iMagazine

Mercedes A 220 4MATIC – sportowy hatchback

26/05/2017, 11:00 · · · 0
fot. Krzysztof Kotkowicz

Mercedes to zdecydowanie marka premium. Wsiadając do aut ze znaczkiem trójramiennej gwiazdy, czujemy jakość i zapach wydanych pieniędzy – nie zawsze można powiedzieć, że to pieniądze dobrze wydane, ale w przypadku modelu A nie mamy raczej czego żałować.

Aktualnie produkowana jest trzecia generacja klasy A. Pierwsze dwie odsłony były typowymi autkami miejskimi, które nigdy mnie szczególnie nie zachwycały. Miałem wrażenie, że marka stworzyła ten model tylko po to, by bogaci ludzie mieli czym jeździć na zakupy. To się jednak zmieniło w 2012 roku, kiedy wyszła kolejna generacja modelu o kodzie fabrycznym W176. Auto przeszło całkowitą przemianę i w końcu zaczęło wyglądać jak samochód, którym chciałbym jeździć – nie tylko na zakupy, ale również w trasę i nie wstydziłbym się nim zajechać pod dom dziewczyny, którą zabieram na randkę. Powstało auto z charakterem i nie trzeba się już było go wstydzić.

W 2015 roku model przeszedł delikatny facelifting. Zmiany są przede wszystkim kosmetyczne i dość drobne – nowy grill i przednie reflektory, w których znajdziemy teraz diodowe reflektory LED High Performance. Wnętrze auta zmieniło się również delikatnie i tylko wprawne oko wyłapie różnice. Sam osobiście nie znałem zbyt dobrze wersji sprzed liftingu, środek auta nie był więc dla mnie świeży i nie miałem porównania z tym, co było w poprzedniej odsłonie.

Testowany egzemplarz od razu rzucił mi się w oczy, gdyż był ubrany w czerwony lakier o wdzięcznej nazwie Czerwień Jupitera. Od jakiegoś czasu uważam, że ten lakier Mercedesa jest piękny, a większość nowych modeli marki wygląda w nim zjawiskowo. Nie inaczej jest w przypadku klasy A. Dopełnieniem tego jest pakiet AMG, który zarówno z zewnątrz, jak i w środku nadaje autu charakteru sportowego i sprawia, że trudno od niego oderwać wzrok. Czarne 18-calowe felgi z niskim profilem opony, czarne lusterka boczne, brak oznakowania na klapie bagażnika – od razu widać, że to nie jest zwykła wersja tego auta.

Wnętrze auta zmieniło się również delikatnie i tylko wprawne oko wyłapie różnice.

Oczywiście nie jest to samochód w 100% sportowy, ale spotykając go na światłach, należy spodziewać się czegoś więcej niż tylko miejskiej zabawki. Pakiet AMG to również wnętrze. Wyprofilowana, ścięta na dole kierownica świetnie leży w dłoniach, zapewniając doskonałe wrażenia podczas prowadzenia. Lekko kubełkowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami są wygodne i dobrze trzymają podczas wchodzenia w zakręty, a przy tym prezentują się wprost rewelacyjnie. Podobnie jak cała tapicerka Red Cut – czarna, obszyta czerwoną nicią. Moim ulubionym elementem były jednak zegary, które miały czarne tło z delikatną fakturą oraz czerwone „zwisające” wskazówki. Podczas jazdy patrzenie na nie sprawiało mi jakiś rodzaj frajdy.

Opisywany egzemplarz chował pod maską 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 184 koni mechanicznych. Do dyspozycji posiadał on napęd 4Matic oraz 7-stopniową automatyczną skrzynię biegów. Czy będzie niesamowitym odkryciem, jeśli napiszę, że jeździło się tym naprawdę dobrze? Auto rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,9 sekundy, co jest wynikiem wystarczającym na przemieszczanie się po mieście oraz sprawne wyprzedzanie w trasie. Układ kierowniczy Mercedesa A 220 jest precyzyjny i sprawia, że kierowanie pojazdem jest właściwie bezproblemowe – bardzo mało tu podsterowności i samochód jeździ praktycznie tak, jak chcemy. Jako że jest to pojazd stosunkowo mały, ale ze sporą mocą, czułem się nim jak sportowym aucie. Można mu chyba dzięki temu nadać miano hot hatcha, czyli szybkiego i zwinnego hatchbacka.

Możemy wybrać jeden z czterech trybów jazdy Dynamic Select. Do dyspozycji mamy tryby ECO, Comfort, Sport i Individual. Nazwy mówią właściwie same za siebie. Pierwszy to jazda ekologiczna, w której czasie silnik pracuje głównie na niskich obrotach, zawieszenie jest dość miękkie, a klimatyzacja oszczędna. Tryb Comfort jest przeznaczony głównie do codziennej jazdy i, mówiąc szczerze, w pełni wystarcza. Możemy dzięki niemu sprawnie przemieszczać się po mieście, ale również pod prawą nogą mamy łatwy dostęp do mocy drzemiącej pod maską auta. Sport – jak nietrudno się domyślić – to twardsze zawieszenie, jeszcze bardziej precyzyjny układ kierowniczy i silnik pracujący na wyższych obrotach. Oczywiście tryb ten daje również największą frajdę i uśmiech na facjacie.

Sport – jak nietrudno się domyślić – to twardsze zawieszenie, jeszcze bardziej precyzyjny układ kierowniczy i silnik pracujący na wyższych obrotach.

