Mistrz, czyli mysz w kieszeni – Logitech MX Anywhere 2S

17/07/2020, 11:42 · · · 0

Logitech MX Master 3 to mój nieoceniony biurowy towarzysz już od kilku miesięcy. Nie wyobrażam sobie korzystania już z innej myszy, siedząc wygodnie za biurkiem. Tyle że w ostatnich tygodniach wcale za nim tak wygodnie nie siedzę. Więcej pracuję w typowo domowych warunkach. MX Anywhere 2S – to rozwiązanie nie tylko na czasy zarazy.

Od iPadOS 13 myszy współpracują z iPadami

Komputerowe myszy mają się dobrze, ostatnio otrzymały nawet błogosławieństwo od Apple, by buszować po iPadOS. Przez lata pracy na MacBookach ze świetnym touchpadem nigdy nie rozumiałem, po co mysz do laptopa. Gdy znajomi bliżsi i dalsi korzystali z takiego rozwiązania, ja cieszyłem się swoim wygodnym, dużym gładzikiem. Sprzęt MX Master 3, z którego korzystam przy biurku, bardzo mnie do siebie przyzwyczaił. Nie odmówiłem więc sobie testu jego bardziej kompaktowej wersji MX Anywhere 2S.

mx anywhere 2s

To kompaktowych rozmiarów odpowiednik MX Master, który owszem, nie leży już tak perfekcyjnie w dłoni, ale wciąż jest przyjemnie i wygodnie. W dodatku zdecydowanie inaczej niż wszystkie minimyszki, które znam. Śmiem twierdzić, że MX Anywhere 2S bije też komfortem Magic Mouse od Apple i to znacząco. W dodatku to wciąż funkcjonalność serii MX – wygodne przyciski na boku, świetne kółko do scrollowania. Doskonała jakość wykonania. Nadal też równie wysoka cena – jednak warta wydania.

iMagazine przeczytacie sporo o Magic Keyboard do iPada Pro – klawiaturze za 1499/1699 zł. Chodziła za mną od dnia pierwszej prezentacji. Jednak już pierwsze recenzje sprawiły, że mocno się do niej zniechęciłem. Waga, brak możliwości działania iPada jako typowego tabletu, gdy nie użytkujemy klawiatury – to nie dla mnie. Cenię sobie przede wszystkim mobilność iPada, jego poręczność i lekkość, a Smart Keyboard traktuje na co dzień jako zwykły pokrowiec na niego.

MX Anywhere 2S mysz idealna w podróży

Po kilku testach z MX Anywhere 2S już wiem, że to będzie mój towarzysz przyszłych podróży. Pracując w samym pociągu, samolocie czy innych środkach transportu, nie potrzebuję nagle gładzika na iPadzie. Doskonale sprawdza się po prostu dotyk. A główną zaletą iPada pozostaje jego lekkość. Natomiast wieczorem czy rano w hotelu, aby spisać relację z wydarzenia, już rzeczywiście z torby mogę wyciągnąć małą mysz. Mysz, która z powodzeniem zmieści się w każdej torbie, a na upartego również w kieszeni spodni. Dla mnie to znacznie wygodniejsze uzupełnienie konfiguracji. W dodatku również w pełni kompatybilne z MacBookiem, a gdy zajdzie potrzeba, mogę nią poratować znajomych z Windowsem.

mx anywhere 2s

Jedyną wadą MX Anywhere 2S jest korzystanie z portu micro USB. Idealnie, gdyby, tak jak MX Master 3, był to port USB-C. Można by ją wtedy szybko naładować przewodem od iPada. Zapewne to pojawi się w przyszłej generacji urządzenia.

MX Anywhere 2S to kolejny udany produkt z serii MX. Choć w sumie jestem bardzo ciekaw, jakie produkty strice iPadowe wkrótce zaoferuje Logitech. Dla podstawowych iPadów nowe case’y z gładzikiem zapowiadają się świetnie.

0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko