iMagazine

Przyszłość motoryzacji, a raczej transportu, przedstawiona na targach CES 2020

13/01/2020, 12:26 · · · 0

Dla branży motoryzacyjnej targi CES w Las Vegas stają się coraz ważniejszym punktem w kalendarzu. Do tego stopnia, że firmy rezygnują z uczestnictwa w targach stricte motoryzacyjnych – właśnie na rzecz targów CES. Las Vegas to miejsce, gdzie toczy się dyskusja o przyszłości elektromobilności.

Vegas to światowa stolica kiczu i blichtru. Ozłocone hotele czy znacznie bogatsza wersja naszych Krupówek, to miejsce szalonych imprez Amerykanów, ale też stolica targów i konferencji. Jedyne takie miejsce na ziemi. Główna ulica, czyli słynny Strip, z założenia powinna być kultowym deptakiem. W rzeczywistości jest ukoronowaniem współczesnego świata motoryzacji. To tu można zobaczyć super samochody, przechodząc nie po przejściu dla pieszych, ale po kładce. Między, wcale nieoddalonymi od siebie, hotelami łatwiej przemieszczać się taksówką niż na pieszo. To jednak właśnie w Las Vegas na targach CES prezentowana jest przyszłość naszej komunikacji, tego jak będziemy poruszać się w kolejnych latach. Już za rok między halami targowymi ma pojawić się Hyperloop od Elona Muska.

Na CES 2020 pojawili się liderzy branży motoryzacyjnej. Nie jednak po to, aby pokazać samochody, które trafią do sprzedaży w tym roku. Owszem kilka takich było jak na przykład Ford Mustach Mach-E, ale to nie one tu się liczyły. CES to okazja do pokazania najbardziej odlotowych  konceptów. Słowo –  odlotowych – można traktować poważnie i dosłownie. Hyundai wspólnie z Uberem na targach prezentował swoją podniebną taksówkę, czyli załogowego drona, wraz z całą infrastrukturą. Mercedes pokazywał kosmiczny wóz inspirowany filmem AVATAR.

W tej przyszłości motoryzacji, gdzie mamy podniebne taksówki, nie chodzi o same pojazdy. Te, właściwie dla przeciętnego użytkownika gigamiasta, nie będą miały znaczenia. Istotne jest doświadczenie związane z przemieszczaniem się. Dlatego w wizji Hyundaia mamy zostać odebrani spod domu specjalnymi autonomicznymi kapsułami, które zawiozą nas na lądowisko, z którego zostaniemy przetransportowani na drugi koniec miasta i stamtąd znów odebrani kapsułą pod pracę, czy na spotkanie. W 10 milionowych aglomeracjach, które wyrastają jak grzyby po deszczu, i w innych gęsto zurbanizowanych terenach, mamy przemieszczać się: szybko, bezpiecznie i bezinwazyjnie. Sam użytkownik pewnie nie będzie posiadał nigdy żadnego prawa jazdy, ani nawet pojazdu na własność. Jedynie zamówi odpowiedni transport przez aplikację.

To, co dziś wydaje się być wręcz absurdalne, z poziomu mieszkańca nawet większego miasta w Polsce, jest czymś co zaczyna być faktem. Już nawet w Warszawie, gdzie sens posiadania własnego pojazdu na stałe; staje się coraz mniejszy, a co dopiero w gigamiastach zlokalizowanych w Azji, czy Stanach Zjednoczonych. Oczywiście jest to proces ewolucyjny, który będzie trwał dekadami.

Dlatego też tradycyjne samochody wciąż pozostają i to z nimi wiążemy najbliższą przyszłość. Oczywiście tradycyjne samochody to teraz także te z licznymi elementami autonomicznej jazdy oraz napędzane silnikami elektrycznymi. Na CES 2020 największym zaskoczeniem w tym zakresie był koncepcyjny pojazd Sony. Sony Vision-S prezentował się, jak dopracowana Tesla z japońską dbałością o detale. Wrażenie robił ekran przez cały kokpit. Wydaje się, że to rozwiązanie wypadło bardzo estetycznie lepiej niż to co ostatnio prezentował Cadilac w Escalade, czy nawet MBUX w Mercedesach. Generalnie Vision-S, to jednak raczej nie jest samochód przyszłości. Sony raczej w ten sposób komunikuje dostępne rozwiązania swoim partnerom. Swoje wizje w zakresie motoryzacji prezentował też Samsung czy Panasonic. We współczesne samochody nie jest zaangażowany sam producent, ale też liczni dostawcy pozostałych elementów także technologiczni gracze Intel, Nvidia, TomTom, czy Google. Na stoisku Google’a można było zobaczyć nowe Volvo XC40 Recharged z system Android Automotive.

Volvo XC40 Recharge P8 AWD in Glacier Silver

Volvo XC40 Recharge P8 AWD in Glacier Silver

Transformacja nie tyle motoryzacji, ile całego systemu transportu właśnie postępuje. Zmiana ta jest wymuszona przez styl naszego życia, przez to jak i gdzie mieszkamy, oraz gdzie pracujemy. CES 2020 sięgał w przyszłość znacznie dalej niż rok, czy dwa. Jednocześnie nie zabrakło tam pojazdów, które właśnie wchodzą do sprzedaży, czy zadebiutowały w ostatnich miesiącach i są właśnie symbolem obecnych zmian na rynku motoryzacji. W Vegas po raz pierwszy zobaczyłem nowego Defendera, demonstrowany był Mercedes EQC czy wspomniany już Ford Mustang Mach-E.

0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o