iMagazine

Kobiety w technologii

25/03/2020, 13:40 · · · 0
fot. współpraca Kinga Ochendowska

Wywiad z Pamelą Milligan, członkiem zarządu firmy TomTom.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2019


Dominik Łada: Jesteśmy na konferencji Women in Tech Summit. Większość ludzi uważa, że kobietom znacznie trudniej jest odnaleźć się w branży technologicznej. Też tak uważasz?

Pamela Milligan: Myślę, że jest inaczej. Faktycznie, kobiety nadal stanowią mniejszość w branży technologicznej, ale powinnyśmy naszą wyjątkową pozycję traktować jako atut, siłę.

DŁ: Czy jest coś, co jest łatwiejsze dla kobiet niż dla mężczyzn?

PM: Powiedziałabym, że łatwiejsze jest łączenie ludzi. Stereotypizuję tutaj, ale pod względem typowo kobiecych zalet, umiejętność łączenia pomysłów i ludzi w celu znalezienia najlepszych możliwych rozwiązań jest naszą absolutną siłą. Uważam, że tak naprawdę jest to coś, co jest dużo łatwiejsze dla kobiet niż dla mężczyzn. Ta rola jest również dla nas bardziej naturalna. Rozmawiam z wieloma kobietami, które są menedżerkami i kierowniczkami projektów, odgrywającymi bardziej rolę umożliwiającą połączenie wszystkich elementów i uważam, że konieczne jest znalezienie sposobu na wyrażenie tego wpływu. W TomTom mamy na przykład programy wspierające i przyspieszające karierę kobiet. To umożliwia prowadzenie dialogu i właściwe rozpoznanie potrzeb.

DŁ: Czy widzisz w tym względzie jakieś różnice między krajami, w których prowadzicie działalność? Czy istnieją jakieś zasady korporacyjne dotyczące współpracy między kobietami i mężczyznami, których przestrzegasz przy wjeździe na przykład do Indii, Stanów Zjednoczonych, Polski lub krajów, w których panuje tradycyjny, patriarchalny system?

PM: Jako firma możemy zrobić tylko tyle, ile jest w zasięgu naszych możliwości. Poza środowiskiem pracy istnieje wiele aspektów kulturowych, które wymagają zmiany, więc kiedy jesteśmy w bardziej tradycyjnych, bardziej konserwatywnych krajach, gdzie role kobiet i mężczyzn niekoniecznie muszą być tożsame, stosujemy bardziej elastyczne formy wspierania kobiet. Ja mieszkam w Amsterdamie. Mam szczęście, bo jest to bardzo liberalne miasto, w którym na przykład obowiązki rodzicielskie są równo dzielone pomiędzy rodzicami. Tak więc w przypadkach, w których występuje inny podział, jest to wyzwanie, które musimy pomóc pokonać, i w którym ważne jest znalezienie różnych form wspierania osobistych priorytetów, np. poprzez bardziej elastyczne godziny pracy.

DŁ: Czy uważasz, że nadal konieczne jest przekonywanie kobiet do studiowania kierunków technologicznych, które nie są tradycyjnie promowane jako odpowiednie dla kobiet?

PM: Myślę, że to świetna okazja, aby zachęcić młode kobiety nie tylko do korzystania
z technologii, ale także do poznania szerokich aspektów technologii naukowej i inżynierii, ponieważ im wcześniej stanie się to czymś ekscytującym i interesującym, tym szybciej ta młoda dziewczyna zacznie myśleć, że to coś, co jest dla niej ważne. Pamiętam, jak w szkole podstawowej (trochę tutaj zdradzam swój wiek) mieliśmy stare komputery Mac, na których mogliśmy zaprogramować żółwia, żeby poruszał się w kwadracie albo po okręgu. To jedna z najfajniejszych rzeczy, które zrobiłam w tamtym czasie. Ale nie było to coś, na co kładziono nacisk, więc byłoby wspaniale sprawić, by technologia była interesująca dla wszystkich dzieci, nie tylko dla chłopców. To ważne.

DŁ: Wracam do firmy. Czy myślisz, że parytety kobiet i mężczyzn są konieczne i ważne również na wysokich pułapach zarządzania firmą? Pytam, ponieważ pracujesz w firmie, w której większość menedżerów i zarządu to mężczyźni?

PM: Właściwie to jestem jedyną kobietą w zarządzie. Jest w nim osiem osób i jestem nie tylko jedyną kobietą, ale również jedyną osobą, która nie ukończyła 45 lat. Więc nie chodzi tylko o płeć, ale także o to, że szersze spektrum i różnorodność są bardzo ważne. W przeciwnym razie masz do czynienia z grupą ludzi, którzy myślą w ten sam sposób i mają tożsame doświadczenia.

DŁ: Czyli można o Tobie powiedzieć: „świeża krew”?

PM: Tak, to świeża krew, świeża perspektywa. Jest też nowa perspektywa pokoleniowa, dlatego że sposób, w jaki moje pokolenie korzysta z technologii, jest inny niż sposób, w jaki inne pokolenia z niej korzystały. Nie mogę mówić o zmianach, które nastąpiły w pokoleniu współczesnych nastolatków, ale w przyszłości musimy poznać również ich perspektywę, jeśli chcemy zrozumieć naszych klientów i zapewnić im najlepsze możliwe produkty. Nasi klienci nie pochodzą z jednorodnych obszarów demograficznych, ale z różnych miejsc i mają szerokie spektrum oczekiwań.

DŁ: Jeśli już mówimy o produktach – jakie są najbliższe plany i projekty Waszej firmy?