Zdecydowanie wart polecenia. Ostatni tryb, Individual, to już nasze własne ustawienia poszczególnych elementów. Sam nie widzę wielkiej potrzeby ustawiania go, gdyż według mnie pozostałe fabryczne tryby sprawdzają się w swoich przeznaczeniach. Na dodatek ich zmiana w trakcie jazdy jest łatwa i szybka, dlatego możemy z nich skorzystać w odpowiednim według nas momencie.

Mercedes to również wygoda i tu nie mogło tego zabraknąć. Pod tym hasłem kryje się również dostęp do różnych „bajerów” pozwalających nam jeszcze bardziej cieszyć się z jazdy tym autem. Mam tu na myśli między innymi elektrycznie sterowany fotel kierowcy wraz z pamięcią ustawień – możemy go odpowiednio ustawić do naszych potrzeb, dzięki czemu pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. Znajdziemy tu również 8-calowy ekran do systemu inforozrywki oraz nawigacji, która, nawiasem mówiąc, jest całkowicie zbędna. Praktycznie nie korzystam z fabrycznych systemów nawigacji – Google Maps mi w zupełności wystarcza i jest zawsze aktualne, w przeciwieństwie do wielu map dostarczanych przez producentów aut.

W testowanym egzemplarzu znalazł się również panoramiczny dach, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż jest to jedna z fajniejszych rzeczy dostępnych w autach i doceniam go przede wszystkim w słoneczną pogodę i w trasie. Dobre wrażenie zrobił na mnie system audio Harman/Kardon Logic7. Nie mam mu nic do zarzucenia, choć pewnie bardziej audiofilskie ucho coś by wychwyciło. W aucie znalazł się również Car Play, który nadal jest dla mnie systemem niemal nie do użytku. Włączyłem tylko po to, by sprawdzić, czy działa. Działał i został od razu wyłączony.

Czy Mercedes ma wady? Ma. Dla mnie były to przede wszystkim dość wysokie spalanie i słaba widoczność. Podczas jazdy po mieście samochód palił około 10–11 l/100 km. Niby nie jest to zły wynik (a jak się z czasem przekonacie, czytając o kolejnych autach po testach, nawet bardzo dobry), ale jednak mogłoby być lepiej. Biorąc pod uwagę to, że auto ma dość sportowy charakter i momentami niezwykle mocno kusi, by silniej wcisnąć pedał gazu, to spalanie może być nawet wyższe. Możemy chyba jednak przyjąć, że Mercedesów nie kupuje się po to, by oszczędzać paliwo. Na czym polegał mój problem z widocznością?

Moim ulubionym elementem były jednak zegary, które miały czarne tło z delikatną fakturą oraz czerwone „zwisające” wskazówki.

Przede wszystkim na monstrualnych wręcz słupkach C, które w połączeniu z malutką tylną szybką (to nawet nie jest szyba, a występuje w wielu modelach tej marki) sprawiały, że bez kamery cofania manewrowanie mogłoby być trudne. Właśnie, co się tyczy kamery, to jest genialna! Wiem, że takie rozwiązanie występuje też u innych producentów, ale ja spotkałem się z tym pierwszy raz w Mercedesach – kamera jest chowana i wysuwa się dopiero wtedy, kiedy wrzucimy wsteczny bieg. Dzięki temu jest zawsze czysta, co docenimy szczególnie w zimie i wczesną wiosną lub późną jesienią. Rewelacyjna sprawa. Wrócę jeszcze na chwilę do wspomnianej wcześniej szybki. Znajduje się na niej maciupeńka wycieraczka, która ledwo przeciera powierzchnię. Dlaczego tak jest? Wygląda to wszystko ładnie, ale jest średnio praktyczne.

Podsumowując, Mercedes A 220 4Matic to świetne auto. Na pewno plasuje się w czołówce pośród tych, którymi jeździłem w ostatnich miesiącach i zalicza się do ulubionych. Dlaczego? Nie jest to wielki samochód, dzięki czemu znakomicie nadaje się na miasto, ale i też nie jest mały i ciasny – wybierzemy się nim więc nawet w dłuższą trasę. Przy tym wszystkim jest zwinny i szybki, kiedy trzeba, oraz potrafi dać nam masę zabawy w trybie Sport. Wygoda i bogate wyposażenie to rzeczy, do których marka zdążyła nas już przyzwyczaić i tu nie ma od tego odstępstwa. Największym jednak minusem jest tutaj cena, która w przypadku testowanego egzemplarza wyniosła ponad 180 tysięcy złotych.

Plusy:

  • piękny design
  • znakomite prowadzenie
  • pakiet AMG
  • reflektory LED dające znakomitą widoczność
  • wrażenia z jazdy/precyzyjny układ kierowniczy
  • chowana kamera cofania

Minusy:

  • dość spore spalanie
  • słaba widoczność przez tylną szybę
  • cena

Cena: od 99 700 PLN, wersja testowa 185 000 PLN


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 4/2016


Ocena: 5/6 5/6

0

Jan Urbanowicz

Do niedawna każda wolna chwila w kinie, teraz głównie na świeżym powietrzu, siłowni i gdzie tylko się da aktywnie spędzać czas i pokonywać zły cukier. Diabetyk z dobrze wyrównaną chorobą. #aktywniezcukrzycą


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o