iMagazine

Podwójna recenzja iPada Mini z Retiną

25/02/2014, 10:33 · · · 0

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2013

Wstęp (Norbert)

Recenzji iPada mini z Retiną przeczytaliście pewnie już kilka, ale ta jest jednak inna i dość wyjątkowa. Poznacie w jednym miejscu dwa różne punkty widzenia – mój (czyli Norberta) oraz Wojtka.

Ja nowego Mini mam od dnia premiery, czyli już ponad dwa tygodnie. Zdążyłem się z nim zaprzyjaźnić, dobrze się z nim zżyć. Jednak ja nie jestem typowym “power userem”, mój iPad nie ma ciężkiego życia, głównie służy do konsumowania treści. Książki, gazety, strony internetowe – to jego chleb powszedni. Bardzo rzadko oglądam na nim filmy, jeśli przyglądam się jakimś zdjęciom, to głownie z bolidami F1. Większość napisanych na nim tekstów zamyka się w 140 znakach, a zdjęcia nim nie zrobiłem żadnego.

Za to Wojtek, to już inna para kaloszy. Swojego Mini dostał dosłownie kilka dni temu i raczej nie miał dużo czasu, by poużywać go w boju. Choć myślał o nim przez większość swoich wakacji i jestem pewien, że zamieniłby swoje Indie na moją Niceę w dniu premiery. Wojtek to już typowy “power user”. Na iPadzie będzie dużo pisał, obrabiał zdjęcia i pewnie chciał nim zastąpić w niektórych sytuacjach MacBooka.

PW1_8873

Wstęp (Wojtek)

W odróżnienia od Norberta mam swojego iPada mini z ekranem Retina (tak – to jego pełna, oficjalna nazwa) zaledwie dobę. Dotarł do mnie w tym samym dniu, w którym wróciłem z trzytygodniowego urlopu. Przypadek? Nie sądzę.

Siłą rzeczy nie miałem z nim okazji spędzić tak dużo czasu jak Norbert, więc z mojej strony będą to raczej wstępne przemyślenie i wrażenia – na pełną recenzję zdobędę się najwcześniej za dwa tygodnie.

Prawdą jest, że iPad (niezależnie jaki) odpowiednio skonfigurowany, potrafi dla wielu osób w pełni zastąpić komputer. W moim przypadku robi to w 90%, chociaż odkąd kupiłem MacBooka Air 11,6” to z wieloma rzeczami przeniosłem się na niego.

Chciałbym jeszcze Was zapewnić, że naszego urlopu w Indiach nie zamieniłbym na Norbertową Niceę. Uwielbiam hardware Apple, ale nie aż tak. Oczywiście nie dowiadywałem się w międzyczasie czy premiery nowych iPadów nie będzie w Indiach przed moim powrotem do Polski. Nie rozmawiałem w tej sprawie z pracownikiem lokalnego resellera, ani nie wiem gdzie dokładnie leżą ich sklepy. Oczywiście, że nie. Jestem przecież całkowicie normalny…

PW1_8878

Kształt

NC: Jaki iPad mini jest – każdy wie. W stosunku do pierwszego modelu nie zmieniły się jego zewnętrzne wymiary i nawet pasuje do niego stary Smart Cover. Jednak jeśli weźmiemy go do jednej ręki, to zmianę wagi odczujemy od razu. Nie ma żadnego problemu aby z zamkniętymi oczami odróżnić, który to stary, a który nowy. To zastanawiające, bo przecież to tylko 29 gramów – mniej niż 10%. Oczywiście po chwili różnica w wadze przestaje być zauważalna i pojawia się dopiero wtedy, gdy znowu weźmiemy poprzedniego mini do ręki. W codziennym użytkowaniu o różnicy w wadze między starym i nowym modelem zupełnie zapomniałem, za to doskonale czuję różnicę między nim, a iPadem Air. Dla mnie mini to idelany kompromis między wielkością ekranu, a poręcznością urządzenia. Mogę zrobić na nim bardzo dużo, a jednocześnie mogę go włożyć do kieszeni.

