Transcend ESD350C Portable SSD – szybki, ale nie zawsze

30/06/2020, 16:37 · · · 0

Ceny pamięci SSD stały się na tyle niskie, że zakup HDD, zwłaszcza przenośnego, ma coraz mniej sensu. Oprócz znacznie większej prędkości dyski SSD są też mniejsze i znacznie bardziej odporne na uszkodzenia – taki jest Transcend ESD350C.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2020


Nieczęsto zdarza się mi korzystać z fizycznych nośników danych. AirDrop oraz pliki w chmurze skutecznie zastępują uciążliwe podłączanie pendrive’a, by przenieść mniejsze pliki. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy muszę zebrać w jednym miejscu wiele danych i mieć do nich dostęp zawsze, nawet wtedy, gdy nie mogę podłączyć się do internetu (a przynajmniej nie mogę używać takiego, który nie jest ograniczony kilkunastogigabajtowym limitem transferu). To zdarza się akurat całkiem często, w związku z czym posiłkuję się zewnętrznymi dyskami, by mieć też fizyczną kopię danych. Transcend ESD350C wydał się mi dobrze dopasowany do moich potrzeb, bo, oprócz oferowania dużej pojemności i niezłej prędkości, został też dodatkowo zabezpieczony przed uszkodzeniami. Plastikowa obudowa ma tylko pojedyncze gniazdo USB-C (USB 3.1 gen. 2.) i diodę stanu pracy, oba elementy umieszczono na tej samej krawędzi. Niemal cały dysk ma dodatkowe, zdejmowane etui z gumy, które ma absorbować wstrząsy (nie widzę jednak sensu zdejmowania go). Szkoda, że nie dodano osłony również na wystający element, zawsze jest szansa, że to właśnie on uderzy o ziemię przy upadku. Gumowe etui łatwo zbiera kurz, nie sposób utrzymać go w czystości. Nawet w nim dysk jest dość płaski, bez trudu mieści się nawet do niedużej kieszeni – ma wymiary około 53 × 97 × 12 mm. W komplecie z dyskiem dostajemy dwa kable: USB-C–USB-C oraz USB-A–USB-C. Są dość długie, jak na takie, które są dołączane do sprzętu mobilnego (mają odpowiednio 45 cm oraz 50 cm). Port USB-C dysku jest całkowicie odsłonięty, więc w razie potrzeby można podpiąć właściwie dowolny inny kabel.

Choć dysk nie wymaga do działania żadnego oprogramowania, to na Windows, macOS oraz Androida Transcend wydał aplikację Elite, która służy do zarządzania dyskiem. Ma prosty interfejs i spore możliwości. Pozwala wykonać automatyczną kopię wskazanego katalogu na komputerze na podłączony dysk, ponadto pozwala też robić to w określonym harmonogramie, a także szyfrować kopie plików i zabezpieczać hasłem. Co więcej, da się też przywracać tak skopiowane dane. Przydaje się to nie tylko do odzyskiwania plików, ale też do powtarzalnego tworzenia struktury plików i katalogów w procesie. Program umożliwia też szyfrowanie wskazanych plików. Transcend Elite współpracuje z Dropboksem oraz Google Drive, tu również da się wskazać katalog w chmurze, który zostanie skopiowany na dysk. Mój Dropbox jest wiecznie na granicy przepełnienia, więc ta drobna funkcja szczególnie mocno się mi przydaje. Uważam, że aplikacja przydałaby się też na iPadOS, zwłaszcza że iPad Pro z 2018 roku ma już USB-C 3.1 generacji 2., więc wykorzystuje w pełni prędkość oferowaną przez ESD350C, co więcej, obsługuje go bez problemu w systemowej aplikacji Pliki. Domyślam się, że brak aplikacji może wynikać z ograniczeń systemu (które nie pozwoliłyby zaimplementować części funkcji aplikacji, przez co nie byłaby już tak bardzo przydatna).

ESD350C występuje w trzech pojemnościach: 240 GB, 480 GB oraz 960 GB. Testowałem ten środkowy model, będący bardzo dobrym kompromisem między pojemnością a ceną. Testowałem dysk na PC z USB 3.1 gen. 2., obsługującym protokół UASP, a także na iPadzie Pro z 2018 roku, również mającym USB 3.1 gen. 2. (kopiując pliki pomiędzy urządzeniami). Na PC do testu wykorzystałem aplikację CrystalDiskMark 7.0.0, dysk sformatowałem do exFAT. Przy ustawieniu wielkości próbki na 16 MB prędkość odczytu wyniosła 463 MB/s, a zapisu 435 MB/s. Dla większych próbek (a więc w praktyce większych plików, wyniki były bardzo zbliżone, odchylenie wynosiło zaledwie kilka MB/s i to nawet przy próbkach wielkości 64 GB. Przepustowość USB 3.1 gen. 2. to 10 Gb/s, czyli 1,25 GB/s, producent deklaruje natomiast prędkości odpowiednio 1050 MB/s dla odczytu oraz 950 MB/s dla zapisu. Osiągnięte wyniki mogą świadczyć o tym, że dane te dotyczą jedynie modelu o pojemności 960 GB, Transcend nie różnicuje tego jednak w informacjach o urządzeniu. Na iPadzie wykonałem prostszy test, polegający na skopiowaniu dwóch próbek: 1 dużego pliku o wielkości 4,77 GB oraz 1000 małych plików o wielkości 2,6 MB każdy. Kopiowanie dużego pliku z dysku na iPada trwało 5:23 min, podczas gdy w drugą stronę zajęło 1:25 min. Kopiowanie małych plików wyglądało zupełnie inaczej i transfer z dysku na iPada był szybszy: trwał 1:07 min, a w drugą stronę 2:10 min.

Niewielki dysk przenośny jest znacznie wygodniejszym rozwiązaniem niż pendrive: ma szybszy transfer, może też pomieścić więcej danych, a do tego bez trudu podłączymy do niego kabel. Transcend ESD350C dobrze sprawdza się na co dzień, choć w środkowej pojemności nie oferuje pełnej, deklarowanej przez producenta prędkości odczytu i zapisu danych. Ma też bardzo dobre oprogramowanie – proste, ale pozwalające zautomatyzować pracę. Jeśli priorytetem jest mobilność i opłacalność, ESD350C będzie dobrym wyborem. Jeżeli jednak istotna jest też możliwie najwyższa prędkość, prawdopodobnie dopiero największa wersja spełni wasze oczekiwania.


Ocena iMagazine: 4/6 4/6

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac