iMagazine

Pierwsze satelity Starlink już na orbicie

30/05/2019, 08:55 · · · 0
fot. SpaceX

W miniony piątek, 24 maja o godzinie 4:30 czasu polskiego ze stanowiska startowego SLC-40 w Centrum Kosmicznym Johna F. Kennedy’ego na Florydzie, wystartowała rakieta Falcon 9 z 60 satelitami Starlink na pokładzie. Była to pierwsza misja dedykowana budowie przyszłej konstelacji satelitów Starlink. SpaceX chce w ten sposób wejść na rynek super szybkiego, szerokopasmowego internetu dostępnego w każdym miejscu na naszej planecie.

W czasie tego startu wykorzystany został pierwszy stopień Falcona 9, który wziął już wcześniej udział w dwóch misjach – Telstar 18 VANTAGE we wrześniu 2018 roku oraz oraz Iridium-8 w styczniu bieżącego roku. Po dostarczeniu 60 satelitów Starlink na właściwą orbitę, pierwszy stopień powrócił na Ziemię i wylądował na autonomicznym statku Of Course I Still Love You (OCISLY) na Oceanie Atlantyckim.

Bardzo prawdopodobne, że będzie to pierwszy Falcon 9, który zostanie użyty cztery razy. Dodatkowo w czasie tej misji po raz pierwszy użyto drugi raz tych samych osłon ładunku. Początkowo osłony te były użyte w czasie startu Falcona Heavy z misją Arabsat-6A w kwietniu tego roku. Co ciekawe osłony te wpadły do oceanu, a nie zostały złapane w gigantyczną siatkę statku Mr. Steven. Nie przeszkodziło to jednak SpaceX w ich ponownym użyciu. Warto tutaj przypomnieć, że koszt takich osłon to kilka milionów dolarów.

Konstelacja Starlink docelowo będzie składać się z kilku tysięcy satelitów1 znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej2. Niewielkie, ważące około 230 kg satelity wyposażone są w panel słoneczny oraz napędzane kryptonem silniki Halla, pozwalające na wykonywanie manewrów orbitalnych.

Satelity w początkowej fazie budowy konstelacji nie będą posiadały wszystkich docelowych funkcji. Pierwsze z nich nie będą posiadały komunikacji laserowej czy nawet anteny do komunikacji w paśmie Ku. Te rozwiązania mają być wprowadzone w późniejszych satelitach. Warto tutaj zaznaczyć, że bezpośrednia komunikacja pomiędzy satelitami konstelacji Starlink, to bardzo ważny element całej układanki. Zwłaszcza laserowa komunikacja. Prędkość światła w przestrzeni kosmicznej jest znacznie szybsza niż prędkość poruszania się światła w wiązce światłowodu. Powoduje to, że przesłanie danych z ziemi do satelity, a następnie laserowo przez kilka satelitów i z powrotem na Ziemię, będzie szybsze niż przesłanie tych samych danych na drugi koniec naszej planety za pomocą światłowodu leżącego na dnie oceanu. Oczywiście to nie jedyna korzyść z takiej konstelacji.

Konstelacja Starlink, lub jej konkurencyjne rozwiązania mają potencjał stać się następcą sieci 5G. Rosnąca w gigantycznym tempie liczba urządzeń łączących się z internetem będzie wymagać coraz szybszego, stabilniejszego i dostępnego wszędzie internetu. Już teraz słyszy się coraz cześciej o problemach z budową nadajników operatorów sieci 4G czy 5G. Dzięki Starlinkowi całą tą infrastrukturę będziemy mogli przenieść w kosmos.

Dostęp do internetu za pomocą satelitów Starlink bardzo szybko powinien pojawić się również w samochodach Tesli. Nie trudno się domyślić, że dzięki temu rozwiązaniu Tesla i SpaceX będą mogły również wymieniać się funduszami3, co może pomóc w szybszym rozwoju Tesli. Rozwój autonomiczności w samochodach innych producentów również spowoduje, że będą one musiały być na stałe podłączone do internetu. Starlink będzie tutaj świetnym rozwiązaniem.

Pierwsze sześćdziesiąt satelitów Starlink, przez kilka dni po wypuszczeniu ich z ładowni Falcona 9, leciało bardzo blisko siebie. Satelity te stworzyły świetlisty „łańcuch” bardzo dobrze widoczny z Ziemi. Mogliśmy je widzieć również z Polski. Jeśli ktoś w weekend nie miał okazji ich zobaczyć, to w tym roku SpaceX planuje jeszcze przynajmniej jeden start Falcona 9 z satelitami Starlink, a w najbliższych latach zobaczymy jeszcze kilkadziesiąt takich startów. Satelity Starlink przez kilka dni lecą w takim szyku i ustawiają się na odpowiedniej orbicie. Później następuje ich rozproszenie i oddalenie się od siebie. Gdy znajdą się na właściwych pozycjach staną się dla nas „niewidoczne”, bo będą używać silników jedynie do korekty położenia.

Więcej informacji o samej konstelacji Starlink można znaleźć na stronie internetowej starlink.com, gdzie poza zdjęciami z samego startu znajdziemy również animacje tego, jak ma wyglądać cała konstelacja Starlink.

  1. Docelowo nawet do 11927 satelitów.
  2. Kilka różnych orbit, od najniższej na wysokości około 335,9 km, po najwyższą na wysokości 1325 km.
  3. Koszt korzystania z internetu dostarczonego przez Starlink będzie mógł ulegać ciągłym zmianom, w zależności od kondycji finansowej Tesli.
0

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o