Ferrite Recording Studio Pro

23/12/2021, 12:30 · · · 0

W ramach testów nowego iPada Pro z Apple M1 działającego w połączeniu z nowym białym Magic Keyboard zdecydowałem się w końcu nabyć Ferrite Recording Studio (w skrócie Ferrite), aby sprawdzić, czy mogę się uniezależnić od Maca podczas edycji podcastów. Okazuje się, że tak, ale nie do końca chcę.

Ferrite to pełnoprawny DAW (Digital Audio Workstation), specjalizujący się w montażu podcastów. Podcast to nic innego, jak kilka plików audio, które łączymy w jeden finalny MP3 lub AAC, a następnie dystrybuujemy przez internet. Ferrite potrafi praktycznie wszystko, od nagrania do ośmiu mikrofonów, do wypuszczenia finalnego zmasterowanego pliku.

Mój workflow na Macu wygląda tak, że najpierw poziomuję pliki audio w The Levelator (który stosuje również delikatnie compressor), potem składam je w Audacity dla Mac, a na koniec tworzę rozdziały za pomocą Forecast dla Mac. Ten workflow gwarantuje mi największą możliwą jakość przy minimalnym nakładzie pracy.

Pierwsze podejście do Ferrite zrobiłem tak, że najpierw wypoziomowałem pliki w The Levelator na Macu, a potem przerzuciłem je na iPada Pro poprzez iCloud Drive. Ferrite ma wbudowane narzędzia poziomujące, ale nie chciałem ryzykować, że coś pójdzie nie tak, Zależało mi też na tym, aby finalny podcast brzmiał podobnie do poprzednich odcinków.

Sam montaż zajął mi zdecydowanie dłużej niż w Audacity, ale to dlatego, że uczyłem się Ferrite, przy okazji konfigurując go pod siebie i szperając w instrukcji, jak niektóre czynności wykonać. Za drugim razem powinno pójść znacznie sprawniej. Podczas edycji dodawałem też rozdziały, ponieważ chciałem sprawdzić, jak to wszystko będzie wyglądało i ile dodatkowej pracy taka metoda mi zapewni. Po dodaniu odpowiednich skrótów klawiszowych do funkcji „Dodaj rozdział” było już z górki.

Na koniec wyeksportowałem plik WAV, bez kompresji, ponieważ zamierzałem zaimportować go do Forecast na Mac (nadal będąc na iPadzie Pro, za pomocą aplikacji Screens) i tutaj pojawił się pierwszy problem. Tytułom rozdziałów brakowało polskich znaków, a kilka tytułów w ogóle się nie przeniosło. Dla porównania: wyeksportowałem ten sam projekt jako MP3, które już miało wszystko prawidłowo zapisane w metadanych – były wszystkie rozdziały i były wszystkie znaki, nawet polskie. Problem więc leży w pliku WAV i już napisałem do dewelopera maila z informacją na ten temat, opisując ze szczegółami.

Docelowo postaram się cały workflow przerzucić do Ferrite, ale dopiero jak znajdę czas na testy i upewnię się, że nie tracę na jakości, poziomując kanały za pomocą jego narzędzi.

Ponoć znakomitym narzędziem do edycji, dla osób, które sporo tną, jest Apple Pencil. Przetestuję to w przyszłości, ale nasz podcast nie jest mocno edytowany (odcinek 313 miał bodajże pięć punktów cięć), więc wolę pozostawić ręce na klawiaturze i korzystać dodatkowo z trackpada. Taki sposób edycji jest dla mnie więcej niż wystarczająco szybki i nie sądzę, aby dodatkowe sięganie po Pencila wiele wniosło do całości.

Podczas edycji używałem AirPods Max po Bluetooth i nie zauważyłem żadnych desynców audio. Dodatkowo praca ultramobilna z iPadem Pro i Magic Keyboard na kolanach jest bardzo wygodna.

Ferrite jest darmowy, ale wspiera edycję treści nie dłuższej niż 1 godzinę, a projekty nie mogą zawierać więcej niż trzy ścieżki. Wiele „bardziej pro” narzędzi jest też zablokowanych. Jeśli ktoś ma ambitniejsze potrzeby, to należy wykupić Ferrite Pro w cenie 139,99 zł. Nie żałuję zakupu – program jest wart tych pieniędzy i pracuje mi się w nim zdecydowanie lepiej niż w Audacity czy Adobe Audition.

Ferrite Recording Studio – iOS – za darmo (Pro w cenie 139,99 zł)



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.