iMagazine

BeoSound Stage i inne produkty premium mają sens, tylko trzeba spojrzeć głębiej

08/10/2019, 15:00 · · · 0

Jeśli uważasz, że BeoSound Stage nie jest wart swojej ceny to i tak z pewnością go nie kupisz. Jednak, jeśli cenisz sobie wysublimowany design, stylowe wnętrza i lubisz dobry dźwięk, to będziesz chciał go mieć. W końcu niektóre sprzęty, to coś więcej niż tylko trochę elektroniki przeliczanej na złotówki.

Cena czyni cuda – to oczywiste i to widać na każdym kroku. Oferty promocyjne, wyprzedaże – cieszą się dużą popularnością. Nikt nie lubi przepłacać, a większość z nas jest nauczona by każdą złotówkę obejrzeć dwa razy zanim się ją wyda. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko warte jest przeliczania jeden do jednego i nie każdy sprzęt jest równy sobie. Zwłaszcza gdy mamy wartości dodane, których na pierwszy rzut oka nie widać. Tutaj najprostszym przykładem jest iPhone, który owszem jest droższy od pozostałych smartfonów o zbliżonych parametrach. Wciąż jednak są to parametry zbliżone, żaden inny smartfon nie łączy w ten sposób oprogramowania i sprzętu, żaden inny smartfon nie oferuje takich rozwiązań/ doświadczeń z użytkowania wprost po wyjęciu z pudełka, żaden też nie ma takiego ekosystemu. Jednak doceniają to osoby, które użytkują, są wsiąknięte w ekosystem, wykorzystują te funkcje. Oczywiście też wciąż dla części osób nie będzie to warte swojej ceny i odnajdą produkt, który będzie im odpowiadał.

W miniony weekend odbyły się targi Warsaw Home. Jedyna impreza w Polsce poświęcona wnętrzom na światowym poziomie. Setki wystawców prezentowało piękne meble, ciekawe rozwiązania do kuchni i łazienki, oświetlenie, wykładziny, akcesoria. Nie zabrakło osprzętu elektrycznego, także tego Smart oraz sprzętu RTV. Na targach był Samsung, który prezentował na przykład estetyczne perełki w postaci swojej nowej lodówki Bespoke, oczyszczacza powietrza w kształcie kostki, czy telewizorów The Frame i QLED (z jednym przewodem i trybem Ambient). To połączenie estetyki, wzornictwa z funkcjonalnością.

Był też Bang&Olufsen, który od lat jest synonimem harmonii duńskiego designu z niesamowitą jakością dźwięku. Przyznam się szczerze, że długo uważałem produkty Banga za przereklamowane, płatność za logo i desing. Jednak na przestrzeni lat Bang&Olufsen się zmienił i oprócz oferty high-endowej, eksluzywnej stworzył też produkty z półki wysokiej, ale bardziej przystępnej. Słuchawki H5 można mieć za 700 PLN jest też kilka głośników w cenie 800-2500 PLN. Co chociażby w porównaniu do Sonosa nie jest już czymś odstraszającym. Oczywiście w ofercie wciąż są takie głośniki jak BeoLab 50, czy 90 kosztujące ponad 100 tysięcy złotych. To jednak flagowe, prestiżowe modele marki.

Wróćmy jednak do Stage’a – nowego soundbara Banga. Miałem okazje go już słuchać i jest świetny, zdecydowanie lepszy niż większość soundbarów na rynku. Może nie taki, jak Samsung HW-950, czy Yamaha YSP-5600 ale wciąż w absoludnym topie. Tylko oferuje też jeszcze fantastyczny design. A wszystko w cenie jednego głośnika aktywnego BeoSound 1. Tym samym cena stage’a staje się jak najbardziej rozsądna, by nie rzec atrakcyjna.

Czasem warto spojrzeć szerzej na różne produkty. Podstawowe parametry techniczne to jedno. Jest jeszcze design, ogólne doświadczenia z użytkowania, a nawet kwestie obsługi klienta i serwisu posprzedażowego. To wszystko także musi być wliczone w koszty produktu.

0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o