iPhone 14 Pro (Max) – poprawione aparaty i dynamiczna wyspa w praktyce

08/01/2023, 10:00 · · · 0

iPhone 14 Pro (Max) ma poprawione aparaty i nową dynamiczną wyspę oraz znacznie jaśniejszy ekran niż u poprzednika. Czy warto zatem się nim zainteresować?


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2022


Uwaga! Wszystkie zdjęcia zostały zmniejszone do 2000 px na długim boku i następnie skompresowane na potrzeby WWW.


Od lewej: 77 mm (3x), 77 mm (3x), 48 mm (2x)

Jak co roku staram się wyjechać gdzieś w okolicy premiery nowych iPhone’ów, aby przetestować je w ciut ładniejszych niż miejskie warunkach. Tym razem padło na Alpy. Pogoda była… jesienna. Raz świeciło ostre słońce i było bardzo przyjemnie, a raz padało i było ponuro, co stanowiło świetny test dla aparatów, gdyż sceny miały mnóstwo kontrastu, słabego światła i innych niespodzianek. Pamiętajcie jedynie, że zdjęcia, które tutaj oglądacie, zostały wyeksportowane bez HDR do przestrzeni barwnej sRGB, więc będą wyglądały gorzej, niż gdybyście oglądali oryginały na ekranach Waszych iPhone’ów.

Ultraszeroki kąt 14 mm (0,5x)

Dynamiczna wyspa

Team odpowiedzialny za design iOS-a w ostatnich latach miał mnóstwo nietrafionych pomysłów. Ale takich konkretnych strzałów, w stopę w armaty. Miło więc popatrzeć, jak wymyślili coś wyjątkowego, co nie tylko ma śliczne animacje i przepięknie się prezentuje, ale co upraszcza odbiór informacji na temat tego, co w danej sytuacji się dzieje. Oczywiście nie warto kompletnie, chyba że naprawdę nie macie nic lepszego do roboty, wymieniać starszego iPhone’a tylko dla dynamicznej wyspy, ale nie będę Was oceniał, jeśli tak zrobicie.

Ciekawostką jest to, że wyspa cały czas coś robi, rusza się, zmienia rozmiar… żyje. Ale ma jeden problem i mam wrażenie, że design tutaj podjął decyzję na opak. Przykładowo, jeśli odtwarzamy muzykę, to na wyspie widzimy miniaturkę granego albumu i ikonkę symbolizującą odtwarzanie muzyki. Jeśli klikniemy wyspę, to przeniesie nas do aplikacji, z której ta muzyka pochodzi (w tym przypadku do Music / Muzyka). Jeśli jednak przytrzymamy palec na wyspie, to wyspa się rozwinie i pojawi się pop-up, z którego możemy sterować muzyką, podobnie jak to można robić z Centrum Sterowania. No więc te dwa gesty – krótkie i długie kliknięcie wyspy – powinny być zamienione. Krótki klik powinien pokazywać widget, a długi dopiero przenosić do źródłowego app. To intuicyjne zachowanie i być może jest coś nie tak z moją intuicją, ale nie jestem jedyną osobą, która zwróciła na to uwagę.

Ekran

Nowy ekran ma jedną szczególną cechę, po której niewiele się spodziewałem, a tymczasem znacząco wpływa ona na wygodę korzystania z… aparatu. Chodzi o nowy, jaśniejszy ekran, który potrafi rozświetlić się do 2000 nitów. Jak się okazuje, w warunkach górskich, kiedy słońce świeci prosto w ekran, a my coś próbujemy skadrować, to łatwiej jest, gdy coś się widzi. Na iPhonie 14 Pro Max widziałem, podczas gdy na swoim 13 Pro musiałem się domyślać. To wszystko pomaga też przy przeglądaniu zdjęć w warunkach słonecznych lub takich, gdzie jest po prostu dużo światła zastanego, odbijanego np. od powierzchni jeziora.

Ekran jest naprawdę genialny w praktyce, czego się kompletnie nie spodziewałem.

Aparaty

Od lewej: tryb portretowy 77 mm (3x), 48 mm (2x), tryb portretowy 77 mm (3x)

Główny szerokokątny obiektyw w iPhonie 14 Pro (Max) ma teraz 24 mm, zamiast 26 mm w iPhonie 13 Pro. Ma więc o 2 mm szerszy kąt widzenia, ale jest też ciemniejszy – f/1.78 zamiast f/1.5. Jest też nowa, większa 48 MP matryca, które nadal wypluwa z siebie 12 MP zdjęcia, ale w trybie ProRAW (i tylko w nim) można zapisać pełne 48 MP. Dzięki pixel-binning z 48 do 12 MP nowa matryca ma maksymalne ISO wynoszące 12766 (vs 7616 w 13 Pro) i może z tak wysokiego ISO korzystać (proces pixel-binningu zmniejsza przy okazji szumy). Niestety jest jedna wada nowej matrycy – minimalna odległość ostrzenia wzrosła ze 150 mm do 200 mm. To oznacza, że iPhone 14 Pro będzie częściej i prędzej przełączał się w tryb Makro. Najciekawszą funkcją nowej 48 MP matrycy jest jednak fakt, że jak robimy zdjęcia przy 1×, to iPhone robi zdjęcia 48 MP, przetwarza je i wypluwa nam 12 MP. Ta matryca jednak może pracować w trybie 2× bez pixel-binningu, więc mamy możliwość robienia zdjęć na 2× optycznym zoomie. Zdjęcia 2×, czyli 48 mm, oryginalnie mają 12 MP, więc spodziewać się powinniśmy gorszej jakości niż z 48 MP konwertowanych do 12 MP. Ale jest i to jest miłe, bo to ogniskowa, która czasami się przydaje.

Maksymalny zoom cyfrowy na obiektywie 77 mm (3x)

Obiektyw tele ma nadal 77 mm i jego jasność pozostała bez zmian – f/2.8. Maksymalne ISO wzrosło nieznacznie względem iPhone’a 13 Pro z ISO 2016 na ISO 2688, co sugeruje, że matryca się fizycznie zmieniła, ale to tylko sugestie. Nie ma innych znaczących zmian.

Od lewej: 24 mm (1x), tryb portretowy 77 mm (3x), 14 mm (0,5x)

Ultraszerokokątny obiektyw ma teraz 14 mm zamiast 13 mm w iPhonie 13 Pro i przy okazji jest też ciemniejszy – f/2.2 zamiast f/1.8. Maksymalne ISO wzrosło z 2304 do 3072. Matryca jest jednak większa, co powinno wynagrodzić ciemniejszy obiektyw i dawać jeszcze lepsze zdjęcia w warunkach nocnych.

Maksymalny zoom cyfrowy na obiektywie 77 mm (3x)

Przedni aparat jest teraz jaśniejszy i ma f/1.9 zamiast f/2.2. Maksymalne ISO spadło z 2208 do 1920, ale ten aparat zyskał, po raz pierwszy, autofocus. To wszystko powinno dawać lepsze rezultaty.

A jak się to wszystko przekłada na jakość zdjęć?

Od lewej: 24 mm (1x), 48 mm (2x)

Zacznę więc może od tego, że oglądając zdjęcia na telefonie czy nawet iPadzie, ciężko będzie zauważyć różnice pomiędzy iPhone’em 13 Pro a 14 Pro. Jeśli jednak skusimy się na delikatny pixel-peeping, czyli podglądanie zdjęć na zbliżeniu na większych monitorach, to widać różnice. W cieniach, nawet zaszumionych, jest zawsze więcej detali i wszystko jest ostrzejsze. Nie zauważyłem natomiast znaczącej (dwu- lub trzykrotnej, jak podaje Apple) poprawy przy zdjęciach nocnych, niezależnie od stosowanego obiektywu. Nowa rozdzielczość 48 MP matrycy jest jednak widoczna (po pixel-binningu do 12 MP) – na zbliżeniach małe obiekty przestają wyglądać jak malowane akwarelami i nabierają własności prawdziwych obiektów widzianych gołym okiem. Zdjęcia przy cyfrowym zoomie do 10× są teraz też wyraźnie lepsze i to tutaj chyba widać największą różnicę względem 13 Pro. Nie możemy też zapomnieć o zmianach software’owych, które prawdopodobnie robią równie dużą, jeśli nie większą, różnicę względem starszych iPhone’ów. 48 mm (2×) zoom okazuje się świetnym dodatkiem – często z niego korzystałem i będzie mi go brakowało w 13 Pro. Mam też wrażenie, że tryb portretowy teraz łatwiej i szybciej „łapie ostrość” na obiekcie, więc po prostu przyjemniej się z niego korzysta. Większe matryce też przekładają się na ładniejsze naturalne bokeh, chociaż temu daleko do tego uzyskiwanego z dużych matryc.

24 mm (1x)

Podsumowując, zmiany są małe, ale jest ich dużo, a ich suma przekłada się na różnice, które przez niektórych mogą zostać docenione, szczególnie na większych ekranach.

Warto?

Od lewej: 14 mm (0,5x) o godz. 06:50, tryb portretowy 77 mm (3x) o 07:19

 

Im dalej w historię iPhone’a patrzymy, tym 14 Pro będzie odpowiednio lepszy. Pamiętajmy, że to pierwsza generacja tej nowej matrycy, więc jeszcze większych poprawek spodziewam się w modelu przyszłorocznym, tym bardziej że powinniśmy też otrzymać nowy design. Myślę, że właściciele 11 Pro i starszych, jeśli im zależy na jak najlepszych zdjęciach, mogą poważnie rozważać przesiadkę, chociaż sugeruję jednak wstrzymanie się ze względu na brak USB-C, które rzekomo dostaniemy w 2023. 12 Pro wymieniłbym czym prędzej, bo to był wyjątkowo nieudany model, ze względu na słaby czasu pracy na baterii i brak 120 Hz ProMotion, a osobom z ekranem 5,8” przypominam, że nowe Pro mają 6,1” i są wyraźnie większe.

Od lewej: 24 mm (1x), 48 mm (2x)

Każdy będzie więc musiał podjąć decyzję indywidualnie, zgodnie ze swoimi potrzebami i oczekiwaniami, co będzie jeszcze trudniejsze w tym roku ze względu na nowe, wyższe ceny. Osobiście, pomimo wielu drobnych zmian w obiektywach i matrycach, które przekładają się na większą różnicę, niż się spodziewałem, no i pomimo tego genialnego ekranu, nie planuję przesiadki i czekam cierpliwie na iPhone’a 15 Pro lub być może nawet 16 Pro. A Wy co zdecydowaliście?

Więcej zdjęć



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.