LG GX – OLED wprost z galerii sztuki

02/12/2020, 13:01 · · · 0

Jedną z zalet telewizorów OLED jest ich smukłość. Telewizory te nie potrzebują podświetlania, same emitują światło, ekrany mogą być naprawdę milimetrowe. Problem w tym, jak wykorzystać tę zaletę. W GX jest ona w pełni wykorzystana, a to nie jedyny plus tego telewizora.

W tym numerze iMagazine przyglądamy się designerskim telewizorom. Każdy z nich jest inny. A GX należy właśnie do tych wyjątkowych ekranów, które przejdą do historii wzornictwa. LG GX ma zaledwie 2 cm grubości i specjalne miejsce na uchwyt. Ten wpasowuje się w obudowę, dzięki czemu telewizor przylega do ściany. W zestawie nie uświadczymy nóżek, możemy je ewentualnie dokupić. Nie jest to jednak wskazane, bo ten telewizor stworzony jest z myślą o montażu na ścianie. Jeśli nie chcecie tego robić, wybierzcie bliźniaczy model CX. Oprócz smukłej budowy mamy też delikatne ramki i generalnie wykończenie premium. Obcujemy z produktem, który wygląda bardzo estetycznie i minimalistycznie. To jest fajne i jak nieraz podkreślałem, telewizor to także mebel w naszych wnętrzach, wygląd więc ma znaczenie.

Niestety, wciąż uważam, że są dwie rzeczy, które psują estetykę telewizorów LG. Pierwszą z nich jest pilot Magic Remote, wykonany z plastiku z dużymi gumowymi przyciskami. Nie można mu odmówić funkcjonalności i wygody. Brakuje mu jednak tego sznytu, który by podkreślił, że obcujemy ze sprzętem za kilka tysięcy i który ma spore aspiracje do designerskiej perełki. Drugą kwestią jest jaskrawość samego interfejsu WebOS. Udało się go nieco ugrzecznić. Gdyby jednak LG zdecydowało się na opcję dwóch motywów do wyboru, byłoby świetnie.

Pozostańmy jednak przy WebOS. Ten system przeszedł długą drogę od Palma, HP, przez pierwsze telewizory LG z tym systemem, by wreszcie stać się dojrzałą i fenomenalną platformą Smart TV. WebOS działa błyskawicznie, jest intuicyjny w obsłudze. Za sprawą pilota Magic można się bardzo szybko dostać do konkretnych ustawień. Wiele elementów jest dostępnych pod ręką. Nie można też narzekać na brak aplikacji VOD. W dodatku jest tu AirPlay 2, Apple TV App oraz wsparcie dla HomeKit. Świetnie prezentuje się też ogólne zarządzanie źródłami czy opcja sterowania sprzętami inteligentnego domu. Tu zdecydowanie jest wszystko, czego nam potrzeba, podane w sposób przyjemny, choć nieco przejaskrawiony. Na minus pozostają kwestie aktualizacji każdej aplikacji z osobna na powitanie.

LG GX jest telewizorem OLED ze wszystkimi mocnymi stronami tej technologii, jak i oczywiście wadami. Tych mocnych stron na szczęście jest więcej, w dodatku uzupełnione są o rozwiązania inteligentne, czyli dostosowywanie obrazu do warunków oświetleniowych w pomieszczeniu czy wykorzystanie mechanizmów sztucznej inteligencji do poprawy obrazu gorszej jakości. Czerń jest czarna jak smoła, kolory świetne, podobnie jak płynność ruchu i kontrast. HDR jest widoczny, doświadczalny, choć daleko tu do wrażeń, jakie dostarcza Q950T i inne telewizory 8K z wielostrefowym podświetlaniem. To fantastyczny telewizor do kinowych wrażeń – 77 cali tanieje, więc i o duży ekran nieco łatwiej. Choć OLED to raczej propozycja do mniejszych pomieszczeń i bliskiej odległości od kanapy w zaciemnionym pomieszczeniu, gdy sięgamy po warianty 55 i 65 cali. Telewizory OLED nie lubią dnia i światła. Odbija się ono i błyszcząca powłoka ekranu w tym nie pomaga. Nie ma tu na szczęście fioletowej poświaty jak w przeszłości. Całość dzięki inteligentnemu, dynamicznemu dostosowywaniu obrazu też prezentuje się lepiej przy zachowaniu dobrych kolorów, ale wciąż to nie jest środowisko idealne do OLED-a. W nocy pokazuje swoje prawdziwe oblicze i potęgę. Istotne jednak, że w dzień jest przyzwoicie, więc nie skreślałbym LG GX nawet przy uniwersalnym stosowaniu.

Warto wspomnieć o cechach gamingowych tego telewizora. Choć sam nie jestem graczem, to jednak istotne elementy. LG GX oraz pozostałe OLED LG 2020 są w pełni przystosowane do rozgrywki na konsolach nowej generacji. HDMI 2.1 na pokładzie, wsparcie dla G-Sync, AMD FreeSync i HDMI VRR zapewniające dynamiczną zmienność klatek. Niski input lag, automatyczny tryb gry – to wszystko sprawia, że OLED LG GX jest wśród kilku topowych telewizorów przeznaczonych dla graczy. Jednocześnie cieszyć się nim będą też fani filmów i sportu.

Kiedy szukasz produktu dla siebie, oceniasz rozwiązania przez pryzmat własnych potrzeb. I w ten sposób znajdujesz najlepszy produkt. LG GX to telewizor, który ma cechy sprawiające, że będzie tym jedynym, do którego zapałacie miłością i będziecie chcieć go mieć w swoim wnętrzu. Przede wszystkim musicie mieć pod niego odpowiednią ścianę. Wykorzystać moment remontu, projektowania wnętrza tak, aby jak najbardziej podkreślić jego smukłość. Po drugie, musicie lubić nocne seanse, być fanami kinowych seansów lub też oglądać wieczorami sport czy też cieszyć się z rozgrywki na mocnym pececie lub wkrótce na konsoli nowej generacji. Wtedy właśnie GX da Wam to, co najlepsze – design, świetne parametry obrazu oraz możliwości w grach. I do takich wyborów gorąco go polecam, gdyż jest jedyny w swoim rodzaju. Jego test pozwolił mi też na wyrażenie dobrej opinii o pokrewnych modelach CX i WX, które również korzystają z tych samych podzespołów i mają zbliżone parametry techniczne.



0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko