Galaxy Buds Live & Galaxy Watch3 – trenuj lepiej

14/11/2020, 10:25 · · · 0

Największą zasługą smartwatchy jest to, że na nadgarstki mnóstwa ludzi trafiły nagle urządzenia, które zwracają im uwagę na aktywność. Samsung od kilku lat mocno rozwinął swoje urządzenia właśnie w tym kierunku. Nowy Galaxy Watch3 bierze to, co najlepsze w poprzednikach i dokłada do tego kilka nowości oraz bardziej eleganckie wzornictwo. A, są jeszcze Galaxy Buds Live, które z poprzednikami łączy głównie nazwa.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2020


Wraz z Galaxy Note20 Ultra Samsung zaprezentował dwa zupełnie odmienne produkty. Galaxy Watch 3 to solidna ewolucja poprzedniego modelu, odchudzona wersja, wygładzona tak, by jej wygląd był bardziej uniwersalny. Zachowuje jednak wszystkie funkcje znane z serii Galaxy Watch, a nawet z Galaxy Gear, oferując przy okazji bardziej rozbudowane możliwości analizowania zdrowia. W przypadku Galaxy Buds Live jest zupełnie inaczej, bo nie jest to bezpośredni następca Galaxy Buds+, lecz zupełnie nowy produkt, o odważnym i przyciągającym wzrok wzornictwie, determinującym też jego brzmienie i zastosowania. Oba te urządzenia są bardzo uniwersalne, z powodzeniem mogą towarzyszyć każdemu przez cały dzień, jednak duży nacisk położono w nich na funkcje sportowe. Podoba mi się takie podejście do tworzenia elektroniki – na co dzień wolę ograniczać liczbę urządzeń, a nie zaopatrywać się w kilka wariantów sprzętu, dedykowanego tylko konkretnemu celowi. Ponadto nie muszę zastanawiać się, czy mam przy sobie odpowiedni sprzęt, gdy będąc na weekend poza domem, zechcę pobiegać.

Konsekwencja, z jaką Samsung trzyma się kształtu klasycznych zegarków, jest godna podziwu. Po raz kolejny mamy więc okrągły ekran, który w zależności od rozmiaru koperty ma 1,4 lub 1,2 cala przekątnej. Testowałem większą wersję zegarka z kopertą o średnicy 45 mm i uważam go za doskonały rozmiar dla siebie, pomimo tego, że mam dość szczupłe nadgarstki. Galaxy Watch3 jest zauważalnie lżejszy od poprzedniego modelu, co ma duże znaczenie podczas treningu, gdy każdy dodatkowy gram na nadgarstku zwyczajnie czuć. Do obsługi służy ruchomy, fizyczny bezel oraz dwa przyciski na prawej krawędzi. Przydają się zwłaszcza podczas treningów, gdy obsługa zegarka za pomocą dotyku nie jest tak łatwa z uwagi na bycie w ruchu. Do testu dostałem go w wersji ze skórzanym paskiem, ale Samsung oferuje też dopasowany pasek gumowy (można też zamocować taki z klasycznym, teleskopowym mocowaniem). Zupełnym przeciwieństwem klasyki są natomiast Galaxy Buds Live. Nigdy wcześniej nie używałem słuchawek w kształcie fasoli, nie sądziłem też, że mogą być aż tak wygodne. Są całkowicie bezprzewodowe, a na jednym ładowaniu wytrzymują około 8 godzin (nie licząc doładowywania z etui, które daje dodatkowe 20 godzin). Wyglądają na duże, choć wcale takie nie są, ich kształt dobrze dopasowano do małżowiny ucha. Do zapewnienia stabilizacji służą gumowe, poprzeczne nakładki, mocowane przy pinach ładowania. Galaxy Buds Live nie mają żadnych fizycznych przycisków, rozpoznają za to dotyk. Mają też wbudowane mikrofony do ANC oraz rozmów. Po wewnętrznej każdej z nich stronie znalazł się natomiast głośnik oraz czujnik zbliżeniowy, odpowiadający za wstrzymanie odtwarzania po wyjęciu ich z uszu. Samsung zrobił wszystko, by Galaxy Buds Live przyciągały wzrok – nie tylko mają unikalny kształt, ale też rzucającą się w oczy błyszcząca obudowa słuchawek oraz etui ładującego.

Wszystkie pomiary aktywności i dane treningów zbierane są w Samsung Health. Aplikacja może służyć zarówno do przeglądania, jak i analizowania swoich wyników, ale ma też funkcje pomiaru treningu bezpośrednio z telefonu. Osobiście preferuję jednak urządzenie przeznaczone do tego – smartwatch na nadgarstku daje wygodniejszy podgląd aktualnych parametrów. Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, by programy treningowe dostępne w Samsung Health uruchomić na Galaxy Watch3. Nowy zegarek ma oczywiście wbudowany GPS, który jest bardzo dokładny. Bardzo szybko łapie sygnał nawet wtedy, gdy nie ma połączenia ze smartfonem. Ponadto jakość śladu jest bardzo wysoka – podczas ponad dwugodzinnego treningu na rowerze nie zgubił się ani razu, pomimo tego, że sporą część trasy pokonywałem pomiędzy wysokimi budynkami. Pomiar tętna również wypada wiarygodnie, choć należy pamiętać o ciasnym zapięciu paska. Dekielek musi dobrze przylegać do skóry, w innym wypadku tętno może nie być rejestrowane. Na co dzień takie zapięcie paska nie jest konieczne, bo zegarek może wykonywać pomiary w krótkich, 10-minutowych interwałach lub nawet częściej i jeśli jeden nie zostanie zarejestrowany, niewiele tracimy. Choć automatyczne wykrywanie aktywności było dostępne wcześniej, to mam wrażenie, że działa zdecydowanie lepiej – zegarek wykrył prawidłowo każdą z nich, niezależnie od tego, czy szedłem, biegłem czy jechałem rowerem.

Galaxy Watch3 może rejestrować kilkadziesiąt rodzajów aktywności, od biegania, pływania i jazdy na rowerze, po wykroki, wyciskanie na ławce czy brzuszki. Każdy z nich może mieć indywidualnie skonfigurowane pola danych oraz zachowanie zegarka, wliczając w to pomiar tętna oraz podtrzymanie stale włączonego ekranu zegarka. Każdy z dwóch konfigurowalnych ekranów ma od 3 do 6 pól danych, dodatkowo wyświetlany jest ekran podsumowania, strefy tętna i opcjonalne sterowanie muzyką. To więcej niż w niektórych zegarkach przeznaczonych do uprawiania sportu. Z aplikacji na zegarku można też uruchomić konkretny trening z aktualnie realizowanego programu wybranego w Samsung Health. To teoretycznie prosta funkcja, ale w praktyce doskonale motywuje, zdejmując z użytkownika konieczność pilnowania tego, jaki plan treningu ma danego dnia. Oprócz aplikacji Samsung na Galaxy Watch3 działają też oczywiście programy innych firm. Ponadto Samsung Health doskonale integruje się z serwisem Strava i Technogym. Na co dzień korzystam z tego pierwszego i chcę, by moje treningi zawsze do niego trafiały. Samsung Health jest jedną z niewielu aplikacji, która prawidłowo eksportuje treningi, uwzględniając automatyczną pauzę. Ponadto bezpośrednio ze smartfona można wyeksportować trening do pliku GPX i przesłać go do dowolnego serwisu lub udostępnić komuś. W żadnej aplikacji, z której korzystam, nie jest to tak wygodne, jak tu. Samsung dołożył do Galaxy Watch3 kilka istotnych funkcji pomiarowych. Przede wszystkim ma ciągły pomiar tętna, co jest szczególnie istotne dla osób z problemami z układem krążenia. Dzięki mocnej, wytrzymującej od trzech do czterech dni pracy baterii, możliwy jest też monitoring snu, wraz z wyszczególnieniem faz i prostą analizą, dostępną w Samsung Health. Bateria Galaxy Watch3 dobrze znosi też treningi z GPS – aktywność trwająca 3 godziny zużyła około 30% ładunku akumulatora (nie miałem jednak stale włączonego ekranu). Zegarek może też zmierzyć poziom wysycenia krwi tlenem, czyli SPO2. To również przyda się zarówno sportowcom, jak i na co dzień, do sprawdzenia swojego zdrowia.

Muzyka i podcasty są nieodłączną częścią moich treningów czy nawet codziennego przemieszczania się. Na Galaxy Watch3 można wrzucić własne pliki z muzyką bądź zapisać do offline muzykę ze streamingu, na przykład ze Spotify. Zegarek ma 8 GB pamięci, a do dyspozycji użytkownika jest niecałe 7 GB. Jednym z wygodniejszych rozwiązań na trening jest powiązanie z nim bezpośrednio słuchawek, jeśli nie chcemy zabierać ze sobą telefonu. Galaxy Buds Live towarzyszyły mi codziennie w pracy i po niej, podczas spacerów i jazdy rowerem. Do aktywności na świeżym powietrzu preferuję słuchawki, które nie odcinają mnie całkowicie od dźwięków otoczenia – w mieście jest to niebezpieczne z uwagi na ruch uliczny, a poza nim i tak hałas mi nie przeszkadza. Przy okazji ważny jest też komfort i to, jak leżą w uszach. Galaxy Buds Live trzymają się w nich zaskakująco dobrze, początkowo raz po raz je poprawiałem, bo ich praktycznie nie czuć. Okazało się to jednak zbędne – kształt fasolki jest bardzo anatomiczny i przemyślany (choć, jak to zwykle w słuchawkach dousznych, sugeruję zmierzenie ich przed zakupem, bo każde ucho jest inne). Nie przylegają idealnie do skóry, a jednocześnie nie izolują całkowicie od otoczenia, mimo tego wyposażono je w ANC, które poprawia dźwięk, ale nie niweluje hałasu z zewnątrz. Słuchawki mają kilka ustawień korekcji dźwięku, najbardziej do gustu przypadł mi korektor „dynamiczny”, podbijający i tak wyraźny dół. Jakość dźwięku stoi na wysokim poziomie, mamy tu i dobrą separację, i wyczuwalną przestrzeń. Ponadto zarówno średnie, jak i wysokie tony są szczegółowe, kłując w uszy dopiero blisko maksymalnego poziomu głośności. Panele dotykowe służące do sterowania można skonfigurować tak, by wywoływały jedną z wybranych akcji, w tym włączały Spotify, zmieniały głośność czy kontrolowały odtwarzanie.

Niezawodny sprzęt treningowy, którym niewątpliwie jest smartwatch, jest dla mnie równie ważny co buty do biegania czy rower. Na Galaxy Watch3 można polegać, nie dość, że ma duże możliwości i świetny interfejs, to działa bardzo przewidywalnie, robiąc dokładnie to, czego od niego oczekuję. W parze z Galaxy Buds Live stanowi zestaw, który dobrze uzupełnia trening. Nowe słuchawki Samsung wyróżniają się wyglądem, ale równie dużą wagę przyłożono do komfortu noszenia i jakości dźwięku. Żadne z tych urządzeń nie zostało stworzone wyłącznie do sportu, ale oba świetnie sobie w radzą.



0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac