Gry i programy z App Store 06/2014

08/08/2014, 12:39 · · 0

iCoyote

coyoteYanosika każdy zna, a przynajmniej każdy kierowca z ciężką prawą stopą. To nowoczesne wydanie CB Radia, w którym kierowcy ostrzegają się nawzajem o zbliżających się niebezpieczeństwach – czytaj: o kontrolach prędkości. O ile w Polsce Yanosik jest znany, to zagranicą zupełnie nie, bo tam króluje system Coyote. Do tej pory dostępny głównie w postaci fizycznych urządzeń. Ostatnio jednak Coyote wszedł do Polski oraz wydał aplikacje na Androida oraz na iPhone’a. Teraz nie musimy kupować całego urządzenia, wystarczy pobrać aplikację. Otrzymujemy to samo co w przypadku konkurencyjnego systemu, ale w całej Europie (prawie 3 mln użytkowników) oraz − jak zapewniają twórcy − dużo lepszej jakości. To dlatego, że osoby zgłaszające „problemy” oceniane są pod względem jakości zgłoszenia. Sama aplikacja wykonana jest bardzo poprawnie, elementy sterujące są duże i niekłopotliwe w czasie jazdy samochodem. Jakoś ja mandatu nie dostałem.

Link do App Store
Cena: 0,00 Euro

Odkrywamy: Kenia 2012

keniaNie wiem jak Wy, ale ja jak szukam hotelu lub miejsca na wakacje, to najpierw otwieram stronę ze zdjęciami i opiniami ludzi, który przed chwilą z tego miejsca wrócili. Dopiero potem sprawdzam, co jest na oficjalnych stronach danego miejsca. Podobnie mam planując podróż. Prawie nie kupuję przewodników, raczej szukam relacji na podróżniczych blogach. Ideałem zaś byłoby połączenie świetnych zdjęć, osobistych relacji i przeżyć w świetnym wydaniu. To prawie niemożliwe do zrobienia, ale podołał temu nasz redakcyjny kolega Wojtek i spisał to wszystko w formie aplikacji na iPada. Znajdziecie tam jego pamiętnik z podróży do Kenii z ogromną liczbą świetnych zdjęć. Mogę zostać posądzony o stronniczość, ale co mi tam – Odkrywamy: Kenia 2012 to świetna pozycja, żałuję jedynie, że Wojtek tak mało podróżuje.

Link do App Store
Cena: 1,79 euro

Djay 2

djay


Ten program to żadna specjalna nowość, ale zdecydowanie warto o nim wspomnieć. Przekształca on iPhone’a w prawdziwy system DJ-ski zintegrowany z biblioteką muzyczną zgromadzoną na naszym iPadzie. Interfejs przypomina to, co widzi prawdziwy DJ, czyli dwa gramofony. Każdemu z nich możemy przypisać inną ścieżkę z naszej biblioteki. Na wirtualnych gramofonach możemy wykonywać prawie wszystko to, co na prawdziwych, możemy więc nadać im wsteczny bieg, możemy scratchować, możemy je przyspieszać itp. To jednak nie koniec możliwości programu. Zastępuje on też mikser, dając nam do dyspozycji suwak Fader oraz możliwość definiowania barwy dźwięku dla każdego z kanałów. Najnowsza wersja została przystosowana do współdziałania z serwisem Spotify. Dzięki temu uzyskujemy dostęp do możliwości miksowania ponad 20 milionów piosenek . Tego właśnie brakowało tego programowi, teraz nasze imprezy będą zdecydowanie bardziej urozmaicone.

Link do App Store
Cena: za darmo

Swarm

swarmUmarł Foursquare, niech żyje Swarm. Teoretycznie tak, ale nie do końca rozumiem posunięcie Foursquare. Dość popularny program, w którym mogliśmy się meldować w różnych ciekawych miejscach i przy okazji dowiadywać się o nich czegoś ciekawego, właśnie się podzielił. Mamy teraz Foursquare, w którym mamy opisy różnych obiektów, jak kina restauracje czy centra handlowe. Obok zaś mamy nowy program: Swarm. Aplikacja wykonana jest bardzo ładnie, utrzymana w kolorze pomarańczowym, z przewodnim motywem plastra miodu – w końcu Swarm to Rój. Praktycznie jedyną rzeczą, do której służy nowy program, jest właśnie meldowanie się w danym miejscu i sprawdzanie, kto z naszych znajomych jest w pobliżu. Jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś więcej o danym miejscu, jesteśmy przerzucani z powrotem do starej aplikacji. Osobiście mam wrażenie, że tym ruchem Foursquare odbiera sobie użytkowników, na których nadmiar przecież i tak nie narzekał. Jeśli jednak jesteście uzależnieni od meldowań, to musicie pobrać Swarm.

Link: https://itunes.apple.com/pl/app/swarm-by-foursquare/id870161082?mt=8&at=11lHMT
Cena: za darmo



0

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek.

norbertcala