iMagazine

BlackBerry KeyOne telefon nieco inny

14/05/2018, 13:11 · · · 0

Gdyby iOS nagle zniknął z rynku, to jaki smartfon byś wybrał? W moich rozważaniach pewnie pozostałby któryś z modeli Samsunga (najszybciej Note), Huawei, może Xiaomi. Jednak najpewniejszym wyborem byłby BlackBerry KEYone – smartfon z Androidem, ze swoim historycznym rodowodem.

Można powiedzieć, że jestem na wskroś przesiąknięty jabłkiem. Od ponad 8 lat praktycznie nie mam styczności z systemem Windows, podobnie jest z telefonami. Po urządzenia z Androidem sięgam sporadycznie i to jest raczej taka ciekawość, niż chęć dogłębnego sprawdzenia, a tym bardziej przesiadki. Nie testuję telefonów, nie muszę w tym siedzieć na co dzień, mniej więcej wiem o trendach i przeglądam nowości, ale zajmuję się zupełnie inną częścią rynku elektroniki, więc w tej zdecydowanie daleko mi od eksperta.

Ostatnio miałem jednak okazję sprawdzić BlackBerry KeyOne. Telefon, który bardzo mnie zaciekawił, a że potrzebowałem też drugiego telefonu pod ręką, to chętnie sprawdziłem, jak się miewa marka BlackBerry w wykonaniu chińczyków. Wcześniej BB darzyłem dużą sympatią za oryginalne pomysły, bezpieczeństwo i wygodę. Chociażby Passport był telefonem, który wciąż się wyróżniał. Teraz, gdy BlackBerry korzysta z Androida, a logo wykorzystywane jest do produkcji telefonów przez TCL można było się zastanawiać, czy coś z tego zostało.

Samo pudełko w którym jest telefon przypomina mi, że to nadal BlackBerry. Później jest jeszcze lepiej. W nasze dłonie wpada nietuzinkowa konstrukcja, która jest wykonana z dobrych materiałów. Wykończenie tu nie odbiega od iPhone’a, czy innych flagowców. Przy czym obecna cena jest naprawdę akceptowalna – 1999 zł to rozsądna kwota. Choć telefon jest już na rynku ponad rok i wkrótce powinniśmy zobaczyć jego następcę.

To co jest kluczowe to klawiatura QWERTY, czyli to z czego BlackBerry zawsze słynęło. Jak się sprawdza pod koniec drugiej dekady XXI wieku takie rozwiązanie? Zdecydowanie dobrze i dla osób piszących dużo wiadomości e-mail, smsów, notatek będzie to strzał w dziesiątkę. To wciąż telefon o biznesowym zacięciu. Choć trzeba też pamiętać, że przez ostatnie lata ten biznes też się zmienia, pojawiają się nowe aplikacje mobilne, nowe rozwiązania. Można powiedzieć, że to propozycja dla fanów starej szkoły. Jeśli ktoś zawsze korzystał z BlackBerry to KeyOne będzie doskonałą kontynuacją. W dodatku klawiatura może działać jak touchpad, co też jest przyjemnym doświadczeniem. Bateria 3505 mAh daje radę, zwłaszcza że działa szybkie ładowanie. Także aparat 12 Mpix jest wystarczający dla takiego telefonu jak ten. Wydajność procesora, ekran nie budziły moich zastrzeżeń. Cieszy też zastosowanie złącza USB-C.

To co budzi zastrzeżenia to ten Android. Oczywiście w starszej niż aktualnie wersji, z pogmatwanymi jak dla mnie ustawieniami, ale jednocześnie też powrót do niego po dłuższej przerwie sprawia, że jest to system już dojrzały. Zresztą BlackBerry ze swoim systemem zostało skazane na porażkę, Android był tu jedynym wyjściem. W telefonie znajdzie się też szereg aplikacji sygnowanych logo BB, które mają docenić klienci korporacyjni.

Przygoda z KeyOne niestety uświadomiła mi też, że świat telefonów jest dla mnie obecnie bardzo nudny, nie potrafię się nim pasjonować. Nie widzę tam większych innowacji. Korzystam z iPhone’a głównie ze względu na ekosystem. Kompletność i pełne uzupełnienie się iPhone’a, iPada, MacBooka, Apple Watch, Apple TV i sprzętów jabłkowych w rodzinie sprawia, że korzystam z iPhone’a. Natomiast trudno mi powiedzieć coś więcej o KeyOne, maile działały, wiadomości wychodziły, internet dało się przeglądać, zbyt wielu aplikacji nie zainstalowałem, zrobiłem kilka zdjęć. Na pewno to nie jest telefon dla każdego. KeyOne nie jest topowym smartfonem, nie jest też wyjątkowo tanim modelem, jest jednak unikalnym urządzeniem, które daje ciekawe doświadczenia z użytkowania. Właśnie to sprawia, że sam po niego sięgnąłem jako drugi telefon na kilka miesięcy i mogę go śmiało polecić tym, którzy chcą się nieco wyróżnić w świecie identycznych telefonów, a jednocześnie czerpać z tego wyraźne korzyści w postaci klawiatury QWERTY. Oczywiście to nie jest telefon, dla którego przesiadłbym się z iPhone’a, ale jeśli musiałbym tego dokonać, byłby jednym z kilku na krótkiej liście.


Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz