iMagazine

Tim Cook o roli człowieka i prywatności w rozwiązaniach Apple

08/08/2018, 11:26 · · · 0

Kiedy Facebook i Google to dwie największe agencje reklamowe świata, Microsoft zajmuje się rynkiem B2B, Apple pozostaje firmą konsumencką i produktową. W ciągu ostatnich godzin firma dwukrotnie potwierdziła tą narracje. Jest w tym dużo PRu, ale patrząc na to co dzieje się na świecie, łatwo jest uwierzyć w słowa Tima Cooka.

W Fast Company ukazał się materiał o streamingu muzyki, gdzie komentarza udzielił także Tim Cook. CEO Apple podkreślił, że nie wierzy w dostarczanie treści wyłącznie przez sztuczną inteligencję, nie chce odzierania z człowieczeństwa. Dlatego właśnie w Apple Music listy dobierane są nie przez roboty, ale w dużej mierze przez redakcję.

Apple odpowiedziało także komisji do spraw energii i handlu przy amerykańskiej Izbie Reprezentantów na zarzuty związane z wykorzystywaniem poufnych danych użytkowników. Tim Cook w liście do komisji podkreślił, że Apple uważa prywatność jako jedno z fundamentalnych praw człowieka. Firma stara się minimalizować zbieranie danych użytkowników. Podkreślił, że użytkownicy nie są produktem Apple, biznes firmy nie zależy od zbierania newralgicznych danych i profilowania ich na potrzeby reklamodawców.

Jeśli spojrzymy na portfolio Apple, strukturę przychodów to zdecydowanie słowa Tima Cooka pokrywają się z rzeczywistością. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku Google’a, czy Facebooka. W pierwszym półroczu tego roku, 85% przychodów Alphabet Inc. (czyli Google’a) stanowiły bezpośrednio reklamy. W przypadku Facebooka jest to już praktycznie całość przychodów. Zresztą bardzo łatwo zauważyć, kiedy stajesz się dla Google’a klientem. Wystarczy korzystać z Google Ads, by firma się o Ciebie zatroszczyła1 Niestety takie podejście, gdzie to nie użytkownik jest klientem jest coraz częściej widoczne także w innych miejscach.

Możemy krytykować Apple za ceny urządzeń, zwłaszcza za politykę cenową dotyczącą akcesoriów. To jednak wciąż  jest to firma produktowa i nawet w przypadku usług, mówimy o produktach cyfrowych dostarczanych użytkownikowi. My płacimy i my wymagamy, co też oznacza, że Apple musi się spinać, aby dostarczać takie produkty, za które użytkownik będzie chciał zapłacić.

Narracja Apple oczywiście jest pełna podniosłych słów, ale za tymi słowami idą konkretne czyny. Jak działania na rzecz prywatności danych i pilnowanie, by nie dostały się nawet w ręce władz. Choć oczywiście są też przykłady układania się z nią jak serwery w Chinach. Warto więc mimo wszystko patrzeć na ręce Apple. Mimo to „kupuje” słowa Tima Cooka odnośnie prywatności, czy nie wykorzystywania jedynie robotów, przy wybieraniu treści muzycznych.

  1. A właściwie o pieniądze od Ciebie.
0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o