iMagazine

SURGE – o startupach w Indiach

30/03/2016, 08:00 · · · 0

Część z Was może pamiętać moją listopadową relację z WebSummit – największej na świecie konferencji łączącej tematykę startupów, nowych technologii, przedsiębiorczości i spraw społecznych, która od kilku lat odbywa się w Dublinie. W ostatnim czasie organizatorzy tego wydarzenia skupili się na rozszerzaniu działalności i wchodzeniu na nowe rynki – efektem tego są zupełnie nowe, lecz podobne w założeniach konferencje w USA, Hong Kongu i Indiach. W lutym miałem przyjemność pojechać do ostatniego z tych krajów i relacjonować SurgeConf w Bangalore.

Nie będę ukrywał, że istotnym czynnikiem sprzyjającym wyjazdowi na SurgeConf do Indii była sama lokalizacja. Nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić tego kraju, dlatego postanowiłem połączyć udział w konferencji z bardziej turystycznym wypadem, o czym opowiem dokładniej w oddzielnym artykule na łamach kwietniowego numeru iMagazine. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsza edycja technologicznego szczytu w Bangalore była bardzo interesującym wydarzeniem.

Do Bangalore dotarłem po krótkim pobycie w najbardziej znanym wśród turystów indyjskim regionie – Goa. Miasto to znane jest jako centrum biznesowe Indii, przyciągając znaczny zagraniczny kapitał oraz dziesiątki firm z branży technologicznej, czasem będąc nazywanym indyjską Doliną Krzemową. Nic więc dziwnego, że właśnie w tym miejscu zdecydowano się zorganizować konferencję, której tematem przewodnim był rozwój startupów i technologi – nie tylko w Indiach, ale także w innych rejonach. Nie były to jednak jedyne tematy prelekcji i spotkań: podobnie jak w przypadku organizowanego w Europie WebSummit, poruszano także zagadnienia społeczne, biznesowe i polityczne, a paneliści i mówcy pochodzili z wielu różnych środowisk.

surge 2

Bangalore znacząco różniło się od Goa – tętniąca życiem metropolia w południowej części stanu Karnataka jest domem dla prawie 9 milionów mieszkańców i stanowi piąty najludniejszy zespół miejski w Indiach. Jednak to nie znaczny rozmiar miasta zrobił na mnie wrażenie. Najbardziej rzucającą się w oczy cechą Bangalore były ogromne kontrasty: niską, zaniedbaną i prowizoryczną zabudowę dzieliło zaledwie kilka minut spaceru od ogromnych willi z luksusowymi samochodami i uzbrojonymi po zęby strażnikami; szerokie arterie i place graniczyły z wąskimi uliczkami i targowiskami; nowoczesne biurowce i kompleksy mieszkaniowe otaczał ruch uliczny zdominowany przez autoriksze (w innych częściach Azji znane jako Tuk Tuki), mocno wyeksploatowane skutery i samochody. Momentem, w którym najmocniej odczułem zderzenie tych dwóch rzeczywistości, był z całą pewnością dojazd do Manpho Convention Center, gdzie odbywała się konferencja Surge. Do nowoczesnego gmachu dotarłem… właśnie Tuk Tukiem, a cenę oraz trasę przejazdu musiałem przez dłuższą chwilę ustalać z kierowcą, który rozumiał zaledwie kilka podstawowych słów po angielsku.

surge 1

Surge to dwudniowa konferencja, której format był kopią tego znanego z WebSummit – kilka scen dla mówców otaczały rozległe przestrzenie wystawiennicze, gdzie swoje pomysły prezentowały setki startupów. Najważniejszym punktem była scena główna, na której odbywały się panele i spotkania z udziałem najbardziej znanych gości. Interesującym miejscem była także strefa Pitch, gdzie wybrane startupy mogły zaprezentować swój pomysł w formie krótkiego pokazu obserwowanego przez ekspertów, inwestorów, przedstawicieli mediów i uczestników. To właśnie startupy, podobnie jak na WebSummit, stanowią bowiem o mocy konferencji – chociaż na pierwszej edycji Surge dominowały firmy z Indii, udało mi się również porozmawiać z wystawcami z Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii, Singapuru i wielu innych państw. Halę Manpho Convention Center podzielono na kilka sekcji, które skupiały różne kategorie startupów: nowe technologie, social media, medycyna, edukacja, design, itd.

