iMagazine

HK Center

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.

Odejść z wielkim hukiem! O czym myśli teraz Steve Jobs?

Ostatnie WWDC oglądałam razem ze znajomym kolegą-developerem. Wszystko było w porządku do czasu, kiedy to wspomniano o funkcji przypomnień. Wtedy to koledze zzieleniały policzki, szczęka wydłużyła się do samej ziemi i zerknął na mnie krzywo, jak sam diabeł dźgnięty w zadek rozżarzonymi widłami. Oczywiście, natychmiast wykorzystałam sytuację, wycelowałam w niego oskarżycielski palec i dobiłam delikwenta...

czytaj

Elektroniczna biblioteczka wakacyjna

Lato już na półmetku, a prognozy pogody nie napawają optymizmem. Warto więc zaopatrzyć się w coś do czytania, na deszczowe letnie popołudnia. Na pomoc wezwaliśmy tym razem polskich twórców i ich elektroniczne publikacje. Nie ma wyraźnego kryterium – miało być zróżnicowanie, zarówno jeśli chodzi o gatunek, jak i cenę, tak aby każdy mógł znaleźć coś...

czytaj

Niebezpiecznie zielona

Jakiś czas temu, nieopatrznie wyraziłam swoją opinię na temat wydarzeń w elektrowni Fokushima oraz pozyskiwania energii atomowej. Natychmiast zostałam odsądzona od czci i wiary, nazwana pseudoekologiem i udowodniono mi, że naturalne sposoby pozyskiwania energii z wiatru, słońca i wody są, nie dość, że nieefektywne, to jeszcze dużo bardziej szkodliwe dla środowiska, niż takie promieniotwórcze atomy....

czytaj

Technologia otwiera okna i zamyka drzwi

Technologia otwiera okna na świat. Trudno temu zaprzeczyć. Dzięki zdobyczom nowoczesnej techniki, informacja obiega cały glob w kilka minut, otrzymujemy narzędzia komunikacyjne, które pozwalają nam sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga. Jednocześnie jednak technologia zatrzaskuje za nami drzwi, sprawiając, że połączeni z globalną siecią, stajemy się odcięci od rzeczywistości, rozciągającej się tuż za naszymi zwykłymi,...

czytaj

Dzieci innej rzeczywistości

Od jakiegoś czasu, w sieciach społecznościowych krąży tekst, zaczynający się od słów: „Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami.” Nikt już chyba nie wie, kto jest autorem tego tekstu. Ja znalazłam go w profilu kolegi z ogólniaka. Potem...

czytaj

Mój przyjaciel, Pan Kindle

Proszę poznajcie się. To jest Pan Kindle, a to są Czytelnicy. Na pewno się polubicie. Pan Kindle ma oddaną przyjaciółkę, o wdzięcznym imieniu Calibre. Razem tworzą wyjątkowo dobraną parę. Ich najbliżsi przyjaciele, Amazon i iBook Store dbają, by niczego im nie brakowało. Czasem też zagląda do nich kolega Instapaper, by poplotkować i podrzucić najświeższe niusy....

czytaj

Dziesięć

Dziesięć lat minęło jak z bicza strzelił. Aż trudno uwierzyć, że czas może płynąć tak szybko. Trudno również uwierzyć, że przed Makami, używałam innych komputerów.  Komputerów z Windows na pokładzie. Jak dziś pamiętam ten dzień, gdy przyniosłam do domu swojego pierwszego Maka. Historia dość zabawna, bo wychodząc tego dnia na giełdę komputerową w Warszawie, wcale...

czytaj

Fanboje i kowboje

Żeby zaistnieć w Internecie, trzeba być kimś. Fanbojem, kowbojem, perfekcjonistą, profesjonalistą albo zwykłym chamem. Byle pełną gębą, bo Internet nie znosi półśrodków. Całymi latami miałam okazję obserwować ludzi piszących w Internecie. Podlegają oni takim samym wpływom, jak w świecie zewnętrznym. Internet to rzeczywistość nie mniej realna, niż ta rozciągająca się za naszymi oknami. Rządzi nią...

czytaj

Numerologia stosowana

Od dziecka powtarzano mi, że mam na imię Kinga. Kiedy wychodziłam z Babcią na ulicę, wszystkie sąsiadki „ciućkały”, cmokały i pytały: „A jak ma na imię ta dziewczyneczka?” A ja odpowiadałam: „K-I-N-G-A.” Proste jak drut. Tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że ktoś mi się rąbnął w akcie urodzenia? Bo w rubryce „Imię i Nazwisko” powinno stać...

czytaj

Inteligencja centralnie zarządzana

– A czy Ty to jesteś inteligentny? – zapytałam Czarnego, spoczywającego jak zwykle na niskim stoliczku. Czarny zachłystnął się, aż mu wiatraki zagrały. – Żartujesz sobie czy poważnie pytasz? – wycedził powoli, rzucając mi ostrzegawcze spojrzenie. Że niby mam uważać, co mówię. – Oj przestań. Ty to jesteś wrażliwy czasami jak panienka. Albo i gorzej....

czytaj

Z iPhone’a do radia

Nie lubię nowych rzeczy, bo nie mają charakteru. Oczywiście nie tyczy się to każdego przedmiotu, nie przesadzajmy. Ale komputerów i samochodów na pewno. Muszą być wystarczająco nowe, by użytkować je bez problemu i wystarczająco stare, żeby nabrały mocy urzędowej. Sprawdziły się. Jeżdżę więc sobie moim małym, starym 4×4. Po części dlatego, że lubię. Po części...

czytaj

Nadgryzione jabłuszko

Jaka to była frajda, ustrzelić na mieście samochód z przyklejonym jabłuszkiem. Od razu leciało się na forum i pytało: „Czyje to?!” Zwykle znajdował się właściciel, bo makowców było niewielu i wszyscy spotykali się w tych samych miejscach. Na każdym internetowym forum można było znaleźć wątek o jabłkach na samochodach. Ba, żeby tylko na samochodach –...

czytaj

Medialna sieczka

Nie znoszę nowoczesnych mediów. Zdaję sobie sprawę, że to stwierdzenie trąci hipokryzją, bo cóż ja właśnie w tej chwili robię? Produkuję artykuł, który zostanie zamieszczony w mediach. Prasowych. Mimo wszystko, tak, nie znoszę mediów. Słabo mi się robi, gdy zaglądam na portale. Czuję wszechogarniające macki depresji po obejrzeniu najświeższych wiadomości. Mam wrażenie, że dziennikarze uparli...

czytaj

R.I.P.*

Ostatnimi czasy, nachodzi mnie wiele refleksji, związanych ze zmianami zachodzącymi w sposobie użytkowania komputerów. Taki Web Developing chociażby. Kiedyś, by powiesić w Internecie stronę WWW, potrzebna była określona wiedza. HTML, PHP, Flash. Wraz z popularyzacją Internetu, na pomoc użytkownikom ruszyły edytory WYSIWYG (What You See Is What You Get), jednak nadal trzeba było mieć jakieś...

czytaj