Audio Pro A26 – kompaktowo-salonowy

10/05/2020, 11:31 · · · 0

Stacjonarne, salonowe systemy audio przeznaczone do telewizorów wcale nie muszą zajmować dużo miejsca. Audio Pro A26 to zestaw all-in-one i choć składa się jedynie z dwóch niewielkich głośników, to możliwościami i jakością bliżej mu do większych gabarytowo urządzeń.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 3/2020


Pierwszym skojarzeniem z określeniem „zestaw głośników” jest dla mnie sprzęt do komputera: składający się zazwyczaj z dwóch małych kolumn na biurko, wspomaganych czasem subwooferem i mający w sobie wzmacniacz oraz inną elektronikę, pozwalającą mu na niemal samodzielne działanie. Z założenia Audio Pro A26 jest właśnie takim „zestawem”, tyle że stworzonym z myślą o salonie. Dwie kolumny głośnikowe mogą być postawione na blacie bądź zamocowane na uchwytach ściennych (mają otwory montażowe), a ich aranżację ułatwia zminimalizowana liczba kabli. Lewa kolumna pełni funkcję centrali; to do niej podłączamy zasilanie, wychodzimy z niej przewodem audio do prawej kolumny, a także podłączamy do niej źródła dźwięku. A26 ma wejście mini Jack, wejście optyczne oraz HDMI (z obsługą ARC). Ponadto umieszczono w nim też wyjście subwoofera, jeśli chcemy zbudować zestaw 2.1. Podłączenie A26 do zasilania, ustawienie głośników i podpięcie źródeł zajęło mi dosłownie chwilę, bo wszystkie porty są dostępne o wiele łatwiej niż w zwykłym amplitunerze, który nie dość, że jest ciężki, to zazwyczaj stoi wsunięty do szafki. Doceni to każdy, kto nie ma zbyt wiele miejsca na sprzęt i prowadzenie okablowania. A26 występuje w dwóch wariantach kolorystycznych: czerni i bieli, do testu otrzymałem ten drugi, mniej popularny, ale równie elegancki. Front głośnika przykrywa maskownica, a w lewej kolumnie prześwituje przez nią dioda stanu pracy, świecąca na różne kolory, w zależności od wybranego źródła dźwięku. Szkoda, że nie gaśnie po jakimś czasie, bo podczas oglądania filmu w ciemnym pokoju potrafi odwracać uwagę od akcji na ekranie. Do sterowania zestawem może służyć pilot, który stał się moim absolutnym ulubieńcem – szkoda, że niewielu producentów przykłada taką wagę do jakości tego elementu. Nie dość, że przyciski są świetnie wyczuwalne, a cały spód jest antypoślizgowy, to na dodatek wykonano go z jednego bloku aluminium. To drobne detale, ale ważne, bo pilot jest bardzo przydatnym elementem zestawu (a to dzięki programowalnymi przyciskom, o których kawałek dalej).

Po podłączeniu do źródeł dźwięku i zasilania A26 działa natychmiast, nie wymaga właściwie żadnej konfiguracji. Zestaw można sparować przez Bluetooth (obsługującym kodek aptX) ze źródłem za pomocą pilota, ale już do konfiguracji Wi-Fi jest niezbędna aplikacja. Audio Pro Control daje dostęp do wielu ustawień. Oprócz podstawowej konfiguracji komunikacji i podglądu odtwarzanej muzyki pozwala też na korekcję brzmienia głośników (korektor jest jednak podstawowy i ogranicza się do basów, sopranów oraz stopnia natężenia efektu surround). Da się też ustawić timer, a także sprawdzić siłę sygnału Wi-Fi i parametry sieci, co przydaje się szczególnie podczas pierwszej konfiguracji. Aplikacja umożliwia przypisanie playlisty Spotify do jednego z pięciu przycisków na pilocie – można ją później uruchomić nawet bez włączania aplikacji na smartfonie. To jedna z moich ulubionych funkcji A26, dająca dostęp do muzyki dopasowanej do sytuacji za pomocą jednego przycisku. Aplikacja pozwala też przełączać źródła dźwięku, nie tylko lokalne, ale i sieciowe – Audio Pro Control jest zintegrowane z TuneIn Radio, Deezerem, Tidalem oraz kilkoma innymi serwisami. Osobiście wolałem jednak korzystać z odtwarzania przez AirPlay 2 – jest to o tyle wygodniejsze, że działa też na tych urządzeniach, które nie mają zainstalowanej aplikacji Audio Pro Control. Jestem pozytywnie zaskoczony jakością tej aplikacji, nie dość, że łatwo po niej nawigować, to działa niezawodnie, nawet wtedy, gdy równolegle korzystamy z pilota.

Każda z kolumn A26 ma dwa głośniki: wysokotonowy o średnicy 25 mm oraz niskotonowy o średnicy 114 mm. Dodatkowo niskie tony są wzmacniane dzięki biernym membranom (działającymi podobnie do bass reflex, aczkolwiek dającymi lepszą dynamikę). Zestaw służył mi zarówno podczas oglądania filmów, jak i do odsłuchu. Niewątpliwą zaletą głośników jest dobre odwzorowanie przestrzeni, separacja dźwięku i wyważony bas, który bardzo dobrze dopełnia tło. Brzmienie jest bogate w detale, a jego charakterystyka przesunięta jest ku środkowi i wysokim tonom. Bardzo trudno zmusić A26 do wydawania nieprzyjemnych dźwięków, radzą sobie zaskakująco dobrze z bardzo szerokim spektrum gatunków muzycznych, wliczając w to dudniącą muzykę klubową i metal, niestraszne mu też mocne rockowe solówki. Fenomenalnie brzmi na nich kilka nowych utworów The Weeknd z nadchodzącego „After Hours”, niskie tony brzmią tam dokładnie tak, jak tego się spodziewam – wibrują przez większość czasu, momentami uderzając mocniej. Wokal oraz liczne efekty dźwiękowe pozostają przy tym wyraźne, nie zakłócają się wzajemnie, pomimo wybrzmiewania na podobnych częstotliwościach. Równie dobrze słuchało się mi „Ordinary Man” Ozzy’ego Osbourne’a. Album, który stoi gitarami i ostrym wokalem, brzmiał mocno, a średnie i wysokie pasma dopełniał bardzo dobrze kontrolowany bas.

Audio Pro A26 to sprzęt niepozorny – nie sposób domyślić się, że tak małe głośniki są w stanie wygenerować nie dość, że głośny, to do tego czysty dźwięk, prawidłowo interpretujący brzmienie we wszystkich pasmach. Bardzo podoba się mi ich wszechstronność i dobrze działające oprogramowanie, to jeden z nielicznych zestawów audio, w których aplikacja jest bezbłędna i intuicyjna. Oczywiście, efekt przestrzeni mógłby być lepszy, bas głębszy, a wzornictwo nie porywa oryginalnością (wyjątkiem jest pilot), ale biorąc pod uwagę ich kompaktowe wręcz rozmiary i cenę, uważam, że to jeden z najbardziej interesujących produktów tego typu.


Ocena iMagazine: 5.5/6 5.5/6

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac