Wyniki finansowe Apple za Q3 2020 (FY Q4 2020) – historyczne rekordy Apple

30/10/2020, 09:34 · · · 0

Ponad 20% spadek przychodów z iPhone’ów. Historyczny rekord Apple, jeśli chodzi o sprzedaż usług i komputerów Mac. Przychody z iPada wzrosły o blisko 50%. To wyjątkowy kwartał dla Apple, chociaż wyniki zostały chłodno przyjęte przez inwestorów. W trzecim kwartale 2020 roku wpływ miał na nie, oczywiście, koronawirus.

Po raz pierwszy od 2011 roku Apple nie zaprezentowało nowych iPhone’ów we wrześniu. Dlatego w wynikach finansowych za trzeci kwartał 2020 roku brakuje tego handicapu, jaki Apple notował w ostatnich tygodniach września. Uwzględniał on rekordy z pierwszych dni sprzedaży iPhone’ów. Należy spodziewać się, że to świąteczny kwartał będzie miał gigantyczne wzrosty. Przychody ze sprzedaży iPhone’ów od początku lipca do końca września wyniosły ponad 26,44 miliardów USD. To o 7 mld mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co przekłada się na 20% spadek sprzedaży. Tu ewidentnie widać oczekiwanie na nowe produkty i nawet wiosenny debiut taniego iPhone’a SE 2 generacji, nie przełożył się na utrzymanie przychodów z lat ubiegłych. To najgorsza sprzedaż iPhone’a w trzecim kwartale od 2014 roku.

Mimo wyjątkowo dużego spadku sprzedaży smartfona Apple, przychody firmy wzrosły, o zaledwie 1%, ale wzrosły. W każdej innej kategorii Apple rosło i to w niesamowity sposób. Przychody z iPada to 6,80 mld USD, czyli o 46% więcej niż przed rokiem. iPad w okresie letnim sprzedawał się znacznie lepiej niż chociażby w ostatnim okresie świątecznym. A teraz jeszcze zadebiutował iPad Air. To oznacza, że przed tabletami Apple naprawdę dobre czasy.

Chociaż Apple produkuje komputery od 1976 roku, a od 1984 roku są to wyłącznie Maki. Ten kwartał jest dla komputerów Apple najlepszym w historii. Tylko ze sprzedaży komputerów Apple uzyskało 9 miliardów przychodów. Oczywiście na sprzedaż iPadów i komputerów Mac wpływ ma pandemia. Praca zdalna, nauka zdalna, możliwość przeniesienia się na własne urządzenia czy konieczność zapewnienia sprzętu domowego pracownikom. To wszystko wpłynęło na wzrost zainteresowania urządzeniami komputerowymi (Mac i iPad) od Apple.

źródło:macrumors.com

Przejście na własne procesory, które czeka nas właściwie na dniach, będzie wobec tych danych sporym wyzwaniem. Nowe komputery mogą okazać się hitem, a z drugiej strony problemy wieku dziecięcego mogą zniechęcić, zwłaszcza zaawansowanych użytkowników. Nie należy jednak spodziewać się jakiś ekstremalnych rekordów w tej kategorii. Obecny pik to zasługa COVID-19. Apple raczej utrzymywać będzie stabilny poziom sprzedaży komputerów Mac i iPadów.

Stale rośnie przychód z usług, który teraz sięga już 14,5 mld USD. To duży wzrost rok do roku, ale też kwartał do kwartału. W bieżącym okresie usługi odpowiadały za 22% przychodów, czyli ponad połowę przychodów z iPada i blisko dwa razy tyle, co sprzedaż komputerów i iPadów razem wzięta. A dziś startuje Apple One (które ze względu na okres promocyjny Apple TV i Apple Arcade zapewne zacznie być efektywne dopiero w drugim kwartale przyszłego roku). Dodajmy do tego wzrost popularności Apple Pay i mamy naprawdę stabilny biznes, chociaż uzależniony od reszty urządzeń Apple. To jednak jest klucz do sukcesu Apple – firma przywiązuje do siebie użytkowników całym ekosystemem. Wzrost w sektorze usług świetnie rekompensuje to, że cykl życia iPhone’a znacznie się wydłużył i nawet zaawansowani użytkownicy nie zmieniają już telefonu co roku, czy nawet co dwa lata.

Kropką nad i są 20% wzrosty w przychodach pochodzących ze sprzedaży akcesoriów. W te wlicza się między innymi Apple Watch. 75% użytkowników, którzy zakupili Apple Watch w minionym kwartale, po raz pierwszy zdecydowali się na zegarek od Apple. To wciąż kategoria, która będzie rosła. Zwłaszcza po premierze HomePoda Mini i zapowiadanych na kolejne miesiące słuchawek czy AirTagów, zapewne taka „drobnica” jak akcesoria MagSafe też będą wpływać na wzrost przychodów w tej kategorii.

Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?

Inwestorzy nie są oczarowani wynikami Apple. Giełda zareagowała 4,22% spadkiem po zamknięciu sesji. Wzrost przychodów jest niewielki, nastąpił też ponad 7% spadek zysku netto spółki, aktywa Apple także nieco uszczuplały. Przychody na pojedynczą akcje są niższe. Firma dowozi więc wyniki, ale koszty tego są wyższe. Nie ma więc entuzjazmu ze strony inwestorów, choć to wciąż drobne korekty i tak wyżyłowanego kursu akcji. Wszak wartość giełdowa Apple przekracza 2 biliony USD. Kilkuprocentowe wahania w jedną i drugą stronę są więc całkowicie naturalne.

U Apple jest dobrze, stabilnie. Firmie udało się zdywersyfikować przychody. Spółka też obroniła się przed efektami COVID-19, a wręcz zyskała na pandemii. Biorąc pod uwagę line-up produktów i trend należy spodziewać się świetnego wyniku w ostatnich miesiącach tego roku (tego raczej epidemia nie powinna zepsuć mimo lockdownów i innych ograniczeń w wielu krajach). Natomiast nie ma żadnego efektu Wow, nie ma żadnej nowości, która sprawiłaby, że firma znów rosłaby tak gigantycznie jak za sprawą iPhone’a przez ostatnie 13 lat. Nie wydaje się też, aby kiedykolwiek taki produkt miał pojawić się w ofercie Apple. Firma będzie w najbliższych latach czerpać korzyści z efektu swojego ekosystemu, który będzie poszerzany zapewne o kolejne produkty i usługi.



0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko