Mastodon

mObywatel wchodzi w 2026 rok z polskim AI

0
Dodane: 5 dni temu

Podczas gdy my szykowaliśmy się do sylwestra, Ministerstwo Cyfryzacji wcisnęło przycisk „Publikuj”. Do mObywatela trafiła właśnie najważniejsza, zapowiadana już przez nas nowość: Wirtualny Asystent. Co ciekawe, nie jest to kolejna nakładka na ChatGPT, ale rozwiązanie oparte na rodzimym modelu językowym PLLuM.

Jeśli do tej pory gubiliście się w gąszczu wniosków o dowód, dopłat do prądu czy zasad Karty Dużej Rodziny, rok 2026 przynosi rozwiązanie. Asystent AI, który do tej pory był testowany przez wąską grupę 5% użytkowników (beta), od Sylwestra ubiegłego roku jest dostępny dla każdego posiadacza aplikacji na iOS i Androida.

Koniec z urzędniczym bełkotem? Od Sylwestra mObywatel przemówi ludzkim głosem dzięki AI

PLLuM, a nie GPT

To najważniejsza informacja z perspektywy technologicznej suwerenności. Sercem asystenta jest PLLuM (Polish Large Language Universal Model). Rząd zdecydował się na wdrożenie polskiego modelu, który został wytrenowany specyficznie na naszych tekstach urzędowych i prawnych. Dzięki temu bot ma „rozumieć” specyfikę polskiej biurokracji lepiej niż modele z Kalifornii. Jego zadanie jest proste: tłumaczyć urzędowy bełkot na ludzki język i prowadzić za rękę do odpowiedniego formularza w aplikacji.

Co potrafi (a czego nie)?

Asystent w mObywatelu to narzędzie zadaniowe, a nie towarzyskie. Ma sztywne ramy bezpieczeństwa. Pomoże: znaleźć wniosek, wytłumaczyć procedurę urzędową, wskazać, gdzie w aplikacji są Twoje punkty karne czy inne obecnej w niej funkcje i informacje.

Natomiast Wirtualny Asystent w mObywatelu nie poda ci przepisu na żurek, nie sprawdzi pogody i nie napiszcie wypracowania dla dziecka. Jeśli zapytacie go o rzeczy niezwiązane z administracją, grzecznie odmówi.

Bezpieczeństwo: urzędnik, który nic o Tobie nie wie

Ministerstwo podkreśla kluczową rzecz: Asystent jest anonimowy. To oznacza, że w trakcie czatu bot nie ma dostępu do Twoich danych zaszytych w mObywatelu. Nie widzi Twojego PESEL-u, nie wie, jakie masz recepty, ani ile mandatu dostałeś wczoraj. Nie odpowie więc na pytania o Twoją konkretną sytuację prawną, ale wytłumaczy ogólne zasady i funkcje aplikacji.

To bezpieczne podejście – model nie uczy się na naszych prywatnych danych, a rozmowy są poufne. Mimo to resort zaleca, by w oknie czatu nie wpisywać danych wrażliwych.

Wdrożenie PLLuM do aplikacji, którą w kieszeni ma ponad 10 milionów Polaków, to jeden z największych testów polskiej sztucznej inteligencji w historii. Warto zaktualizować aplikację i sprawdzić, jak nasz cyfrowy urzędnik radzi sobie w pracy.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .