Ergonomia miejsca pracy z Logitech [+konkurs na YT]

05/07/2021, 14:09 · · · 0

Ergonomia w miejscu pracy, to nie tylko dobra, wygodna klawiatura. To nie tylko odpowiednie krzesło, czy ustawienie monitora, lub laptopa… to przede wszystkim kombinacja tych wszystkich rzeczy. Dla niektórych będzie to mniej istotne, a dla innych krytyczne, ale uwierzcie mi – jeśli po wielu latach nie będziecie mieli problemów ze ścięgnami czy mięśniami, to jest spora szansa, że plecy zaczną Wam dokuczać. Właśnie dlatego warto kompleksowo przeanalizować swoje miejsce pracy – sam to ostatnio robiłem – aby je optymalnie i w możliwie największym stopniu dostosować do siebie.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 3/2021


Biurko

W ostatnich latach popularne są biurka stojące i teorie zalecające pracować w pozycji stojącej lub chodzącej (dla osób ze specjalną bieżnią pod biurkiem) przez 90% czasu. W ostatnim roku widziałem coraz częstsze odchodzenie od takich propozycji, z zaleceniem podziału czasu siedzącego i stojącego na pół, czyli po 4 godziny, dla osób pracujących spędzających osiem godzin przed komputerem.

Samo biurko powinno być regulowane elektrycznie. Bardzo szybko znudzi się Wam ręczne jego ustawianie. Miłym akcentem jest również możliwość zaprogramowania dwóch wysokości, aby biurko ustawiało się za każdym razem w dokładnie tym samym położeniu.

Osobiście preferuję pozycję siedzącą, którą staram się wspomagać częstymi przerwami, aby jednak dać ciału trochę się rozruszać. Do tego, w ciągu dnia, uzupełniam to przynajmniej 30-minutowym treningiem całego ciała.

Krzesło

Jednym z ważniejszych elementów układanki, które dba przede wszystkim o nasze plecy, to dobre krzesło. Od razu odrzucajcie wszelkie „krzesła gamingowe”, nawet te ciut droższe, bo jedyne prawdziwie sensowna propozycja w tej kategorii to Herman Miller x Logitech G Embody. Jeśli nie macie budżetu na Embody, to warto rozejrzeć się za typowym krzesłem biurowym, najlepiej z regulowanymi podłokietnikami oraz wzdłużą regulacją siedziska, aby nie uciskało nam ud. Wsparcie pleców jest też niezwykle istotne, ale jeśli krzesło wspomaga się dodatkową poduszką, to znaczy, że zostało źle zaprojetkowane już na starcie.

Biurko i krzesło

Dobre biurko i krzesło to jeszcze za mało, ponieważ trzeba się prawidłowo przed i na nich usadowić. Nie jestem specjalistą od ergonomii w tym zakresie, więc polecam temat zdabać głębiej, aby precyzyjniej całość dostosować do własnych potrzeb, ale w dużym skrócie, powinniśmy spełnić poniższe podpunkty:

  • Nasze stopy powinny płasko spoczywać na podłodze.
  • Kolana powinny być zgięte pod kątem 90°.
  • Plecy powinny być wyprostowane i przylegać do oparcja, a pupa wypchnięta do tyłu.
  • Łokcie powinny być zgięte pod kątem 90°, gdy nasze dłonie spoczywają na klawiaturze.
  • Ramiona muszę być rozluźnione, aby uniknąć spięcia mięśni i mikroskurczów.
  • Nie powinniśmy też pochylać głowy do przodu, czyli monitor powinien być przed naszym wzrokiem, na odpowiedniej wysokości i w odpowiedniej odległości.

Jak widzicie, nie jest łatwo spełnić te wszystkie wymagania, szczególnie w zakresie wysokości biurka i krzesła oraz zachowania odpowiednich kątów kolan i łokci. To wszystko będzie się też wydawało Wam bardzo (ale to bardzo!) nienaturalne na początku, szczególnie jeśli siedzicie skrajnie niewłaściwie.

Klawiatura

Następnym krokiem jest odpowiedni dobór klawiatury.

Nie wiem czy kojarzycie te takie nóżki na niektórych spodach klawiatur, które pozwalają na podniesienie ich tyłu, aby kąt nachylenia był większy. To kompletnie nieporozumienie – powinniśmy unosić przód klawiatury, abyśmy nie wyginali nadgarstków do góry, w nienaturalnej dla nich pozie. To wydaje się być bzdurą, ale jeśli macie „zwykłą” klawiaturę, to schowajcie nóżki – nadgarstki Wam podziękują.

Prawdopodobnie najlepszą propozycją w tej kategorii są klawiatury ergonomiczne. Wbrew pozorom, tradycyjny układ klawiszy, jaki znacie chociażby z Apple Magic Keyboard czy wszelkich MacBooków, to ergonomiczna katastrofa. Ściskamy nadgarstki blisko siebie, nienaturalnie je wyginając, aby sięgnąć do klawiszy, a nasze ręce nie są ustawione na szerokości naszych ramion. To wszystkie prowadzi do niepotrzebnych napięć i skurczów mięśni lub ścięgien. Niestety, to wąski rynek, na którym nie ma wielu sensownych propozycji, szczególnie jeśli pracujemy na macOS. Część z Was wie, że mam niezdrowe hobby, w postaci customowych mechanicznych klawiatur, które mają tradycyjne (czyt. nieergonomiczne) układy. O ile je absolutnie uwielbiam, to jednocześnie całkowicie rozumiem, że są na rynku lepsze propozycje i nic mi bardziej nie dało tego do zrozumienia niż godzina spędzona za nowym Logitech Ergo K860.

Logitech Ergo K860

Układ Ergo K860 jest bardzo zbliżony do jednej z popularniejsyzch klawiatur w tej kategorii, obecnej na rynku od dekad – Sculpt Ergonomic od MSFT. Niestety, propozycja giganta z Redmond jest przede wszystkim przeznaczona dla użytkowników Windows, a nie Androida, macOS, iOS czy iPadOS. Logitech w K860 oferuje więcej.

Ergo K860 jest domyślnie pochylony do tyłu, zanim jeszcze wysuniemy przednie nóżki, które oferują dwa dodatkowe poziomy nachylenia. Ten kąt należy dostosować przede wszystkim do naszych nadgarsktów, aby były odpowiednio ułożone i żebyśmy ich nie wyginali pod nienaturalnym kątem.

Jest też stała podkładka pod nadgarstki, wykonana z trzech warstw. Pierwsza to wytrzymała tkanina o grubości 0,5 mm, odporna na zabrudzenia i zachlapania. Druga to 2 mm pianka wysokiej gęstości, której zadaniem jest usunięcie ciśnienia z punktów kontaktowych naszych dłoni. Trzecia to 4 mm wartwa pianki z pamiecią, która ma za zadanie poprawić komfort dla naszych nadgarstków.

Już tradycyjnie, Logitech oferuje dwie możliwości łączenia klawiatury z komputerem – za pomocą Bluetooth 5.0 lub radiowo (dzięki dołączonemu odbiornikowi, którego podłączamy do komputera przez USB-A). Dodatkowo, można ją łączyć z maksymalnie trzema urządzeniami i szybko się pomiędzy nimi przełączać za pomocą dedykowanych klawiszy.

Osobom, które nigdy nie pisały na układzie ergonomicznym, polecam przeznaczyć przynajmniej kilka dni na zapoznanie się z nią. Absolutnie najgorszą cechą tego układu jest to, że jak już do niego przywykniemy (co mi zajęło dosłownie 10 minut, pisząc pierwsze akapity tego artykułu), to nie będziemy chcieli wrócić do tradycyjnego układu. Przed chwilą, kilka akapitów wcześniej, wróciłem do mojego Think6.5 z tradycyjnym 65% układem i szybko znowu przesiadłem się na K860.

Logitech Ergo K860 będzie dostępny w Polsce w układzie ISO, czyli z pionowym Enterem oraz krótkim lewym Shiftem, obok którego przeniesiono klawisz tyldy. Szkoda, że opcjonalnie, chociażby na zamówienie, nie będzie modelu ANSI, bo wiele osób zdecydowanie preferuje ten układ.

Same klawisze mają skok wynoszący prawdopodobnie w rejonie 1 mm – jeśli jesteście przyzwyczajni do skoku Apple’owych klawiatur, to będziecie czuli się jak u siebie w domu (z wyłączeniem klawiatur Apple z mechanizmem nożycowym, które miały krótszy skok).

Klawiaturę można po prostu podłączyć do Maca (lub innego urządzenia) i korzystać z niej normalnie, ale osoby bardziej wymagające powinny zdecydować się na Logi Options, które pozwalają na dodatkową funkcjonalność, w tym przeprogramowanie niektórych klawiszy globalnie lub zależnie od aktywnej w danej chwili aplikacji. Możliwości jest w każdym razie sporo, ale jeśli to za mało dla Was, to zawsze możecie się dodatkowo i niezależnie wspomóc np. Karabiner Elements, aby ją dostosować do specyficznych potrzeb – sprawdziłem, wszystko działa absolutnie wzorowo, więc nawet jeśli motoryka Wam nie pozwala na pewne np. kombinacje klawisze, to możecie je sobie odpowiednio zdefiniować.

Konstrukcyjnie całość wydaje się być bardzo solidna – nic nie skrzypi, na podkładce nadal nie ma śladów moich nadgarstków, a klawisze działają tak, jak powinny. Sama klawiatura zasilana jest dwoma bateriami AAA. Nie sprawdzałem, czy prawidłowo funkcjonuje z akumulatorkami, dla osób, które preferują ładować baterie, ale zdając się na doświadczenie z innymi podobnymi urządzeniami, powinna. Logitech jednocześnie podaje, że klawitura będzie pracowała 2 lata na tych dwóch bateriach AAA, więc może nie warto kombinować.

Na deser jeszcze wspomnę o jej wymiarach. To pełnowymiarowa klawiatura, więc nie jest mała, a ergonomiczna konstrukcja dodatkowo wymaga przestrzeni. Ma 456 mm szerokości, 48 mm wysokości, 233 mm głębokości i waży 1160 g.

Logitech Ergo K860 trafił do sprzedaży w marcu w cenie 519 zł.

A skoro klawiatura zajmuje sporo miejsca, to może to, zależnie od biurka i organizacji przestrzeni na nim, wymusić nadmierne odsunięcie myszki lub ograniczenie dostępnej dla niej przestrzeni. Logitech ma na to odpowiedź…

Logitech Ergo M575

Ruszanie ręką, w której trzymamy myszkę, może nie być najprzyjemniejszą czynnością na świecie, a już szczególnie dla osób, które mają RSI i sprawia im to fizyczny ból. Korzystanie z nieruchomego trackballa, którego w całości operujemy za pomocą trzech palców, może być sporym ułatwieniem.

Ergo M575 to bezprzewodowy trackball, którego łączymy z komputerem albo za pomocą Logitechowego odbiornika RF, wpinanego w port USB-A, albo za pomocą Bluetooth. Testowałem oba rozwiązania i działają prawidłowo na moim Macu. Jego kształt jest dopasowany do dłoni, aby ta na nim spoczywała w naturalnej pozycji. Powierzchnia jest wykonana z tego samego miękkiego materiału co chociażby MX Master 3, którego wiele osób lepiej kojarzy. Zasilany jest jedną baterią AA i firma zapewnia, że będzie na niej pracował 2 lata – wybaczcie, ale nie mam fizycznie możliwości sprawdzenia czy to prawda; zapytajcie mnie ponownie w 2023 r.

Podobnie, jak przy K860, M575 jest dodatkowo konfigurowalne przez Logi Options, gdzie możemy skonfigurować zachowanie trzech dodatkowych przycisków. Standardowo jest to przód i tył oraz trzeci przycisk myszy. Całość można oczywiście redefiniować pod daną aplikację, jeśli chcemy mieć customowy setup klawiszy.