PM: Będziemy nadal opierać się na naszym dotychczasowym dorobku. Rozumiemy kierowców i zapewniamy im jak najlepsze wrażenia z jazdy samochodem. Naszymi klientami są zarówno kierowcy, jak i producenci samochodów, którzy korzystają z naszego oprogramowania nawigacyjnego, map i usług trafficowych w czasie rzeczywistym, a także korzystają już z naszych map i systemów tworzenia map dla zautomatyzowanej jazdy na poziomie 2. i 3. Dla TomTom ważni są również klienci korporacyjni, tacy jak Apple, Microsoft i Uber, którzy na podstawie naszych mapy i interfejsy API wykorzystują technologię lokalizacji w swoich produktach. 

DŁ: Czy to oznacza, że ​​firma zamierza przenieść się do sektora B2B?

PM: To już się dzieje. Obecnie ponad połowa naszej działalności to B2B. 10 lat temu byliśmy znacznie bardziej skoncentrowani na sprzęcie, teraz skupiliśmy się na oprogramowaniu. Wciąż mamy silny związek z klientami indywidualnymi i urządzeniami nawigacyjnymi, ale robimy znacznie więcej w sektorze B2B, ponieważ przychody w branży motoryzacyjnej
i korporacyjnej wzrosły.

DŁ: Czy firma planuje całkowite przejście do sektora B2B, czy zamierza również utrzymywać się w B2C?

PM: Sektor B2C pozostaje dla nas bardzo ważny, ponieważ pozwala nam utrzymać społeczność kierowców korzystających z naszych produktów i dogłębnie zrozumieć ich oczekiwania, poprzez dostarczanie dedykowanych rozwiązań, jak np. aplikacje nawigacyjne. To z kolei umożliwia nam tworzenie wspaniałych produktów dla naszych klientów B2B w branży motoryzacyjnej i korporacyjnej. Budowanie marki opartej na zaufaniu konsumentów jest dla nas bardzo ważne.

DŁ: Jak ważna jest dziś dla Twojej firmy Polska?

PM: Jest bardzo ważna. Jedno z naszych największych biur znajduje się w Łodzi. Zawsze poszukujemy utalentowanych ludzi, to niezwykle ważne z punktu widzenia klienta. Polska jest ważną częścią projektu, dzięki któremu możemy dostarczać naszym klientom globalne mapy.

DŁ: O ile wiem, macie też biuro w Poznaniu.

PM: Tak, mamy także biura w Poznaniu oraz w Warszawie. Zatrudniamy w Polsce już tysiąc osób. To dla nas ważne, żeby pozyskiwać utalentowanych ludzi w Waszym kraju, jak również sprowadzać do polskiego oddziału TomTom utalentowanych pracowników spoza regionu.

DŁ: Wspomniałaś o samochodach autonomicznych, a TomTom jest wiodącym graczem na tym polu. Kiedy więc możemy spodziewać się na drogach autonomicznych samochodów
z Waszą technologią?

PM: Nasza technologia jest już na drogach. Jedną z rzeczy, które robiliśmy w zakresie pojazdów autonomicznych, są mapy HD. One są już implementowane w samochodach, które trafią do produkcji w najbliższych latach, chociaż ich liczba jest na razie dość niska. Ale tworzymy również mapy systemu Advance Driver Assistance (ADAS), które mają na przykład pomóc w zarządzaniu silnikami ciężarówek. Jako firma pomagamy zmniejszać emisję spalin, czynić drogi bezpieczniejszymi, a ostatecznie doprowadzić do stanu, w którym komunikacja staje się płynna i autonomiczna. Pomagamy w zarządzaniu flotami ciężarówek, poprzez dostarczanie informacji nt. zakrzywień drogi, wzniesień, itp., co pomaga optymalizować zużycie paliwa. Obecnie na drogach jeździ już ponad milion pojazdów z systemami ADAS wspieranymi przez TomTom.

DŁ: Wracając do map. Wielu producentów samochodów, w tym Volvo, implementuje w swoich autach rozwiązania bazujące na systemie Android, czyli jednocześnie używające Google Maps. Czy ta sytuacja może się jeszcze zmienić, czy też klienci zaakceptują Google jako główny system nawigacyjny?

PM: Naszym celem jest świat, w którym informacje dostępne dla kierowcy w samochodzie są dokładnie takie, a nawet lepsze niż te, które posiada w telefonie. Świat, w którym możemy stworzyć mapę online – to jedna z rzeczy, w którą TomTom aktualnie inwestuje. Świat online to taki, w którym kierowca ma wszystkie aktualne informacje na wyciągnięcie ręki. Musimy stworzyć najlepszą możliwą mapę online oraz wdrożyć rozwiązania towarzyszące, jak publiczne źródła danych. To duża zmiana w branży, ale jest już widoczna. Właściwie to dla mnie bardzo motywujące, gdy popyt konsumencki zaczyna mieć wpływ na przemysł motoryzacyjny.

DŁ: Czy możesz powiedzieć coś więcej na temat współpracy z Apple i Microsoft? Jeśli chodzi o Apple, rozumiem, że chodzi o mapy i pojazdy autonomiczne. A jak wygląda sprawa z Microsoft?

PM: W lutym ubiegłego roku ogłosiliśmy, że dostarczymy rozwiązania dla Microsoft Azure, co oznacza, że wszyscy klienci korporacyjni, którzy używają Microsoft Azure i usług w chmurze, korzystają z technologii lokalizacji dostarczanych przez TomTom. Nadal współpracujemy w tym zakresie, aby zapewnić użytkownikom możliwie najlepszą jakość.

DŁ: Dziękuję bardzo za poświęcony czas. 

PM: Dziękuję bardzo.

0

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada