Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Dock, Lightning, a teraz USB-C

Dock, Lightning, a teraz USB-C

Paweł Okopień
paweloko
5
Dodane: 8 lat temu

Na początku był 30-pinowy Dock, wraz z iPhone’m 5 pojawił się Lightning, złącze rewolucja, złącze niosące wygodę. Teraz ważą się losy tego portu, wiele wskazuje na to, że pożegnamy się z nim na rzecz USB-C. Decyzja mnie ta nie zdziwi, ale to wcale nie oznacza końca problemów z kabelkami. Dyskusja w sieci jest gorąca.

Temat końca Lightning podchwyciły mainstreamowe działy technologiczne. Robią to niestety bardzo nie udolnie, przypinając oklepaną łatkę Apple – sprzęt dla burżujów. Przeczytamy więc między innymi o tym, że Apple idzie po rozum do głowy. Problem w tym, że to właśnie Apple dał światu nowe USB-C. Zacznijmy jednak od początku.

10 lat temu w 2007 roku iPhone otrzymał 30-pinowe złącze Dock. Złącze, które było smukłe, ale długie, zaczepy sprawiały, że nie było super wygodne podczas wkładania. Najważniejsze jednak, że było, tym samym złączem, które znaliśmy z iPodów. A przecież pierwszy iPhone był przede wszystkim połączeniem iPoda z telefonem. Od 2001 roku złącze Dock dorobiło się szeregu akcesoriów. Nawet mam kurtkę narciarską Burtona z pilotem do iPoda właśnie ze złączem Dock. To był olbrzymi przemysł zarówno oryginalnych certyfikowanych urządzeń, jak i tych podrabianych. Pamiętajmy, że to były czasy przewodowe, gdzie nie istniało coś takiego jak AirPlay, słuchawki Bluetooth służyły do rozmów.

W 2012 roku pojawił się Lightning wraz z nowym iPhone’m 5. Musiał się pojawić bo Dock był za duży i za wolny. Lightning miał jeszcze jedną przewagę – można go wpinać niezależnie w którą stronę. To pierwsze tego typu złącze w elektronice konsumenckiej wykorzystywane na masową skalę. Lightning stał się równie popularny co Dock, choć w tej chwili pojawia się już coraz mniej stacji dokujących i akcesoriów pod to złącze. Po prostu dane coraz częściej przekazywane są bezprzewodowo. Mamy jednak pendrive’y z Lightning i wiele innych sprytnych gadżetów. Są też przejściówki. z Lightning na stare złącze Dock oraz standardowe USB. Podobnie jak z Dockiem obok urządzeń certyfikowanych pojawiły się liczne nieoficjalne rozwiązania, choć Apple zabezpieczył złącze dodatkowym chipem. Przez to wiele tanich przewodów nie działa odpowiednio. Osobiście po kilku eksperymentach gdzie np. Kabel ładował tylko włożony w jedną stronę i bardzo wolno zaniechałem takich prób. Szkoda telefonu na takie rozwiązania. Oprócz Apple’owskich akcesoriów znajdziemy liczne certyfikowane przewody i dodatki.

Lightning nie tylko trafił do iPhone’ów, iPadów, iPoda Touch. Złącze znalazło się także w Apple Pencil (pośrednio), Magic Mouse, Magic Trackpad oraz Magic Keyboard, a także pilocie do Apple TV. Co ważne, wraz z pojawieniem się iPhone’a 7, zastąpił też standardowe złącze słuchawkowe w telefonie.

Najnowsze plotki mówią o porzuceniu go na rzecz USB-C stosowanego przez Apple już w MacBookach. Aczkolwiek KGI Securites sugeruje, że w najnowszych iPhone’ach nadal będzie Lightning, a jedynie na dołączonym przewodzie ładującym z drugiej strony znajdzie się USB-C pozwalające na szybkie ładowanie. Szczerze, tak powinno być już zrobione z iPhone’m 7, ale myślę, że Apple nie chciało kolejnych kontrowersji po usunięciu minijacka.

USB-C to złączę, które opracowało konsorcjum USB w którym zasiada Apple. Nad standardem pracowali inżynierowie Apple’a. Wzorem dla jego powstania było złącze Lightning. Zresztą z wielu informacji wynika, że Lightning pojawił się na rynku tylko dlatego, że prace nad USB-C się ociągały. Finalnie mija 5 lat od wprowadzenia Lightning, a USB-C dopiero się rozkręca. Naprawdę nie zdziwię się jednak, gdy pożegnamy Lightning. W końcu USB-C to złącze obecne w MacBookach, obecne u konkurencji. Apple nie będzie narażać się, więc na krytykę nie tylko ze strony użytkowników, ale też urzędników. Były próby wymuszenia na Apple stosowania MicroUSB – skończyło się na dodawaniu przejściówki w niektórych krajach. USB-C w połączeniu z Thunderbolt 3 daje olbrzymie możliwości jeśli chodzi o transfer danych, a także szybkość ładowania.

Okres przejściowy, będzie bolesny ale głównie dla osób żyjących w całym ekosystemie Apple’a. Posiadając starszego iPada, będziemy musieli mieć w pokoju dwa przewody. Dłużej nam zostaną klawiatury, myszki, czy pilot od Apple TV. Szybko staną się bezużyteczne też słuchawki z Lightning, tyle że Apple ich nie promowało tak właściwie. Koniec minijacka to było wejście w świat bezprzewodowej muzyki. Apple nie bało się takich odważnych decyzji w przeszłości i myślę, że nie będzie się bało w przyszłości.

Osobiście marzy mi się jednak jeszcze bardziej radykalne podejście zgodnie z innymi plotkami o nowym iPhonie. Chciałbym zobaczyć iPhone’a bez żadnych wejść – ładowanego wyłącznie bezprzewodowo. Złącza USB-C i Lightning pojawiłyby się na podstawce ładującej i to przez nią obsługiwane byłyby też pozostałe akcesoria. Na razie jest, to jednak marzenie. Głównie ze względu na to, że taka stacja dokująca byłaby cholernie droga, musiałaby być małym Apple TV, aby obsłużyć wideo i transfer danych. Po drugie problemem byłoby doładowywanie telefonu chociażby w podróży. Przewód czasem się przydaje. To byłaby prawdziwa rewolucja.

Jestem pewien, że w nowych iPhone’ach USB-C zobaczymy. Nie wiem, czy tylko w postaci ładowarki, czy również w telefonie. Liczę, że plotki o ładowaniu indukcyjnym również się potwierdzą. Przede wszystkim jednak pragnę być zaskoczony przez Apple.

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko
Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 5

Apple może porzucać jakieś rozwiązania i nazywać to porzucenie odważnym gdy mówimy o czymś przestarzałym i z jakiegoś powodu uciążliwym. Tak było z napędem optycznym, używany był coraz mniej a zajmował bardzo dużo cennego miejsca w obudowie laptopa.

W związku z tym nie wydaje mi się, żeby Apple porzuciło lightning gdy właśnie wprowadziło go do zupełnie nowej kategorii produktów – do słuchawek. Lightning mają AirPods oraz BeatsX. Zwłaszcza lightning w BeatsX sugeruje, że Apple nie planuje porzucać tego portu – właśnie wprowadziło go po raz pierwszy do produktu (częściowo) innej firmy (a przynajmniej innej marki).
USB-C nie jest od ligtning w niczym lepszy więc jedynym argumentem byłaby kompatybilność w resztą świata a na tym chyba Apple tak bardzo nie zależy.
Lightning jest mniejszy a to bardzo ważne dla coraz mniejszych urządzeń. W BeatsX rozmiar portu lightning ma bardzo duże znaczenie bo jest umieszczony w pilocie…

Myślę, że wraz z pojawieniem się nowych iPadów (może już na wiosnę) dostaniemy w standardzie ładowarki z USB-C i kabelki USB-C lightning mogące przekazywać znacznie więcej mocy i przez to skrócić proces ładowania. Na tym polu Apple ma dużo do nadrobienia względem konkurencji.

Tylko co innego iPhone a co innego iPady, które pełnią bardziej funkcje komputera a nie telefonu.

Tam bardziej widzę USB-C i większą kompatybilność z akcesoriami z macbooków i reszty świata.

Fanbojom apple jest nie naręke usb c bo wtedy będzie można kupić wszędzie i tanio dobry kabel a apple sprzedaje i dodaje do telefonow króciutkie śmieszne drogie kabelki które się psują i mają tylko 1 metr i długo ładują prądem tylko 1A(oficjalna ładowarka)