WP: Nowy iPad mini różni się względem poprzednika nieznacznym wzrostem wagi – w moim przypadku przesiadłem się z modelu Wi-Fi na Wi-Fi + Cellular – wynoszącym 33 gramy. Ta różnica jest niby niewielka, ale pamięci mięśniowej nie da się oszukać i ręka od razu wyczuwa, który jest który. Różnica znika po parunastu minutach używania, więc nie jest to czymś czym należy się przejmować. Nowe mini jest również grubsze o 0,3 mm od poprzednika i jest to wyjątek potwierdzający regułę – tego faktu moje mięśnie nie wyczuły.

PW1_8880

Wydajność

NC: Poprzedni iPad mini nie był liderem wydajności – bardzo łagodnie rzecz ujmując. Nowy Mini jest praktycznie tak samo wydajny jak iPad Air. W środku mamy procesor A7 z architekturą 64-bitową i koprocesorem ruchu M7. Drobne różnice na plus iPada Air wynikają z innego taktowania procesora (1,4 GHz w Air vs. 1,3 GHz w Mini). Benchmarki pokazują, że jest pięć razy szybszy niż poprzedni model. W codziennej pracy systemu takiego wzrostu wydajności nie doświadczyłem, jest oczywiście szybciej, ale nie pięć razy. Jednak niektóre rzeczy działają zdecydowanie sprawniej. Otwieranie dużych PDF, uruchamianie skomplikowanych aplikacji, Safari, Mail – w tych elementach widać znaczy wzrost wydajności. Jednak najbardziej spektakularnie jest w wymagających grach. Uwielbiam grać w Real Racing 3 i na poprzednim modelu było to niemożliwe, gra zbyt przycinała. Na modelu z Retiną jest płynnie tak samo jak na iPhone 5s, na tyle dobrze, że chyba przerzucę się właśnie na granie na Mini. Na ten moment, aż do wyjścia iOS 8 (!) nie potrzebuję wydajniejszego sprzętu.

WP: Pierwszy dzień z iPadem spędziłem na jego konfiguracji i pewnych zmianach względem poprzednika. Poumieszczałem aplikacje w odpowiednich folderach, doinstalowałem takie, które korzystają z GPS (wcześniej nie miałem go w swoich iPadach) i tym podobne bzdury… więc siłą rzeczy nie miałem okazji przetestować jego wydajności w niczym, poza standardowymi aplikacjami. Powiedziawszy to, wzrost wydajności jest spory, ale iPad nie rozwinie w pełni skrzydeł, dopóki Apple nie dopracuje iOS 7. Na obecną chwilę jest słabo zoptymalizowany, ale wersja 7,1 daje nadzieję na sporą poprawę.

PW1_8885

Ekran

NC: Bardzo dawno nie używałem iPada z Retiną, więc przesiadka na mini zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Mogę czytać PDFy z gazetami bez powiększania, przy książkach renderowanie czcionek jest tak dobre, że aż chce się czytać. Jest po prostu doskonale. Sam ekran jest moim zdaniem nawet lepszy niż w iPadzie Air, a to za sprawą upakowania pikseli. W Air mamy 264 ppi, a w Mini z Retiną 326 ppi. Wielokrotnie porównywałem ze sobą oba ekrany w tym samym czasie i różnica może nie jest tak duża, jak między dużym iPadem z Retiną i bez Retiny, ale jest widocznie zauważalna. Jeśli chodzi o odwzorowanie kolorów, to faktycznie jest trochę inne niż w iPadzie Air i w bezpośrednim porównaniu to widać. Jednak jeśli iPada używamy w sposób podobny do mojego, to brak oddania całej palety RGB naprawdę nie jest wadą. Zresztą prawdziwy mężczyzna rozróżnia tylko trzy kolory – szary, gwiezdną szarość i złoty.

WP: Nie sądziłem, że Apple popełni taki błąd, jaki zrobiło z nowym iPadem mini. Z jednej strony jest to praktycznie wymarzona maszyna, z identyczną specyfikacją jaką ma Air, ale z drugiej zostali w tyle względem konkurencji. Nowy ekran wykonany jest najprawdopodobniej w technologii IGZO, która jest bardziej oszczędna i dzięki temu pozwala mini pracować długo na jednym ładowaniu baterii. Jednocześnie dzisiaj mamy już lepsze technologie na rynku, takie jak LTPS, stosowane chociażby przez najnowszego Kindle Fire HDX. Zarówno on, jak i Nexus 7 (model 2013), potrafią wyświetlić znacznie większy gamut niż iPad mini (blisko 100% sRGB vs. 63% w iPadzie). To dziwi o tyle, że iPad Air jest pod tym względem ponownie wzorowy i jeszcze lepszy niż poprzednik.

