iMagazine

Twelve South ParcSlope

23/09/2015, 21:18 · · · 0

Najmniejsze detale potrafią być najbardziej uciążliwe, burzyć harmonię, a przez to rozpraszać. Taka książka ustawiona na nie tym miejscu, co trzeba. Albo delikatnie zarysowany stół. I choć brzmi to jak wersy wyjęte ze scenariusza „Detektywa Monka”, to okazuje się to jak najbardziej prawdziwe.

Twelve South podjęło się próby naprawiania świata przez uzupełnianie drobiazgów, sprzedawanie rzeczy, które nie są nikomu niezbędne, ale jeśli już wejdzie się w ich posiadanie, to za nic nie chce się z nimi rozstawać. HiRise oraz BookArc sprawiły, że iPad oraz iPhone zyskały swoje stałe miejsce na moim biurku, ustawione dokładnie tak, bym w czasie pracy miał je pod ręką, a w razie potrzeby mógł ze sobą zabrać bądź podpiąć do ładowania bez szukania kabli. Inny HiRise, tym razem do MacBooka, zadomowił się obok monitora, który podłączam, gdy pracuję w programach CAD. ParcSlope dało mi natomiast komfort pisania na samym tylko MacBooku, w momencie, gdy chcę maksymalnie skupić się na pracy.

twelvesouth_parcslope_profile_hires

Gdy dostaję do testu sprzęt, nieraz zastanawiam się, jak mogę ponownie opisać przedmiot, który gdzieś już kiedyś widziałem w bardzo podobnej formie. Z ParcSlope jest teoretycznie tak samo – to wygięty kawał metalu z gumowymi elementami, który służy za podstawkę pod komputer. Zero finezji, ani to potrzebne, ani to wygodne, do tego drogie, bez sensu. Otóż nie! Różnica pomiędzy przedmiotem przeciętnym a wyjątkowym jest olbrzymia, a w przypadku ParcSlope czuć ją właściwie od samego początku. Użyty metal jest dokładnie tego koloru co obudowa srebrnego MacBooka. Jest na tyle szeroki, by dawać stabilną podporę nawet największemu w ofercie Apple 15-calowemu komputerowi, a jednocześnie na tyle wąski, by nie wystawał spod skromnie wyglądającego 11-calowego Aira. Wygięto go w taki sposób, by każdy MacBook stał na nim równie stabilnie, zadbano jednak o to, by nie przeszkadzał podczas pracy. Gumowe elementy również dopasowano tak, by trzymały komputer w miejscu i nie przesuwał się on niepotrzebnie. To dopiero pierwsze wrażenia, sprzed włączenia komputera.

twelvesouth_parcslope_detail_2_hires

ParcSlope nie jest podstawką ot tak, po prostu, kryje się za nim pewna idea. Klawiatura ustawiona równolegle do blatu jest mniej komfortowa niż taka, która nachylona jest pod choćby niewielkim kątem. Nadgarstki ułożone są na niej bardziej naturalnie, łatwiej też sięgnąć do najwyższych rzędów klawiszy. Nie sposób osiągnąć ten efekt w laptopie, jednak dzięki ParcSlope staje się to możliwe. Podstawka ustawia komputer pod kątem 18 stopni względem blatu, co pozwala na zachowanie komfortowego ułożenia nadgarstków przy jednoczesnym podniesieniu ekranu o kilka centymetrów. Jedną z zasad wygodnej i zdrowej pracy przy komputerze jest odpowiednie ustawienie ekranu względem linii wzroku (w największym uproszczeniu – patrząc na wprost, powinniśmy widzieć górną krawędź ekranu, naturalny kierunek patrzenia odchylony jest o 2 stopnie w dół względem poziomu). Póki nie spędzacie przy komputerze kilku godzin dziennie, nie docenicie tego. Czuję się o wiele mniej zmęczony po kilku godzinach pisania, choć potrzebowałem chwili, by przyzwyczaić się do nowego położenia klawiatury i gładzika. Z ekranem poszło znacznie łatwiej – wciąż nie znajduje się na optymalnej wysokości, ale jest już blisko ideału, więc nie dość, że mój wzrok męczy się mniej, bo nie muszę zerkać na wysokość blatu, to na dodatek mój kark również odpoczywa.

twelvesouth_parcslope_cablemgmt_hires

ParcSlope ma jeszcze jeden drobny dodatek, mianowicie wycięcie z tyłu, przez które można przeprowadzić kable. Przewód ładowarki oraz docka wystają więc spod komputera, natomiast pod nim udało mi się zmieścić stację dokującą, której przewody przeprowadzone są przez owo wycięcie. Nigdy nie było to u mnie lepiej zorganizowane.

twelvesouth_parcslopemb_LS3_hires

ParcSlope ma wszystko, czego potrzebuje produkt, by stać się wyjątkowym. Jest niezwykle prostym dodatkiem, który diametralnie wpływa na komfort pracy z komputerem, porządkuje też kable na biurku. Nawet za jego nazwą kryje się pewna historia − odsyłam po nią na blog producenta. Wiem, że to tylko kawałek metalu. Ale to naprawdę bardzo dobry kawałek metalu.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 07/2015

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o