Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Chiny pociągnęły za hamulec. Budowa największego akceleratora świata wstrzymana

Chiny pociągnęły za hamulec. Budowa największego akceleratora świata wstrzymana

0
Dodane: 3 dni temu

Miał mieć 100 kilometrów obwodu, kosztować miliardy i zdetronizować europejski CERN. Chiński projekt CEPC miał być nową „fabryką bozonów Higgsa”. Miał, ale na razie nie będzie.

Pekin wykreślił ten gigantyczny projekt z listy priorytetów na najbliższe pięć lat. Powód? Prawdopodobnie brutalna kalkulacja zysków i strat.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Jak donoszą źródła z Instytutu Fizyki Wysokich Energii w Pekinie, projekt CEPC nie znalazł się w 15. Planie Pięcioletnim (na lata 2026–2030). Dla naukowców pod wodzą Wanga Yifanga to cios, bo planowali wbicie pierwszej łopaty już w 2027 roku. Decyzja ta oznacza de facto zamrożenie prac budowlanych na co najmniej pół dekady.

Europa oddycha z ulgą

To, co jest porażką dla chińskiej fizyki, jest szansą dla Europy. CERN planuje własnego następcę Wielkiego Zderzacza Hadronów – projekt FCC (Future Circular Collider). Obie maszyny to tzw. „fabryki Higgsa”. Ich celem jest wygenerowanie tak ogromnej liczby zderzeń, by naukowcy mogli wreszcie dokładnie zmierzyć właściwości tej cząstki, czego obecny LHC nie potrafi zrobić z wystarczającą precyzją. To klucz do zrozumienia „nowej fizyki”, wykraczającej poza to, co wiemy dzisiaj.

Gdyby Chińczycy ruszyli z budową teraz, wyprzedziliby CERN o lata. Teraz Wang Yifang przyznaje wprost: jeśli Europa zatwierdzi swój projekt FCC przed 2030 rokiem, Chiny mogą porzucić plany budowy własnego giganta i dołączyć do Europejczyków.

Pragmatyzm, nie brak pieniędzy

Dlaczego Chiny powiedziały „stop”? Błędem byłoby sądzić, że Pekinu nie stać na wydatek rzędu 5 miliardów dolarów. Dla porównania liczącą 1318 km linię szybkiej kolei Pekin-Szanghaj Chińczycy zbudowali kosztem ok. 32 mld dolarów w zaledwie trzy lata (w tym momencie rozmyślam nad tempem budowy drugiej linii warszawskiego metra…).

Widać zatem, że decyzja ta ma raczej podłoże strategiczne, a nie ekonomiczne. Fizyka cząstek elementarnych to nauka fundamentalna – prestiżowa, ale nie dająca natychmiastowej przewagi gospodarczej czy militarnej. W obecnym wyścigu technologicznym Chiny wolą przekierować te zasoby tam, gdzie zwrot jest natychmiastowy: w sztuczną inteligencję, komputery kwantowe czy technologie kosmiczne.

Wygląda na to, że chińskie władze uznały, iż lepiej wydać te miliardy na dominację w innych dziedzinach, niż na szukanie egzotycznych cząstek, które nie poprawią PKB. To nie zadyszka, to zimna kalkulacja.

1 gigawat na otwartym morzu. Chiny uruchomiły solarny odpowiednik reaktora jądrowego

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .