Władca Pierścieni na UHD Blu-ray – wydanie godne arcydzieła kinematografii

02/02/2021, 08:23 · · · 0

Trylogia Tolkiena w filmowej adaptacji Petera Jacksona to hit. Pierwsza część lada moment będzie miała 20 lat. W historii kina jest to jedna z lepszych prób przeniesienia prozy na ekran. Teraz film ten można przeżywać na nowo. Wszystko za sprawą zremasterowanego wydania na płytach UHD Blu-ray.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2021

Jackson długo kazał nam czekać na zremasterowaną wersję „Władcy Pierścieni”. Fani Tolkiena i filmowej adaptacji oczekiwali takiej premiery od lat. I wreszcie w pierwszych dniach grudnia zbiorcze wydanie trylogii, zawierające zarówno wersję kinową, jak i rozszerzoną, pojawiło się na sklepowych półkach. Co istotne, dzięki dystrybutorowi Galapagos także w Polsce. Możemy więc cieszyć się wersją z napisami, którą bez problemu znajdziemy w sklepach. W pudełku mamy aż dziewięć płyt. Wersje rozszerzone każdej części trwają około czterech godzin, w trakcie seansu trzeba więc zmieniać płyty. Przyznam, że sam sobie seans dawkowałem w godzinnych formach, czyli w postaci długości odcinka dobrego serialu.

Jednak „Władca Pierścieni” w świecie serialowym ma niewielu konkurentów pod względem rozmachu, zresztą wśród kinowych dzieł też wciąż jest to jeden z tych filmów, który robi wrażenie strojami, sceneriami, bitwami… Po prostu całością. Wydanie na UHD Blu-ray i odpowiedni remaster jest natomiast tym, na co zasługiwał ten film i tym, na co zasługują współczesne urządzenia.

Wydanie UHD Blu-ray to prawdziwa uczta dla widza. Nie tylko fana powieści Tolkiena, ale każdego, kto ceni sobie wysoką jakość dźwięku i obrazu oraz spektakularne wrażenia filmowe. Tak podany film robi niesamowite wrażenie. Udało się sprawić, że dwudziestoletnie efekty specjalne nie wyglądają nad wyraz sztucznie. Przede wszystkim udało się wyłuskać fantastyczne kolory, znacznie więcej detali niż w wydaniach Blu-ray. Tu widać nie tyle moc 4K, ile przede wszystkim właśnie całego UHD z HDR włącznie. Ciemne sceny są jeszcze lepsze, a pierścień fenomenalnie się błyszczy. Seans na 85-calowym Samsungu Q950T był odkrywaniem tego filmu na nowo. W sumie dla mnie to był powrót do świata „Władcy Pierścieni” po kilku latach. Powrót udany, zachwycający.

Jednak takie wydanie to nie tylko godziny pracy kolorystów i ekspertów od cyfrowej rekonstrukcji filmów. To także masa pracy włożona w nowy mix dźwiękowy. Co prawda w wydaniu HD dostępny był DTS-HD Master Audio, ale tu otrzymujemy dźwięk obiektowy w technologii Dolby Atmos. To czuć, dźwięk robi wrażenie i potęguje doznania podczas seansu.

„Władca Pierścieni” na UHD Blu-ray to produkt obowiązkowy nie tylko dla fanów dzieła, ale też ogólnie fanów kinematografii. A także świetny benchmark dla współczesnych sprzętów audio i wideo. Nowa edycja pokazuje, że na topowych sprzętach można cieszyć się topowymi doświadczeniami filmowymi od strony dźwięku i obrazu. Płyty UHD Blu-ray stanowią niszę, ważne jednak, aby zarówno filmowi twórcy, jak i wydawcy, podtrzymywali ich obecność. Dla mnie to taki filmowy winyl. Oczywiście streaming jest wygodniejszy i na co dzień wygrywa, jednak jeszcze długo takiej jakości nigdzie indziej nie otrzymamy. Ładne pudełka i możliwość dodania filmu do swojej kolekcji to dodatkowy bonus.

Czekam z niecierpliwością na kolejne remastery kultowych filmów sprzed lat. Nowe wydanie „Władcy Pierścieni” pokazuje, że warto je robić. Warto na nie czekać. I filmy sprzed 10, 20, 30, 40 czy 50 lat mogą wyglądać rewelacyjnie nawet na dużych, nowoczesnych ekranach.



0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko