Neuralink – nowa firma Elona Muska

29/03/2017, 10:56 · · · 0
fot. Lucy Nicholson/Reuters

Wczoraj pojawiła się informacja na temat nowej firmy Elona Muska. Ta lista nie zawiera już tylko SpaceX, Tesli, firmy drążącej tunele, Hyperloop oraz Open AI. Do tego pokaźnego zestawu dołączył Neuralink. Celem firmy jest stworzenie rozwiązania, które pozwoli wszczepić w ludzki mózg serię elektrod, dzięki którym będziemy mieli stałe i szerokopasmowe połączenie z komputerem.

Brzmi trochę strasznie i w pierwszej chwili może kojarzyć się ze szpikulcami wbijanymi w głowę przed połączeniem się z Matrixem. Chodzi jednak o coś trochę innego. Jak wiadomo komunikacja w naszym układzie nerwowym odbywa się poprzez impulsy elektryczne. Neuralink ma umożliwić „wpięcie się” do tego systemu i naturalną komunikację.

Obecnie ludzki organizm jest mocno ograniczony jeśli chodzi o sposób przekazywania informacji na zewnątrz. Zwłaszcza jeśli mamy je przekazywać komputerom. Weźmy na przykład naszego smartfona. Możemy wprowadzać do niego dane za pomocą naszych dwóch kciuków. Od niedawna mamy też możliwość przekazywania mu prostych komend głosowych. To dość powolne sposoby przekazywania informacji. Neuralink stawia sobie za cel zmienienie tego stanu rzeczy.

Początkowo nowa firma Muska, planuje zbudować rozwiązanie, które ma pomóc w leczeniu depresji i epilepsji, czyli typowych zaburzeń neurologicznych. Dzięki pieniądzom zarobionym w ten sposób, będzie mogła kontynuować pracę nad bardziej rozbudowaną wersją swojego rozwiązania.

Elon Musk na temat takiego połączenia ludzkiego mózgu z komputerem mówił już rok temu w czasie konferencji – Code Conference 2016.

Neuralink zatrudniło już m.in. profesora Philipa Sabesa z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Specjalizuje się on w badaniu sposobu, w jaki mózg kontroluje ruchy oraz Timothy’ego Gardnera z Boston University. Wszczepiał on miniaturowe elektrody do mózgu zięb i badał ich zachowanie w czasie śpiewu.


Neuralink to firma we wczesnym stadium rozwoju. Najprawdopodobniej pierwszy, prosty interfejs mózg-maszyna zobaczymy dopiero za 5 lat. Będzie on też bardzo uproszczony. Do wypowiadania „Hej, Siri” w myślach, a nie na głos, droga jeszcze daleka, ale ktoś musi wykonać pierwsze kroki w tym kierunku.



źródłoThe Wall Street Journal

0

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.