iMagazine

Transcend StoreJet SJM 500

09/07/2015, 11:58 · · · 0

Dyski SSD to jedno z błogosławieństw ostatnich lat. Potrafią odmłodzić niejeden komputer. A teraz wyobraźcie sobie, ile dobra może dać taki zewnętrzny dysk?

Szczęśliwie trafił do mnie na testy jeden taki przedstawiciel – zewnętrzny dysk SSD Transcend StoreJet SJM 500. Domyślnie występuje w trzech wariantach pojemnościowych: 256 GB, 512 GB oraz 1 TB. Do mnie dotarł ten środkowy. Zanim jednak przejdę do opisu wnętrza, skupmy się na jego wyglądzie.

Obudowa nośnika wykonana została ze szczotkowanego aluminium, do złudzenia przypominającego tego między innymi w MacBookach. Jeśli chodzi o rozmiary, to są nieco mniejsze w porównaniu do innych standardowych dysków przenośnych w rozmiarze 2,5" – 121,2 × 75,2 × 13,5 mm (czyli jest prawie o pół centymetra cieńszy niż MacBook Pro Retina). Na górze znajduje się logo Transcend oraz mała, niebieska dioda sygnalizująca pracę dysku. Od spodu przyczepione są cztery gumowe wypustki, które skutecznie utrudniają przesuwanie się dysku po powierzchni, na której leży. Jest to bardzo przydatne, bo dysk jest bardzo leciutki – waży zaledwie 136 g. Na jednym z krótszych boków znajdują się dwa gniazda – USB 3.0 oraz Thunderbolt. W zestawie otrzymujemy również do nich kable, a także stylowy, czarny pokrowiec do przechowywania dysku (niestety kable tam nie wejdą). Dzięki swoim gabarytom nośnik ten bez problemu zmieścimy do torby z laptopem lub chociażby do kieszeni.

Ważniejsze jednak od dysku są z pewnością jego osiągi. Postanowiłem wykonać dwa czysto techniczne testy. Pierwszym z nich było skopiowanie jednego pliku o rozmiarze około 16 GB z komputera na dysk zewnętrzny i z powrotem z wykorzystaniem zarówno złącza USB 3.0, jak i Thunderbolt. Wyniki porównałem z dwoma tradycyjnymi dyskami talerzowymi – jednym ze złączem USB 3.0 i drugim na USB 2.0. Wyniki możecie zobaczyć poniżej.

Drugi test był bardzo podobny z tą różnicą, że zamiast jednego pliku skopiowałem folder zawierający ponad dziesięć tysięcy plików o różnej wielkości. Całość stanowiła również około 16 GB.

Jakie wnioski płyną z testów? Istnieje ogromna przepaść między prędkościami transferów dysków SSD i HDD. Ale to jest raczej oczywiste, dlatego właśnie wymieniamy stare nośniki na nowe w swoich komputerach. I drugi wniosek: zastanawiające jest porównanie prędkości transferów dysku Transcend między złączami USB 3.0 a Thunderbolt. Na pierwszy rzut oka różnice są znikome, ale zazwyczaj na korzyść złącza USB! Należy jednak przy tym pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, urządzenia wykorzystujące do komunikacji złącze Thunderbolt można łączyć w tak zwane łańcuchy, więc nawet mając jedno takie gniazdo w komputerze, możemy podłączyć do niego kilka urządzeń (choć jeśli chodzi o dysk Transcend, to musi on być ostatnim urządzeniem w łańcuchu, nie ma bowiem drugiego złącza TB). Po drugie, w odróżnieniu od USB, Thunderbolt umożliwia transfer bez utraty prędkości w obie strony jednocześnie. I tutaj tkwi jego prawdziwa siła!

Cyferki cyferkami, ale jak powszechnie wiadomo, wszystko najlepiej wychodzi w praniu. W związku z tym postanowiłem coś sprawdzić. Ponieważ na swoim MacBooku Pro mam również zainstalowanego Windowsa (tak, wiem, wstyd i profanacja dla niektórych) na partycji BootCamp, przeniosłem ją na dysk Transcend. Jak wypadło porównanie do natywnego rozwiązania? Tak po prawdzie to nie widziałem żadnej różnicy w prędkości działania systemu na dysku systemowym (również SSD 512 GB) i na zewnętrznym. Ale to bardzo dobrze! Windows chodził tak samo szybko, nie było żadnych zacięć. Próbowałem nawet grać i dalej wszystko chodziło bez zarzutu. W tym miejscu warto również wspomnieć o nagrzewaniu się nośnika. O ile w przypadku zwykłego kopiowania nie dało się zauważyć różnicy w wydzielanym cieple, o tyle podczas pracy z dyskiem, gdy obsługiwał Windowsa, po jakimś czasie się grzał, ale był najwyżej ciepły, bardzo dobrze więc rozwiązano odprowadzanie ciepła!

Na koniec pozostaje jeszcze kwestia ceny. Nie oszukujmy się. Wewnętrzne dyski SSD nie należą dziś do najtańszych (szczególnie jeśli chodzi o większe pojemności). W naszym przypadku mamy do czynienia z bardzo wydajnym dyskiem SSD, który na dodatek jest zewnętrzny, a do tego wyposażony w złącze Thunderbolt. Zrozumiałe więc jest, że skoro osiągi ma słuszne, to taką też mieć będzie cenę. A ta przedstawia się następująco: 1185 zł za 256 GB, 2080 zł za 512 GB oraz 3900 zł za 1 TB. Ale wiecie co? Jeśli w swojej pracy cenicie szybkość oraz niezawodność sprzętu, to warto zainwestować takie pieniądze. Tym bardziej, że Transcend StoreJet SJM 500 domyślnie wspiera również systemowy TimeMachine.

Ocena: 6/6

  • Design: 5
  • Jakość wykonania: 6
  • Oprogramowanie: n/d
  • Wydajność: 6

Producent: Transcend

Dystrybutor: iSource

Cena: 1185 zł (256 GB), 2080 zł (512 GB), 3900 zł (1 TB)

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 03/2015

0

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o