W odróżnieniu od klawiatury ergonomicznej, przyzwyczajenie się do trackballa może zająć więcej czasu i najważniejsza jest wytrwałość. Większość osób powinna już po paru dniach „śmigać” na takim urządzeniu nie mniej sprawnie niż na myszce. Kiedyś podobnie musieliśmy przyzwyczajać się do trackpadów, a przecież osoby, które regularnie z nich korzystają, nie mają żadnych problemów.

Ergo M575 kosztuje 219 zł i jest nadal dostępny, ale dla osoby bardziej wymagające znajdą bardziej zaawansowane trackballe w ofercie Logitecha. A jeśli trackball jednak nie jest dla Was…

Logitech MX Vertical

Pozycja, w której układamy dłoń, aby opierać ją na myszce, nie jest naturalna. Według testów, optymalny kąt nachlenia dłoni to 57° i właśnie pod takim kątem trzymam ją na MX Vertical, dzięki czemu redukujemy w niej napięcie, wykonując czterokrotnie mniej ruchów. Tyle z teorii, a jak jest w praktyce?

MX Vertical to myszka, do której również trzeba się początkowo przyzwyczaić. O ile można nam się początkowo wydawać niewygodne, to jak już z niej korzystamy przez dłuższy czas, to najbardziej zaskakujący staje się powrót do tradycyjnej myszki, która nagle wydaje się być jeszcze gorsza.

Wykończenie MX Vertical jest znane z innych modeli firmy, jak chociażby wspomniany MX Master 3, a miękka gumowata powierzchnia stanowi wygodną bazę dla naszej dłoni. Zakładając, że nie różni się znacząco od MX Mastera, to nie powinna też zbierać brudu.

MX Vertical wyposażono w akumulator Li-Po, który powinien zapewnić ok. 4 miesięcy ciągłej pracy. W przypadku konieczności doładowania jej, wystarczy podłączyć przewód USB-C. Tylko jednominutowe ładowanie zapewnia dodatkowe trzy godziny pracy.

Łączność z komputerem można nawiązać na jeden z trzech sposobów. Pierwszy to tradycyjny Bluetooth, drugi to odbiornik Logitecha wpinany do portu USB, a trzeci jest przewodowy, za pomocą kabla USB-C.

Warto zadbać o siebie

W ciągu ostatniego roku, z oczywistych względów, spędzamy więcej czasu na siedząco i mniej się ruszamy. Jednocześnie wielu z nas pracuje teraz z domu, gdzie nie zawsze mamy lub mieliśmy odpowiednie warunki do stworzenia ergonomicznego miejsca pracy. Nawet jeśli lubicie spędzać czas przy kuchennym stole lub w jadalni, a może z laptopem na kanapie, to pamiętajcie o prawidłowej pozycji i dbaniu o posturę.

Sam temat trochę odpuściłem i skończyło się to na rehabilitacji przez nadmiernie obciążone mięśnie barków, a droga do ich prawidłowego rozluźnienia nie jest przyjemna. Obecnie czekam jeszcze na moment, w którym Logitech wprowadzi na Polski rynek swój ergonomiczny fotel, tworzony wspólnie z Herman Miller, żeby dopełnić układankę.

Chciałbym tutaj zwrócić też uwagę osobom młodszym ode mnie – nawet jeśli dzisiaj nie odczuwacie z tego tytułu skutków, to mogą one się pojawić spotęgowane w późniejszym okresie Waszego życia, dlatego gorąco Was zachęcam do rozpoczęcia dobrej, zdrowej praktyki już teraz.

Nie zapomniajcie też o tym, że raz na godzinę wstać, porozciągać się i przejść się kawałek, chociażby wokół salonu. To poprawia krążenie krwi i dokrwienie mózgu, więc finalnie powinno Wam też pomóc skupić się na wykonywanym zadaniu i zwiększyć efektywność Waszej pracy.



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.