Griffin Woodtones

11/07/2014, 19:27 · · · 0

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 05/2014

W moje ręce trafiły nauszne słuchawki od Griffina – WoodTones. Już sama ich nazwa wskazuje, jakich materiałów użyto do ich produkcji – drewna. W przypadku mojego modelu jest to orzech włoski.

Po pierwsze, drewno…

Polubiłem te słuchawki od pierwszego wejrzenia

Muszę się Wam do czegoś przyznać – polubiłem te słuchawki od pierwszego wejrzenia. Czynnikiem decydującym było właśnie drewno. Drewno. Mój tato jest stolarzem, dlatego z tym materiałem mam do czynienia odkąd pamiętam. Mieszkanie, w którym spędziłem 7 pierwszych lat swojego życia, było wyłożone przepiękną boazerią i wypełnione meblami z rzeźbionymi wykończeniami czy intarsją. Nie inaczej było w kolejnym mieszkaniu – wszystko w drewnie. Gdy moja siostra była mała, powiedziała, że tato z drewna umie zrobić wszystko, nawet gumę do żucia. Z pewnością więc już teraz choć trochę rozumiecie, dlaczego lubię drewno. I dlaczego urzekły mnie słuchawki od Griffina.

Materiał ten użyty jest na zewnętrznych stronach słuchawek, a także na obu końcach kabla. Dlaczego obu? Bo WoodTones pozwalają na odczepienie kabla. Świetny pomysł, jeśli standardowa długość to dla nas za mało – wystarczy po prostu dokupić dłuższy kabel z gniazdami jack 3,5 mm z każdej strony. Na początku wspominałem, że otrzymałem te słuchawki z elementami orzecha włoskiego. Do wyboru są jeszcze dwa rodzaje – bukowe oraz sapele (z drzewa afrykańskiego).

Na uwagę zasługuje również fakt, że muszle obracają się, co pozwala na ich jak najlepsze dostosowanie do układu głowy, a także złożenie ich na płasko, dzięki czemu będziemy mogli schować słuchawki do torby bez obawy o to, że się uszkodzą. Szkoda tylko, że nie ma do nich jakiegoś pokrowca do przenoszenia…

Po drugie, wygoda…

Słuchawki można nosić wręcz godzinami i nie czuć zmęczenia

Jak wspomniałem na początku, pierwsze spotkanie ze słuchawkami absolutnie mnie urzekło. Dalej było nawet lepiej. Stało się tak za sprawą rozwiązania noszenia WoodTones na głowie. W wielu nausznych słuchawkach pałąk stanowi jednocześnie oparcie. Co prawda zazwyczaj wyścielony jest miękkim materiałem, ale przynajmniej w moim przypadku w czasie dłuższego używania takich produktów zaczynała mnie boleć głowa. W słuchawkach firmy Griffin zostało to jednak rozwiązane inaczej. Pałąk składa się z dwóch drutów, a pod nimi, na gumie wyłożony jest kawałek skóry. Sama guma nie jest ani za miękka (żeby słuchawki nie zsuwały się podczas noszenia), ani za twarda, co z powrotem stwarzałoby problem uciążliwego noszenia po dłuższym czasie. Część ta została doskonale wyważona, dzięki czemu słuchawki można nosić wręcz godzinami i nie czuć zmęczenia. Do wygody przyczynia się skórka ekologiczna, którą zostały wyłożone nauszniki. Przepuszcza ona na tyle powietrza, by uszy się nie pociły, a z drugiej strony zapewnia bardzo dobre wygłuszenie otoczenia. Wracając jeszcze do pałąka, chciałbym nadmienić, że nie dociska on muszli bardzo mocno do głowy, co jest szczególną zaletą dla takich osób jak ja – okularników. Również pod tym względem nie wyczuwam zmęczenia dociskaniem oprawek okularów przez słuchawki.

Wspominany wcześniej kabel, oprócz możliwości odpinania go od słuchawek, wyposażony został również w pilota z wbudowanym mikrofonem. Dzięki temu możemy sterować aplikacjami muzycznymi w urządzeniach mobilnych (włączać/zatrzymywać muzykę czy przechodzić do następnego lub poprzedniego utworu) czy w przypadku iUrządzeń również z Siri. Jedyne, czego mi brakuje, to regulacja poziomu głosu w pilocie.

Po trzecie, muzyka…

Nie jestem żadnym audiofilem, jeśli chodzi o sprzęt. Nie zmienia to jednak faktu, że lubię słuchać muzyki

Nie jestem żadnym audiofilem, jeśli chodzi o sprzęt. Nie zmienia to jednak faktu, że lubię słuchać muzyki. A zapewne każdy by chciał słuchać w dobrej jakości. Bez tego nawet najładniejsze, najwygodniejsze słuchawki na nic by się zdały. Całe szczęście Griffin WoodTones nie zawodzą również i na tym polu. Zarówno wysokie, średnie, jak i niskie tony są ładnie odwzorowywane. Wszystko dzięki użytym głośnikom o średnicy 50 mm, jak również drewnianym wykończeniom. Na początku myślałem co prawda, że basy są jakoś dziwnie spłaszczone, ale potem uświadomiłem sobie coś innego. To nie są słuchawki do potocznie nazywanego „łupania”. Przy maksymalnym natężeniu dźwięku nie uświadczymy drżenia słuchawek (a mam również takie), ale za to możemy przekonać się o głębi czy przestrzeni niskich tonów. Dodaje to smaczku do ulubionych utworów.

Griffin WoodTones kosztują 389 zł (w sklepie Forcetop). Ktoś mi napisał, że w tej cenie nie kupi się żadnych dobrych słuchawek. Za przeproszeniem, g… uzik prawda. Ja rozumiem, że dla audiofilowych geeków takie słuchawki mogą nie być wystarczające, ale zapewne 90% miłośników muzyki w zupełności zadowolą.

Słuchawki Griffina są więc piękne (dzięki użyciu drewna), niesamowicie komfortowe w użyciu, a także naprawdę świetnie grają. I jeszcze raz podkreślę – jest to punkt widzenia zwykłego miłośnika muzyki. W takim wypadku nie pozostaje mi nic innego, jak dać im najwyższą ocenę i szczerze Wam polecić.

Ocena: 6/6

  • Design: 6
  • Jakość wykonania: 6
  • Oprogramowanie: nie dotyczy
  • Wydajność: 6

Producent: Griffin
Dystrybutor: Forcetop
Cena: 389 zł



0

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.