Pięć najważniejszych rzeczy z tarrgów CES 2017

31/03/2017, 17:41 · · · 0

Od targów w Las Vegas zaczyna się rok, na miejscu byłem już pięć razy. W ostatnich latach nie jest to impreza pojedynczych gorących produktów, to targi technologicznych trendów. Jakie były w tym roku? Będzie się działo, choć segmenty, które będą górowały, mogą was nieco zdziwić. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć o CES 2017!


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine
2/2017


1. To 50 i największe targi w historii

Mamy do czynienia z rokiem jubileuszowym, minęło 50 lat od pierwszych targów. Przez ten czas technologia poszła bardzo do przodu, zmieniły się też same targi. W tej chwili tą imprezą żyje całe Vegas, a także cały okołotechnologiczny świat. W tym roku impreza odbyła się na 220 tysiącach metrów kwadratowych, gdzie było obecnych 3800 wystawców z całego świata, w tym także z Polski. Gości było prawie 200 tysięcy. To gigantyczna impreza. Zobaczyliśmy mnóstwo projektów motoryzacyjnych, nowe telewizory, nowe aparaty, nowe pralki, lodówki i mnóstwo drobnych gadżetów.

2. Asystenci głosowi jeszcze nigdy nie byli tak ważni

Amazon zaczyna święcić triumfy także w kwestii głosowych asystentów. To Alexa zintegrowana z pralką, samochodami i automatyką domową była hitem tegorocznych targów. Przewijały się też inne rozwiązania, w tym współpraca z Google Home i Apple HomeKit. Pewne jest jedno po sześciu latach od premiery Siri asystenci głosowi nabierają poważnego wymiaru i znaczenia. Ta forma komunikacji będzie rozwijana. Jest to ważna wiadomość dla całego rynku, ale też bardzo zła dla nas Polaków. Jesteśmy w tej chwili z tej rewolucji wykluczeni. Brak wsparcia naszego języka w rozwiązaniach Amazona i Apple sprawia, że z wielu funkcji nie możemy korzystać w nowoczesnych gadżetach. Interfejsy głosowe będą bardzo intensywnie rozwijać się w kolejnych latach, będzie to jednak synergia z ekranami.

3. Oswójmy się z myślą o autonomicznych samochodach

Prototyp autonomicznego BMW 7, koncepty Mercedesa, próby Nvidii, projekt autonomicznego pojazdu Boscha, autonomiczny samochód Hyundaia, a także Toyoty, czy pokaz demonstracji rozwiązań TomToma – to wszystko na targach CES świadczyło o tym, że samojezdne pojazdy już praktycznie jeżdżą po naszych drogach. To nie jest jakaś odległa rzeczywistość, to w dużej mierze gotowe projekty. W ciągu trzech lat pojazdy te na stałe wpiszą się w krajobraz naszych dróg. Powinno być bezpieczniej, ale czy właśnie o takiej motoryzacji marzyliśmy?

4. Inteligentny dom to teraźniejszość

Na CES 2017 w przeciwieństwie do lat poprzednich nie mówiło się głośno o Internecie Rzeczy. Może dlatego, że stała się to pewna oczywistość. Wszystkie nowe sprzęty są podłączone do sieci od lodówki do samochodu. A co za tym idzie, mogą też wymieniać ze sobą informacje. CES 2017 uświadomił mi, że idea Smart Home to nie jest jakaś wizja. W tej chwili inteligentny dom to w dużej mierze kwestia budżetu. Przy czym nie jest to już totalny kosmos. Nasz dom może być smart już od początku, gdy go budujemy, ale możemy też postawić na rozwiązania plug & play, które nie wymagają montażu i ingerencji w elektrykę. Wiele rzeczy w domu możemy zautomatyzować, wydzielić zadania i wszystko kontrolować z poziomu smartfona. Wykańczając lub remontując dom/mieszkanie, miejcie to na uwadze. Na CES była Polska firma Fibaro, która coraz ściślej współpracuje z Apple.

5. Bez rewolucji w telewizorach

Telewizory na CES to punkt szczególny. Właśnie na tej imprezie prezentowane były przełomowe rozwiązania – magnetowid, DVD, pierwszy ekran plazmowy, LCD, OLED. Co roku to tu czołowi producenci prezentują swoje trendy. Tak było też w tym roku, ale o rewolucji nie ma mowy. Mamy to samo, co rok temu tylko w wersji bardzo dopracowanej. Dla mnie największym hitem jest połączenie telewizorów QLED Samsunga z „connectboxem”, czyli urządzeniem ze złączami za pomocą światłowodu. Dzięki czemu dekodery, odtwarzacze, konsole możemy mieć nawet 15 metrów oddalone od ekranu. Drugim hitem jest ultrasmukły OLED LG W7 – ma on zaledwie 2,5 mm grubości. To robi wrażenie, które jednak psuje szeroki przewód łączący go z obowiązkowym soundbarem. Ale efekt wow w przypadku obu produktów pozostał. Poza tym mamy dopracowany HDR, lepsze odwzorowanie kolorów i jeszcze ciekawszy design. Niewiele zmieniło się w kwestii Smart TV. Jeśli szukacie najświeższych wieści z rynku telewizorów, polecam śledzić moje wpisy na iMagazine.pl i na twitterze.

W świecie iProduktów też niewiele się działo

Na CES nie zabrakło także specjalnej sekcji poświęconej gadżetom do urządzeń z iOS, a przy okazji także komputerów Apple. Niestety wyglądało to wszystko skromniej niż w latach ubiegłych. Nowością były oczywiście huby USB-C dla nowych MacBooków. Trudno jednak wskazać choć jeden iGadżet, który by się szczególnie wyróżniał.

CES 2017 to już historia, przed nami arcyciekawy rok w świecie technologii, jeszcze w tym miesiącu MWC i wielkie mobilne premiery. Dzieje się!


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine
2/2017




0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko