SOHO (Small Office, Home Office), czyli często jednoosobowych firm.

Choć na miniaturowych ekranikach ówczesnych telefonów komórkowych klasy średniej, trudno było wygodnie czytać czy nawigować pomiędzy wiadomościami e-mail, to wierzono w ich potencjał:

Trzeba głośno mówić, pokazywać, że to działa, że istnieje taka możliwość. Czy ktoś w Polsce słyszał o czymś takim, jak SMS, zanim nie pojawiła się pierwsza edycja Big Brothera? Podobnie dzieje się teraz z MMS. Popularyzacja maila pozostaje tylko kwestią czasu.

Retrospektywa

Wierzono słusznie, bo dziś mobilny e-mail jest dziś darmowym, międzynarodowych standardem, a pęd codziennego życia, właściwie nie pozwala ograniczać się do obsługi tej formy komunikacji jedynie przy pomocy komputerów osobistych czy stacjonarnych. Dziś liczy się natychmiastowość. Czarne jagody są martwe, a nadgryzione jabłka królują na ulicach miast, umożliwiają o wiele więcej niż tylko sprawdzanie poczty elektronicznej. To pełnoprawne komputery, z których możemy wykonywać sporą część swojej pracy.

Co będzie następne?

  1. Twoja komórka, 11/2005, str. 12-14.

Krzysztof Kołacz

🎙️ O technologii i nas samych w podcaście oraz newsletterze „Bo czemu nie?”. ☕️ O kawie w podcaście „Kawa. Bo czemu nie?”. 🏃🏻‍♂️ Po godzinach biegam z wdzięczności za życie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 4

Nie czarne jagody a jeżyny
Żeby kożystać z synchronizacji poczty trzeba było płacić dodatkowy nie mały abonament
Były dwie usługi BIS i BES
W tej pierwszej mogłeś zdefiniować do 10 kont pocztowych
W drugiej była pełna synchronizacja z Microsoft Exchange, miałem to w firmowym telefonie i naprawdę to super działało poczta, kalendarze dosłownie wszystko. Co więcej BB miał własnego masangera, coś jak
imasage

Właśnie, BB to jeżyna. To fakt, nadal uważam że nic nie zastąpi fizycznej klawiatury – ta od RIM jest doskonała. No i nadal widzi się je w filmach, choćby house of cards :] No i secret service używa – widziałem osobiście :)

Ja tam miałem ryczałt na GPRS w sieci Era i płaciłem do abonamentu tylko 11.70zł dodatku miesięcznie za net bez ograniczeń. To były czasy. Choć wcześniej, w czasach przed GPRS zdarzyo mi się słono zapłacić za zapomnienie wyłączenia synchronizacji poczty (wtedy nikt klientów nie informował jak to jest domyślnie ustawione).