iMagazine

Patrycja Rudnicka

A woman of mystery and power, whose power is exceeded only by her mystery.

iPatrycjaR

Programować każdy może

Żyjemy w czasach, w których coraz większe znaczenie mają aplikacje. I to nie tylko używane w celach rozrywkowych. Za pomocą aplikacji płacimy za przejazd autobusem, za parkowanie, za kawę w ulubionej kawiarni. Aplikacja może kontrolować kamery i nadzorować ruch w naszym domu, może sterować oświetleniem, otwierać rolety zewnętrzne lub bramę garażową, a gdy zrobi się nam zimno, to włączy ogrzewanie. Za pomocą aplikacji i odpowiedniego sprzętu jesteśmy w stanie nawet zdalnie zaparzyć kawę i zagotować wodę. Lecz jak...

czytaj

Z iPhone 6S Plus na 7 Plus

Długo, bardzo długo się zastanawiałam, czy zmieniać mojego iPhone’a 6S Plus na 7 Plus. Rozważałam chyba wszystkie możliwe za i przeciw. Męczyłam znajomych i rodzinę, by pomogli mi podjąć decyzję. Zmieniałam zdanie chyba ze sto razy. Aż w końcu się zdecydowałam. Jakieś dwa tygodnie po polskiej premierze zostałam jednak właścicielką iPhone’a 7 Plus. Ale czy było warto zmieniać?

czytaj

Uncharted: Fortune Hunter

Gra Uncharted: Fortune Hunter pojawiła się w AppStore przed premierą wielkiego hitu Uncharted 4: A Thief’s End. Miała być swego rodzaju reklamą głównej gry. Według mnie jednak idealnie się sprawdza jako zupełnie osobny twór.

czytaj

A jak nie iPhone, to…iPhone!

Jak co roku przed premierą nowego iPhone’a mam dylemat. Zmienić 6S Plus na nowy model czy poczekać jeszcze rok? A może jest coś innego, lepszego, co powinnam kupić? Może przesiąść się na Androida, który będzie miał lepszy aparat, będzie równie dobrze wykonany oraz którego równie wygodnie będzie się używało?

czytaj

Aplikacje dla rodziców

Żadna, nawet najbardziej zaawansowana aplikacja nie wychowa za nas dziecka, ale jest kilka programów, które mogą nam w tym pomóc. Dlaczego więc z nich nie korzystać? Sama używałam poniższych aplikacji i bardzo mi się przydały, dlatego też chcę się nimi z Wami podzielić, by także Wam ułatwiły życie.

czytaj

Ciemna strona Pokemon Go, czyli jak z 30-latka zrobić zombie?

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku jak większość dzieci i nastolatków oglądałam oczywiście bajki o Pokemonach, lecz nigdy tak naprawdę nie byłam ich fanką. Bardziej się nimi zainteresowałam, gdy wyszła seria pokemonowych gier na przenośne konsole Nintendo Game Boy. Lecz nadal nie szalałam na ich punkcie. OK, Pikachu był fajny. I to wszystko. Ale pamiętam, że moi koledzy i koleżanki mieli bzika na punkcie stworów łapanych do kulek zwanych Pokeball.

czytaj