surge 5

Z mojej perspektywy najbardziej interesującą częścią konferencji były prelekcje na głównej scenie. Dotyczyły one szerokiego zakresu tematów, a najciekawszymi fragmentami były:

Rohit Bansal, współzałożyciel popularnej w Indiach platformy do zakupów online Snapdeal, opowiadał o tym, że główną różnicą między krajami rozwijającymi się a “zachodem” jest zastąpienie komputera smartfonem w roli podstawowego i często jedynego urządzenia służącego do korzystania z internetu i komunikacji. Fakt ten zmusza autorów aplikacji i usług do zmiany nastawienia i sposobu projektowania aplikacji – tak, by wykonywanie czynności na małym ekranie było łatwe i szybkie.

surge 6

Luis von Ahn, założyciel platformy do nauki języków online Duolingo, opowiedział o tym, jak po sprzedaży swoich dwóch pierwszych firm Google’owi zajął się edukacją, by w krótkim czasie zbudować bazę 110 milionów użytkowników. Ciekawym aspektem było wprowadzenie do tematu nauki języków: na całym świecie ok 1,2 miliarda osób uczy się przynajmniej jednego języka obcego, z czego aż 800 milionów spełnia trzy podstawowe warunki, dla których to robią: 1) językiem tym jest angielski, 2) osoby te nie są zbyt zamożne i 3) chcą one poprawić swoje możliwości znalezienia lepszej pracy. Jednak największe wrażenie zrobiły możliwości, jakie stwarza przeniesienie nauki do internetu: grono osób uczących mniej popularnych języków, np. irlandzkiego, często wielokrotnie przewyższa liczbę osób mówiących biegle w tym języku – w tym przypadku proporcje te to 1 milion do 100 tysięcy.

Nathan Eagle, CEO JANA, opowiedział o swojej firmie, której celem jest zapewnienie darmowego dostępu do internetu w krajach rozwijających się poprzez przekierowanie pieniędzy z reklam z powrotem do użytkowników, którzy otrzymywaliby część miesięcznego pakietu w zamian za pobieranie i odtwarzanie reklam. Głównym problemem zidentyfikowanym przez prelegenta był fakt, że w wielu mniej zamożnych krajach dostęp do telefonu internetu pochłania nawet 8% miesięcznego dochodu mieszkańców.

surge 7

Ajay Bhatt, znany jako twórca standardu USB pracujący dla Intela, opowiedział o różnicach na rynku komputerów w latach 80. i obecnie. W przeszłości komputery tworzone były przede wszystkim przez inżynierów dla inżynierów, podczas gdy jego rolą od 20 lat jest sprawianie, by były one coraz łatwiejsze w użyciu. Interesującym zagadnieniem był fakt, że każdego roku powstaje 10 miliardów urządzeń korzystających ze standardu USB, a także przyszłe plany obecnego zespołu Bhatta, który pracuje nad tanim, uniwersalnym stylusem dla milionów użytkowników.

Cała konferencja zrobiła na mnie dobre wrażenie. Chociaż nie było to wydarzenie o skali porównywalnej do wspomnianego wcześniej WebSummit, możliwość uczestniczenia w pierwszej edycji startupowej konferencji w Indiach była bardzo ciekawym doświadczeniem. Przyszłość wielu segmentów współczesnej światowej gospodarki z całą pewnością będzie uzależniona od krajów, które obecnie określa się mianem “rozwijających się”. Na podstawie własnych obserwacji z SurgeConf mogę jedynie napisać, że faktyczne „przesuwanie się” świata technologii w kierunku wschodnim jest szybkim, ale również ekscytującym procesem, z którego efektów skorzystamy my wszyscy. Indie, jak również Chiny i wiele innych krajów regionu są bowiem niezwykłym źródłem talentu i pomysłów, które dzięki finansowaniu, wsparciu merytorycznemu i konferencjom pokroju Surge przychodzącym z zachodu będą w stanie odmienić świat.

źródłoSURGE

0

Tomasz Szykulski

Fotograf, podróżnik, freelancer. Student uczelni w USA, Irlandii i Australii. Zajrzyj na moją stronę - szykulski.com.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o