iMagazine

QNAP TS-451 – RAID, Time Machine i bezpieczeństwo danych – część 2

25/01/2015, 12:09 · · · 0

Odkąd SSD zagościły w naszym życiu, pojawił się nowy problem – brak miejsca na dysku. Ten nośnik ma jednak tak wiele zalet, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. Problem jednak w tym, że nawet na 1 TB SSD nie byłbym w stanie pomieścić się ze swoimi zdjęciami czy filmami.

Podłączanie zewnętrznego dysku twardego też nie jest rozwiązaniem w przypadku, gdy korzystamy z MacBooka – jest to po prostu niewygodne. NAS w tej roli sprawdza się idealnie, a przy okazji może stać się naszym domowym centrum rozrywki – przykładowo opisywany model TS-421 nie tylko potrafi streamować filmy czy muzykę do naszego telewizora lub Apple TV, ale ma również wyjście HDMI do bezpośredniego podłączenia do telewizora. Funkcji ma zresztą tak dużo, że nie wierzę, że ktokolwiek wykorzysta je wszystkie…

Bezpieczeństwo danych

Pomimo tych wszystkich funkcji najważniejsze jest jedno – bezpieczeństwo naszych danych. TS-421, pomimo że posiada miejsca na cztery dyski, może również obsługiwać jeden, dwie lub trzy sztuki. Można z nich korzystać w trybie JBOD (dyski działające niezależnie od siebie i niepołączone ze sobą) lub w jednym z kilku trybów RAID. TS-421 obsługuje tryb RAID 0, 1, 5 (z opcją Hot Spare), 6 i 10. Każda z nich ma swoje plusy i minusy, ale osobiście preferuję RAID 6 lub 10. Pierwszy z nich oferuje przyzwoitą wydajność oraz bezpieczeństwo danych – nawet dwa dyski mogą paść, a dane nie zostaną utracone. Drugi to połączenie RAID 1 i 0 – oferuje większą wydajność i również dwa dyski mogą z niego wylecieć, pod warunkiem, że nie będą z tej samej pary. Różnic jest oczywiście więcej, ale to temat na inny dzień. Niestety, w obu przypadkach tracimy połowę przestrzeni z sumy wszystkich dysków – jeśli zapełnimy NAS-a czterema dyskami o pojemności 1 TB każdy, co razem daje 4 TB, to tylko 2 TB z nich będziemy mogli wykorzystać. Pozostała przestrzeń służy do zapewnienia bezpieczeństwa tych danych.

Time Machine

TS-421 wspiera również Time Machine, który jest częścią OS X. To polecany nie tylko przez Apple sposób backupowania naszych danych, a stoi za tym kilka powodów – dwa najważniejsze to wersjonowanie plików oraz regularne backupy co godzinę. O ile Time Capsule lub dysk podłączany do komputera to świetne rozwiązanie, to czasami może brakować miejsca, szczególnie gdy w domu jest więcej niż jeden komputer, a danych więcej, niż ma przeciętny użytkownik. Ponadto, wykonywanie kopii danych przez Wi-Fi wyklucza konieczność podłączania zewnętrznego dysku do komputera – pełna automatyzacja bez konieczności wykonywania jakiejkolwiek fizycznej czynności. A jeśli mamy nowszego Macintosha, to może to robić, nawet gdy jest uśpiony…

Żart mówi, że świat dzieli się na tych, co robią backupy i na tych, którzy będą je robili. Utrata danych może być bardzo bolesna. Spróbujcie sobie wyobrazić, że trzymacie na dysku zdjęcia z ostatnich dwudziestu lat, bez kopii bezpieczeństwa, a dysk Wam pada. W przypadku SSD prawdopodobieństwo odzyskania czegokolwiek jest znikome, a w przypadku HDD kosztuje tysiące złotych. Taniej zadbać o to samemu.

Qsync – prywatny Dropbox

Nie zawsze możemy korzystać z takich narzędzi jak Dropbox – w niektórych zawodach przepisy o bezpieczeństwie danych osobowych wykluczają przetrzymywanie danych w chmurze, nad którą nie mamy bezpośredniej kontroli. Inni z kolei nie ufają korporacjom czy usługom, które korzystają z amerykańskich serwerów, rzekomo infiltrowanych przez NSA. Powodów może być mnóstwo, a Qsync może je rozwiązać.

Po pierwsze, nie jesteśmy ograniczeni przestrzenią, jak w przypadku usług typu Dropbox – dyski w NAS-ie zawsze można wymienić na większe. Po drugie, nie musimy płacić abonamentu za miejsce, a domyślnie, nawet przy stosowaniu niewielkich dysków, miejsca będziemy mieli znacznie więcej. Po trzecie, jak już wspominałem, mamy pełną kontrolę nad oprogramowaniem i sprzętem.

A jak zabezpieczyć dane na NAS-ie?

Zapewnienie bezpieczeństwa swoim plikom jest niezwykle ważne, ale nie każdy bierze pod uwagę, że mogą wystąpić czynniki niezależne od nas. Mieszkanie może się spalić, komputer może zostać zalany przez sąsiadów, a dyski ukradzione przez złodzieja. Możemy mieć kilka niezależnych od siebie backupów, ale dopóki znajdują się w tej samej fizycznej lokalizacji, to zawsze może wydarzyć się najgorsze.

QNAP, gdy posiadamy dwa urządzenia tej firmy, oferuje możliwość synchronizowania zawartości jedno- lub dwustronnie. Przykładowo, możemy w biurze lub u rodziny postawić w szafie, pod stołem lub w garażu drugiego NAS-a, do którego będą kopiowane nowe dane o określonych porach. Możemy również skorzystać z dwustronnej synchronizacji, gdzie dane wgrane na jeden z NAS-ów po chwili pojawią się na drugim.

Wspierany jest również backup danych z NAS-a do różnych serwisów internetowych, jak Amazon S3, Elephant Drive, Google Drive i innych. Oczywiście ceną tego jest brak pełnej kontroli, co przez niektórych może być nie do zaakceptowania.

Zadbajcie o siebie

Niezależnie od tego, na jaki system bezpieczeństwa swoich danych się zdecydujecie, pamiętajcie o tym, aby był on dobry. Jeśli cokolwiek Wam padnie, to świadomość, że Wasze dane są bezpieczne, jest nieoceniona. Nie czekajcie też, aż karma dosięgnie Was pierwsza – wyjdźcie jej naprzeciw i zadbajcie o siebie i spokój ducha.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2014


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz