ChatGPT zamieni się w słup ogłoszeniowy? OpenAI planuje „faworyzować” reklamodawców w twoich rozmowach
Sielanka darmowego (lub taniego), wolnego od reklam dostępu do najpopularniejszego bota AI dobiega końca.
Według najnowszych informacji, OpenAI pracuje nad systemem, który w trakcie rozmowy będzie priorytetyzował treści sponsorowane nad neutralnymi informacjami. Pytasz o lek na ból głowy? Przygotuj się na reklamę konkretnej pigułki.
Jak donosi Futurism (powołując się na The Information), pod maską „uprzejmego pomocnika”, jakim jest ChatGPT, kryje się żyła złota dla reklamodawców. Wewnętrzne rozmowy pracowników OpenAI ujawniają plany udostępnienia gigantycznej bazy 900 milionów cotygodniowych użytkowników firmom, które chcą sprzedać swoje produkty.
Produkt zamiast porady
Pracownicy OpenAI dyskutują o dawaniu wynikom sponsorowanym „preferencyjnego traktowania”. Co to oznacza w praktyce? Artykuł podaje obrazowy przykład: jeśli zapytasz bota o to, ile ibuprofenu wziąć na ból głowy, zamiast neutralnej porady medycznej, w pierwszej kolejności możesz otrzymać promowaną reklamę konkretnego leku.
Właściwa odpowiedź może zostać zepchnięta na drugi plan lub zagrzebana pod warstwą tekstu reklamowego – mechanizm ten doskonale znamy z wyników wyszukiwania Google, które coraz trudniej odróżnić od reklam.
Jak nie wkurzyć 900 milionów ludzi?
OpenAI zdaje sobie sprawę, że wprowadzenie reklam to stąpanie po cienkim lodzie. Użytkownicy traktują ChatGPT jako zaufanego asystenta, a nachalny marketing może zniszczyć tę relację. Dlatego firma szuka sposobów na „miękkie” wdrożenie zmian.
Jednym z pomysłów omawianych wewnątrz firmy jest wyświetlanie reklam dopiero po drugim wpisie (prompcie) w danej konwersacji, aby nie atakować użytkownika ofertami handlowymi już na samym starcie.
Kod nie kłamie
To nie są tylko plotki. Ślady nadchodzących zmian znaleziono już w kodzie wersji beta aplikacji na Androida. Programiści dokopali się do linii kodu wspominających o „feature ads” (reklamach wyróżnionych) oraz „search ads carousel” (karuzeli reklam w wyszukiwaniu).
Rzecznik OpenAI potwierdził w rozmowie z The Information, że firma „eksploruje, jak mogłyby wyglądać reklamy w ich produkcie”, zaznaczając dyplomatycznie, że każde rozwiązanie będzie projektowane z szacunkiem dla zaufania użytkowników. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy” nasze rozmowy z AI zostaną przerywane blokiem reklamowym.
„To stresująca robota”. OpenAI szuka szefa od bezpieczeństwa, bo rok 2025 przyniósł pierwsze ofiary




