iMagazine

BOA telekomów, czyli od Annasza do Kajfasza

Po czternastu latach patrzenia na świat przez żółto-pomarańczowe okulary, przyszedł w końcu czas na rozwód. I to bolesny. Jak to już w przypadku rozwodów bywa, sprawa rozciągnęła się w czasie, kosztowała wiele nerwów i nakładów finansowych. Wszystko by się zgadzało, a ten tekst byłby nudny, gdyby faktycznie chodziło o rozwód sensu stricto. Tymczasem podmiotem w sprawie był jeden z polskich telekomów, dawny – na szczęście – monopolista rynku telekomunikacyjnego, a najcenniejszym, straconym w trakcie kuriozalnego...

czytaj