Powyższa wada jest o tyle ciekawa, że 99% użytkowników jej nie zauważy nawet jeśli będą o niej wiedzieli. Pozostałe parametry LCD są bardzo dobre. Na uwagę szczególnie zasługuje gęstość upakowanie pikseli, która jest na dokładnie tym samym poziomie co w iPhone’ach z Retiną. Na powierzchni blisko 8” gwarantuje to znacznie bardziej spektakularne wrażenia. W szczególności rendering fontów powoduje opad szczęki.

Pomimo potencjalnych problemów z kolorami (pokryciem sRGB – nie chodzi tutaj o samo odwzorowanie kolorów!) dla osób wrażliwych na to, nie planuję go wymienić na Aira. Zalety jego rozmiarów przewyższają tę niedogodność. Chciałbym jednocześnie powtórzyć powyższe – 99% osób nie zauważy różnicy pomiędzy gamutem Aira i mini z ekranem Retina.

PW1_8887

Wnioski

NC: Jak dla mnie iPad mini z Retiną to najlepszy iPad jaki powstał. Ma świetny ekran, jest wydajny, świetnie leży w dłoni, czego można chcieć więcej. Jeśli jednak to da Was mało to spieszę z wisienką na torcie: ma wydajną baterię, która pozwala zapomnieć o ładowaniu. Czas pracy bez ładowania zbliżony do 12 godzin nie jest dla niego żadnym wyczynem, to zaś pozwala zabrać go w samolotową podróż przez ocean i zapomnieć o szukaniu gniazdka z prądem. Legendy mówią, że jest o nie w samolotach LOTu ciężej niż wagonach TLK. Mini z Retiną ma też aparat, którego (jeśli jesteście ekshibicjonistami lubiącym przyciągać wzrok wszystkich) możecie użyć. Robi przy tym nawet niezłe zdjęcia w rozdzielczości 5Mpx, tylko są raczej mało potrzebne, bo przecież na iPada nie ma Instagrama. O takich szczegółach jak wsparcie dla transmisji danych LTE (na ten moment Cyfrowy Polsat, Plus i Play) nawet nie będę wspominał, bo to standard.

WP: Dopóki lepiej nie poznam iPada, nie mogę wydać ostatecznego wyroku w jego sprawie, ale skłaniam się ku ocenie 5/6 – ciut niżej niż to, co dał Norbert. Największymi wadami na obecną chwilę jest brak optymalizacji iOS 7, znanej chociażby z poprzedniej wersji systemu oraz słaby gamut ekranu, pokrywający 63% sRGB. To pierwsze powinno zostać wkrótce rozwiązane. Na to drugie przyjdzie poczekać, aż pojawi się następca. Jednocześnie chciałbym wyraźnie podkreślić, że poza mną jedna osoba narzekała na ten fakt w sposób zauważalny.

W tym roku Apple zrobiło nam psikusa. Wcześniej decyzja była prosta: wybierało się iPada 4 dla Retiny i najnowszego procesora, lub iPada mini – dla rozmiaru, kosztem rozdzielczości ekranu i wydajności SoC. Dzisiaj mamy dwa równorzędne i praktycznie identyczne iPady, różniące się pomiędzy sobą jedynie rozmiarem ekranu. Pomimo tego, że różnice są mniejsze, to jeszcze trudniej wybrać model odpowiedni dla siebie.

Paradoks.

No i szkoda, że zabrakło Touch ID. Przyzwyczaiłem się do niego.

PW1_8889

Ocena (Norbert)

Design: 6/6
Jakość wykonania: 5/6
Oprogramowanie: 5/6
Wydajność: 6/6

Ocena końcowa Norberta: 5,5/6

0

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek. Prowadzący blog http://ipod.info.pl oraz zastępca redaktora naczelnego @imagazinepl.

norbertcala

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o