iMagazine

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.

PSJ

Minęły czasy procesorów 68K, PPC i systemów klasycznych. Za każdym razem wieszczono, że zmiany spowodują koniec Apple. Jednak firma trwała niewzruszona, za nic mając przepowiednie samozwańczych jasnowidzów. Teraz nadszedł najtrudniejszy przełom, bo oto zaczęła się era PSJ. Czy tak naprawdę coś się zmieniło?

czytaj

Tak umierają nieśmiertelni

W środku nocy natarczywie rozdzwonił się telefon, a chwilę potem nadeszła wiadomość SMS: „Kinga! Steve Jobs nie żyje!” W pierwszej chwili uznałam, że to żart, nie pierwszy raz z resztą. Od dawna znajomi, pół-żartem, pół-serio dywagowali co zrobię, jak mi ten „mój” Jobs w końcu umrze. „Przeżyjesz to?” – pytali nieco ironicznie. Pomyślałam, że pewnie...

czytaj

Dalszy ciąg historii dopisał … iMagazine!

W nowym numerze naszego magazynu, znajdziecie między innymi wywiad z najstarszym Mac Ewangelistą w Polsce – Kubą Tatarkiewiczem. Wywiad ten, jak się okazuje, dopisał dalszy ciąg zupełnie innej, makowej historii. W zeszłą niedzielę, Kuba Tatarkiewicz, przebywający w Polsce na urlopie, uległ niefortunnemu wypadkowi rowerowemu, w wyniku którego złamał nogę w kolanie. Po wypadku asystował mu przypadkowy przechodzeń,...

czytaj

Odejść z wielkim hukiem! O czym myśli teraz Steve Jobs?

Ostatnie WWDC oglądałam razem ze znajomym kolegą-developerem. Wszystko było w porządku do czasu, kiedy to wspomniano o funkcji przypomnień. Wtedy to koledze zzieleniały policzki, szczęka wydłużyła się do samej ziemi i zerknął na mnie krzywo, jak sam diabeł dźgnięty w zadek rozżarzonymi widłami. Oczywiście, natychmiast wykorzystałam sytuację, wycelowałam w niego oskarżycielski palec i dobiłam delikwenta...

czytaj

Elektroniczna biblioteczka wakacyjna

Lato już na półmetku, a prognozy pogody nie napawają optymizmem. Warto więc zaopatrzyć się w coś do czytania, na deszczowe letnie popołudnia. Na pomoc wezwaliśmy tym razem polskich twórców i ich elektroniczne publikacje. Nie ma wyraźnego kryterium – miało być zróżnicowanie, zarówno jeśli chodzi o gatunek, jak i cenę, tak aby każdy mógł znaleźć coś...

czytaj

Niebezpiecznie zielona

Jakiś czas temu, nieopatrznie wyraziłam swoją opinię na temat wydarzeń w elektrowni Fokushima oraz pozyskiwania energii atomowej. Natychmiast zostałam odsądzona od czci i wiary, nazwana pseudoekologiem i udowodniono mi, że naturalne sposoby pozyskiwania energii z wiatru, słońca i wody są, nie dość, że nieefektywne, to jeszcze dużo bardziej szkodliwe dla środowiska, niż takie promieniotwórcze atomy....

czytaj

Technologia otwiera okna i zamyka drzwi

Technologia otwiera okna na świat. Trudno temu zaprzeczyć. Dzięki zdobyczom nowoczesnej techniki, informacja obiega cały glob w kilka minut, otrzymujemy narzędzia komunikacyjne, które pozwalają nam sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga. Jednocześnie jednak technologia zatrzaskuje za nami drzwi, sprawiając, że połączeni z globalną siecią, stajemy się odcięci od rzeczywistości, rozciągającej się tuż za naszymi zwykłymi,...

czytaj

Dzieci innej rzeczywistości

Od jakiegoś czasu, w sieciach społecznościowych krąży tekst, zaczynający się od słów: „Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami.” Nikt już chyba nie wie, kto jest autorem tego tekstu. Ja znalazłam go w profilu kolegi z ogólniaka. Potem...

czytaj

Mój przyjaciel, Pan Kindle

Proszę poznajcie się. To jest Pan Kindle, a to są Czytelnicy. Na pewno się polubicie. Pan Kindle ma oddaną przyjaciółkę, o wdzięcznym imieniu Calibre. Razem tworzą wyjątkowo dobraną parę. Ich najbliżsi przyjaciele, Amazon i iBook Store dbają, by niczego im nie brakowało. Czasem też zagląda do nich kolega Instapaper, by poplotkować i podrzucić najświeższe niusy....

czytaj

Dziesięć

Dziesięć lat minęło jak z bicza strzelił. Aż trudno uwierzyć, że czas może płynąć tak szybko. Trudno również uwierzyć, że przed Makami, używałam innych komputerów.  Komputerów z Windows na pokładzie. Jak dziś pamiętam ten dzień, gdy przyniosłam do domu swojego pierwszego Maka. Historia dość zabawna, bo wychodząc tego dnia na giełdę komputerową w Warszawie, wcale...

czytaj

Fanboje i kowboje

Żeby zaistnieć w Internecie, trzeba być kimś. Fanbojem, kowbojem, perfekcjonistą, profesjonalistą albo zwykłym chamem. Byle pełną gębą, bo Internet nie znosi półśrodków. Całymi latami miałam okazję obserwować ludzi piszących w Internecie. Podlegają oni takim samym wpływom, jak w świecie zewnętrznym. Internet to rzeczywistość nie mniej realna, niż ta rozciągająca się za naszymi oknami. Rządzi nią...

czytaj

Numerologia stosowana

Od dziecka powtarzano mi, że mam na imię Kinga. Kiedy wychodziłam z Babcią na ulicę, wszystkie sąsiadki „ciućkały”, cmokały i pytały: „A jak ma na imię ta dziewczyneczka?” A ja odpowiadałam: „K-I-N-G-A.” Proste jak drut. Tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że ktoś mi się rąbnął w akcie urodzenia? Bo w rubryce „Imię i Nazwisko” powinno stać...

czytaj

Inteligencja centralnie zarządzana

– A czy Ty to jesteś inteligentny? – zapytałam Czarnego, spoczywającego jak zwykle na niskim stoliczku. Czarny zachłystnął się, aż mu wiatraki zagrały. – Żartujesz sobie czy poważnie pytasz? – wycedził powoli, rzucając mi ostrzegawcze spojrzenie. Że niby mam uważać, co mówię. – Oj przestań. Ty to jesteś wrażliwy czasami jak panienka. Albo i gorzej....

czytaj

Z iPhone’a do radia

Nie lubię nowych rzeczy, bo nie mają charakteru. Oczywiście nie tyczy się to każdego przedmiotu, nie przesadzajmy. Ale komputerów i samochodów na pewno. Muszą być wystarczająco nowe, by użytkować je bez problemu i wystarczająco stare, żeby nabrały mocy urzędowej. Sprawdziły się. Jeżdżę więc sobie moim małym, starym 4×4. Po części dlatego, że lubię. Po części...

czytaj