Ford na CES 2026: AI w końcu do czegoś się przyda (IKEA test), ale na prawdziwego autopilota sobie poczekamy
Wszyscy na CES krzyczą o AI. Większość wciska nam chatboty, z którymi możemy pogadać o pogodzie w trakcie jazdy. Ford poszedł inną drogą. Ich AI ma rozwiązać jeden, odwieczny problem każdego kierowcy: „czy to cholerne pudło wejdzie do bagażnika?”.
Koniec „tetrisa” na parkingu
Doug Field, szef cyfryzacji w Fordzie, powiedział wprost: „Nie potrzebujemy w aucie generycznej inteligencji, którą inni robią lepiej”. I chwała mu za to. Zamiast integrować kolejnego klona ChatGPT, Ford pokazał funkcję, która jest bólem głowy każdego, kto kiedykolwiek stał pod sklepem meblowym.
Robisz telefonem zdjęcie paczki (albo roweru), a asystent Forda – znając dokładne wymiary Twojego bagażnika, kształt nadkoli i kąt nachylenia kanapy – mówi: „Tak, wejdzie” albo „Zamawiaj dostawę”. Proste? Genialne. To jest ten rodzaj use-case, którego potrzebujemy, a nie generowanie wierszy na temat korków na autostradzie. Funkcja trafi do apki jeszcze w tym roku, a do systemów pokładowych aut w 2027.
GM odcina kable, a Ford wręcz przeciwnie. Amerykanie potwierdzają: CarPlay nigdzie się nie wybiera
Ford wycina układ nerwowy
Pod maską dzieje się jednak coś ważniejszego dla samej motoryzacji. Ford w końcu robi to, co Tesla zrobiła dekadę temu – zabija „spaghetti”. Do tej pory w „tradycyjnych” autach mieliśmy dziesiątki małych sterowników (ECU) od Boscha, Continentala i innych, z których każdy gadał w swoim języku. Ford na CES pokazał High Performance Compute Center.
Brzmi dumnie, ale w praktyce oznacza jedno: wywalamy stertę małych pudełek i wstawiamy jeden, potężny komputer centralny.
Efekt? Mniej kabli, niższa waga, tańsza produkcja i – co najważniejsze – pełna kontrola nad softem. To jedyna droga, żeby auto faktycznie było Software Defined Vehicle, a nie tylko marketingową wydmuszką, której nie da się zaktualizować przez Wi-Fi.
Autonomia? Nie wstrzymujcie oddechu
Jest też łyżka dziegciu. Jeśli liczyliście, że Ford lada moment pozwoli wam czytać książkę za kierownicą, to mam złe wieści. System BlueCruise dostanie update (będzie tańszy i lepszy), ale prawdziwy Poziom 3 autonomii (czyli legalne „oczy off”) został przesunięty na 2028 rok. To pokazuje, jak trudna jest to technologia – nawet giganci z Detroit muszą spuścić z tonu i przyznać, że roboty jeszcze chwilę nie przejmą władzy nad kierownicą.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026




