Netflix z kanałem telewizyjnym – na razie we Francji

09/11/2020, 14:30 · · · 0

Tego rozwiązania mało kto się spodziewał. We Francji wystartował Netflix Direct – jest to kanał telewizyjny w ramach Netflixa. Treści znane z serwisu pojawiają się tam, tak jak w klasycznej telewizji. To doskonały przykład tego, że nie wszystkie rozwiązania dobrze działają na wszystkich rynkach. Niektóre mają swoją specyfikę.

Boom na Netflixa i inne serwisy streamingowe zmienił u wielu osób sposób w jaki konsumują treści wideo. Netflix wręcz przyczynia się do powolnej agonii większości tradycyjnych kanałów telewizyjnych. Z biegiem czasu większość tradycyjnych kanałów, zwłaszcza tych tematycznych zniknie z rynku. Właśnie na rzecz serwisów VOD.

Przy czym nie na wszystkich rynkach te zmiany zachodzą równie szybko. W wielu krajach kanały telewizyjne cieszą się bardzo dużą popularnością i to w większości grup wiekowych czy społecznych. Tak jest we Francji, po części tak jest też w naszym kraju. Netflix te loklane zachowania już doskonale rozpoznaje i się do nich dostosowuje. Na naszym rynku skupuje na przykład mnóstwo treści lokalnych czy masowo oferuje lektora. Ponieważ Polacy uwielbiają rodzime produkcje i tak do Netflix zawitały liczne seriale wprost z TVP. W Netflix popularnością cieszą się filmy Vegi czy 365 dni itd. Wszak Netflix chce trafiać do masowego użytkownika, chce być czołowym serwisem VOD i każdy ma w nim znaleźć coś dla siebie.

Teraz we Francji Netflix uruchomił opcję Direct, która jest kanałem linearnym. Coś jak HBO w połączeniu z HBO GO. Wciąż mimo tego, że jest HBO GO znajdują się widzowie klasycznego kanału linearnego. Zresztą wiele osób z rynku telewizyjnego zauważa, że jest naprawdę spora grupa użytkowników, którzy nie chcą szukać filmu, decydować jaki serial obejrzą, wolą oglądać to co zaserwuje im ramówka. Francuzi jeszcze bardziej lubują się w tej klasycznej formie konsumpcji telewizji, stąd właśnie decyzja Netflixa. Kanał jest dostępny w aplikacji, ale być może pojawi się też na dekoderach operatorów telewizyjnych w ramach wykupionego Netflixa. Rozwiązanie to może też zawitać do innych krajów.

Trochę szkoda, że zgoła odmienną taktykę obiera Apple, które praktycznie zdaje się nie zważać na lokalną specyfikę i dostarcza produkty, często okrojone funkcjonalnie względem amerykańskiego rynku, nie dając nic w zamian lokalnie.



0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko