Jabra Elite 45h – dobrze doposażony średniak

15/11/2020, 10:34 · · · 0

W dobie pracy zdalnej zdecydowanie łatwiej docenić tak proste urządzenia, jak wygodny fotel, przestronne biurko czy słuchawki. Z tych ostatnich korzystam ostatnio właściwie codziennie, zarówno po to, by odciąć się od dźwięków domu, jak i by nie przeszkadzać innym telekonferencjami. Choć Jabra ma w ofercie mnóstwo sprzętu przeznaczonego do pracy, to Elite 45h dają radę również w rozrywkowych zastosowaniach.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2020


Słuchawki nauszne nie należą do najbardziej popularnych. To kompromis pomiędzy mobilnością a jakością brzmienia, w żadnej z tych kategorii nie są jednak najlepsze. Ten typ słuchawek jest za to bardzo uniwersalny, bo pomimo niewielkich rozmiarów dostarcza dobrej jakości dźwięk, a do tego zazwyczaj wytrzymuje bardzo długo na baterii. Elite 45h wyglądają bardzo klasycznie, nie brak też drobnych, przyciągających wzrok detali. Nauszniki mają prostą, gładką obudowę – lewy nie ma żadnych dodatkowych elementów, natomiast na prawym znajdują się przyciski do sterowania odtwarzaniem, suwak włączania i parowania oraz port USB-C do ładowania (nie działa jednak jako wejście audio). Ponadto na prawej słuchawce znalazł się też podwójny mikrofon. Poduszki nauszników są ruchome w pionie, dzięki czemu lepiej dopasowują się do kształtu głowy. Pokryto je syntetyczną skórą i wypełniono miękką pianką. Jest jej niestety zbyt mało, mogłaby też być sztywniejsza, ugina się bowiem na tyle łatwo, że przyciskając palcem delikatnie, czuć twardą konstrukcję pod nią (ma to też wpływ na komfort noszenia). Pałąk jest plastikowy i bardzo elastyczny, od spodu ma na środku poduszkę pokrytą gumą, która zapobiega zsuwaniu się słuchawek z głowy (ale nie szarpie włosów). Pałąk połączono z nausznikami za pomocą dwóch aluminiowych elementów, które się z niego wysuwają. Pomimo delikatnego wyglądu słuchawki robią wrażenie trwałych, ponadto rozsuwają się bardzo szeroko, co ucieszy osoby o większych głowach. W komplecie dostajemy do nich krótki kabel USB-C–USB-A do ładowania (w kolorze słuchawek) oraz neoprenowe etui, które zmieści złożone na płasko słuchawki. Elite 45h zajmują sporo miejsca po spakowaniu, bo nauszniki nie składają się do środka pałąka. Są za to płaskie, więc znalezienie na nie miejsca nie jest aż tak trudne.

W prostych i niezbyt drogich słuchawkach trudno oczekiwać zaawansowanych funkcji czy oprogramowania. Tymczasem aplikacja Jabra Sound+ jest jedną z najwygodniejszych, jakich używałem, daje też użytkownikowi całkiem sporo możliwości. Po uruchomieniu jej i sparowaniu słuchawek wykonujemy test słuchu, mający na celu dopasowanie ich brzmienia. Podajemy płeć i rok urodzenia, a następnie odsłuchujemy osobno prawym i lewym uchem dźwięki o różnych częstotliwościach, potwierdzając dotknięciem, gdy je usłyszymy. Kolejnym krokiem jest dostosowanie korektora graficznego, działającego niezależnie od urządzenia źródłowego. Na start mamy kilka presetów domyślnych, ponadto możemy utworzyć własny. W aplikacji dostępne są też podkłady dźwiękowe, pomagające się skupić lub zrelaksować. Jest ich raptem kilkanaście, ale trwają na tyle długo, że nie przeszkadzała mi ich liczba. Z aplikacji można też podejrzeć poziom baterii, zaktualizować oprogramowanie, ustawić osobny korektor dla rozmów telefonicznych oraz stopień słyszenia samego siebie podczas rozmowy. Spotkałem się z tą funkcją dotąd głównie w słuchawkach z ANC, w Elite 45h go nie ma, ale z uwagi na dość mocną izolację od otoczenia przez same nauszniki tu również się przydaje. Aplikacja pozwala też ustawić czas do automatycznego wyłączenia, sposób komunikowania o stanie słuchawek, a nawet dźwięk przycisków. Mam wrażenie, że Jabra postawiła sobie za cel możliwość skonfigurowania w tym modelu absolutnie wszystkiego i to im się zdecydowanie udało.

Nawet najlepiej brzmiące słuchawki nie sprawią, że będę ich używał na co dzień, jeśli w parze z dźwiękiem nie idzie wygoda. Tu również Elite 45h mają się czym pochwalić. Zazwyczaj paruję słuchawki ze smartfonem i z tabletem, to dwa urządzenia, z których najczęściej korzystam. Elite 45h mają tryb multipoint, utrzymują więc połączenie z dwoma źródłami jednocześnie, ponadto automatycznie przełączają się między nimi, jeśli dane urządzenie zacznie wysyłać dźwięk. To zdecydowanie moja ulubiona funkcja, oszczędzająca mi wybierania ich z listy urządzeń nawet w sytuacji, w której chcę na nich wykonać tylko jeden krótki telefon. Wrażenie robi też czas pracy na baterii, który wynosi około 50 godzin. Nie słuchałem ich aż tak długo, ale jestem w stanie w to uwierzyć, akumulator rozładowuje się bardzo wolno. Słuchawki mają też szybkie ładowanie, 15 minut pozwala im działać przez kolejne 10 godzin. Taki wynik robiłby wrażenie nawet w większych, nausznych konstrukcjach, co dopiero w niewielkich i lekkich słuchawkach. W Elite 45h postawiono nie tylko na muzykę, ale i na jakość rozmów. Potwierdza to nie tylko wspomniany wydzielony korektor czy funkcja pass-through, ale też użycie podwójnego mikrofonu, mającego za zadanie oczyszczać brzmienie naszego głosu z hałasu otoczenia. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że ta funkcja również działa dobrze – mikrofony radzą sobie nawet z wiatrem i szumem ulicy. Owszem, słychać je w tle, ale nie na tyle, by rozmówca nas nie rozumiał. Konstrukcja Elite 45h jest charakterystyczna dla tej półki cenowej – nie znajdziemy tu paneli dotykowych, przyciski są wyłącznie fizyczne. To mi jednak odpowiada, dobrze przemyślane sterowanie dotykiem w słuchawkach to rzadkość. Nie ma też gniazda minijack, więc muzyki można słuchać wyłącznie bezprzewodowo. Niestety, budowa nauszna wiąże się z przeciętnym komfortem podczas długiego używania. Słuchawki nie dociskają co prawda mocno małżowin uszu (przez co nie trzymają się też aż tak dobrze głowy), ale poduszki nauszników są płaskie i słabo wentylowane, przez co już po godzinie wyraźnie grzeją. Są za to bardzo lekkie, co bezpośrednio przekłada się na dłuższy czas, jaki można z nimi spędzić bez zdejmowania.

Mało kto wie, że Jabra zajmuje się dźwiękiem od ponad 150 lat. Początkowo, jako Great Northern Telegraph Company, zajmowało się budową sieci telegraficznej, stopniowo wchodząc też w inne gałęzie tworzącego się rynku audio (odpowiada między innymi za telefon w rolls-roysie Johna Lennona). Doświadczenie firmy jest niepodważalne i, choć Elite 45h to model ze średniej półki, brzmienie wcale tego nie zdradza. W słuchawkach wykorzystano membrany o średnicy 40 mm, co przekłada się na brzmienie. Pomimo zamkniętej konstrukcji Elite 45h wyróżniają się dobrą dynamiką, nie gubią skrajnie niskich ani wysokich dźwięków (możliwe, że pomaga im w tym również strojenie w aplikacji). Scena jest dość wąska, słyszalne są też problemy z odpowiednią separacją instrumentów, szczególnie w środkowych pasmach. Testowałem je na neutralnym ustawieniu korektora, ale korzystałem też z presetu „Energize”, podbijającego bas i wysokie tony, a przyciszającego średnie pasma. W zależności od utworu uzyskiwałem bardziej satysfakcjonujące brzmienie na jednym z tych dwóch ustawień. Tam, gdzie mamy do czynienia z wieloma instrumentami na środku, ustawienie „Energize” sprawdzało się lepiej, bo nie tyle zagłuszało basem braki, ile zmniejszało uczucie chaosu wynikającego z niewystarczającej separacji dźwięków. Na neutralnym korektorze najwyraźniejszy jest i tak bas – jest go sporo, brzmi całkiem miękko i nie dudni. Środek wypada różnie, szczegółów jest całkiem dużo, choć przy dużej głośności gubi detale. Wysokie tony również nie są najlepsze przy głośnym słuchaniu, ale już na średnim poziomie głośności charakteryzuje je bardzo dobra szczegółowość. Są też słyszalne, producent nie zdecydował się ich wyciszyć (i bardzo dobrze, bo brzmią dobrze, a muzyka na nich zyskuje).

Zakładając na głowę Elite 45h, miałem wrażenie, jakbym wsiadał do Forda Focusa – solidnego przeciętniaka, który niczym się nie wyróżnia. Tymczasem okazał się dobrze doposażoną wersją ST, która oferuje całkiem sporo rzeczy charakterystycznych dla wyższych modeli. Jabra podeszła tak samo do projektowania Elite 45h. To słuchawki uniwersalne i dopracowane, z liczbą funkcji charakterystyczną dla wyższej półki. Wszystko, co oferują, działa naprawdę dobrze, ponadto wyróżnia je świetny czas pracy na baterii i multipoint. Tego nie spotyka się w wielu modelach, nawet tych znacząco droższych.




Design: 4.5/6
Jakość wykonania: 4/6
Oprogramowanie: 5.5/6
Wydajność: 4.5/6 4.5/6

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac