Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Trzy osoby, pięć Nobli i śmiercionośne notatniki. Ile prawdy jest w viralowej historii rodziny Curie?

Trzy osoby, pięć Nobli i śmiercionośne notatniki. Ile prawdy jest w viralowej historii rodziny Curie?

0
Dodane: 4 godziny temu

Niecały tydzień temu dzieliłem się z Wami moim felietonem na temat sieci społecznościowych (głównie Facebook) jako narzędzi stanowiących potencjalnie egzystencjalne zagrożenie. Później spotkałem się z głosami, że dostarczają one również wartościowych treści. Ostatnio nawet spotkałem się z taką „wartościową” treścią. Jak się okazuje, nie do końca.

W internecie (mi się wyświetliło na Facebooku, choć niczego takiego nie zamawiałem, ale tę kwestię omawiałem już wcześniej) krąży poruszający wpis o zdjęciu z 1902 roku. Widzimy na nim matkę i córkę z siedzącym obok nich mężczyzną. Tekst głosi: „Trzech członków rodziny. Pięć Nagród Nobla. A praca, która przyniesie im sławę, ostatecznie wszystkich ich zabije”. Brzmi jak gotowy scenariusz filmowy, prawda? Cały post to wzruszająca historia, typowy wyciskacz łez dla bardziej wrażliwych. Cóż, emocje. Emocje to waluta w social mediach. Emocje a nie prawda.

Cóż, sprawdziłem ile w tej przeczytanej przeze mnie historii było prawdy, a ile facebookowej mitologii. Bo – paradoksalnie – rzeczywistość rodziny Curie była jeszcze bardziej fascynująca niż internetowe legendy i wpisy w social mediach.

Zacznijmy od faktów. Maria Skłodowska-Curie to ikona. Ale nawet ikony zasługują na to, by ich historię opowiadać precyzyjnie. Rozbierzmy tę viralową historię na czynniki pierwsze.

Zdjęcie z emocjonalnego wpisu na Facebooku

Zdjęcie z emocjonalnego wpisu na Facebooku.

Mit 1: „Trzech członków rodziny, pięć Nagród Nobla”

Tutaj matematyka facebookowa nieco się zgubiła. Na zdjęciu (jeśli faktycznie jest to fotografia z 1902 roku) widzimy Marię, Pierre’a i małą Irène Curie. Policzmy ich Noble:

  • Maria: Fizyka (1903) – wspólnie z mężem.
  • Maria: Chemia (1911) – samodzielnie.
  • Pierre: Fizyka (1903) – wspólnie z Marią.
  • Irène: Chemia (1935) – wspólnie z mężem.

Te trzy osoby zdobyły łącznie 4 Nagrody Nobla. Skąd więc wzięła się „piątka”? Piąty noblowski medal należy do Frédérica Joliota-Curie, męża Irène (zięcia Marii). Rodzina Curie jako „klan” faktycznie ma 5 Nobli (a nawet więcej, licząc Pokojową Nagrodę Nobla dla męża drugiej córki, Ewy – Henry’ego Labouisse’a, odbieraną w imieniu UNICEF, o czym facebookowa historia już nie wspomina, bo psułoby to emocjonalny ton opowiastki).

Werdykt? Półprawda. Trzy osoby ze zdjęcia mają 4 Noble. Piąty należy do zięcia.

Mit 2: „Praca zabiła ich wszystkich”

Autor wpisu twierdzi, że praca ostatecznie zabiła całą trójkę. To dramatyczne uproszczenie. Owszem, Maria Skłodowska-Curie zmarła na anemię złośliwą (aplastyczną) o przebiegu gwałtownym. To bezpośredni skutek długotrwałego napromieniowania.

Irène, córka Marii zmarła na białaczkę, również wywołaną kontaktem z polonem i promieniami X (w czasie I WŚ). Zatem i tu twierdzenie jest prawdziwe.

Pierre: tu mamy problem. Pierre zginął pod kołami wozu konnego na ulicy Dauphine w Paryżu w 1906 roku. Miał pękniętą czaszkę. Promieniowanie robi wiele szkodliwych rzeczy, ale na pewno nie rozbija czaszek wozami konnymi na paryskich ulicach. Zbagatelizować? No cóż, nie: w opowiadaniu historii precyzja ma niezwykłe znaczenie, bo w przeciwnym razie mamy Intytut Jad Waszem bredzący o „polskich obozach śmierci”.

Rabbi Shmuley Boteach: „Polska była pierwszą ofiarą Hitlera, nie jego wspólnikiem”. Mocny głos z USA w obronie prawdy historycznej

Wróćmy jednak do rodziny Curie. Pierre zginął na ulicy, a nie od promieniowania. Czy promieniowanie miało jednak jakiś wpływ? Pośrednio tak. Pierre w chwili wypadku był osłabiony, cierpiał na bóle kostne i drżenie nóg (choroba popromienna), co mogło wpłynąć na jego koordynację, gdy wchodził na jezdnię w deszczowy dzień. Ale bezpośrednią przyczyną śmierci był wypadek komunikacyjny, a nie probówki (czyli jego praca).

Werdykt: Półprawda. Praca zabiła Marię i Irène. Pierre’a zabił wypadek (choć praca go osłabiła).

Mit 3: Szopa, bieda i rowerowa podróż poślubna

Opis laboratorium jako „szopy” (cytat z wspomnianego wpisu: Kobietą na fotografii jest Maria Skłodowska-Curie. Ma 35 lat, jest wyczerpana i pracuje w laboratorium, które niewiele różni się od szopy. ) w rzeczonym wpisie nie jest przesadą. Wilhelm Ostwald, słynny chemik, po wizycie u Curie stwierdził:

„To było skrzyżowanie stajni i składu kartofli. Gdybym nie zobaczył tam aparatury chemicznej, uznałbym to za żart”.

Maria latami przerabiała tony blendy uranistej w fatalnych warunkach. A podróż poślubna? To prawda. Maria i Pierre kupili za pieniądze ze ślubu dwa rowery i pojechali na nich w podróż po Francji. To był ich styl – nauka i proste życie.

Mit 4: Maria patrzyła, jak córka odbiera Nobla

To najbardziej wzruszający fragment wpisu, brzmi on tak: „Maria patrzyła, jak jej córka odbiera to samo wyróżnienie, które ona zdobyła dwa razy. Kilka miesięcy później zmarła na anemię aplastyczną wywołaną promieniowaniem.”. Problem? Cały ten fragment niestety jest historycznym kłamstwem. Marie Skłodowska-Curie zmarła 4 lipca 1934 roku. Nagrodę Nobla przyznano Irène rok później – w 1935 roku. Maria nigdy nie zobaczyła triumfu swojej córki w Sztokholmie, ale pięknie brzmi w socialach, prawda? Szkoda, że to fejk, ale budzi emocje, więc się niesie.

Werdykt: Fałsz. Maria zmarła przed przyznaniem nagrody córce.

Co jest prawdą absolutną?

Mimo tych nieścisłości, przesłanie historii jest prawdziwe.

Radioaktywne notatniki: rękopisy Marii są do dziś przechowywane w ołowianych pojemnikach w Bibliotece Narodowej w Paryżu. Są tak radioaktywne, że badacze muszą podpisywać oświadczenie o ryzyku i nosić odzież ochronną. Będą bezpieczne dopiero za ok. 1500 lat.

Geniusz i walka: Maria faktycznie była pierwszą kobietą z Noblem, pierwszą osobą z dwoma Noblami i jedyną, która dostała je w dwóch różnych naukach przyrodniczych (Fizyka i Chemia). Pierre faktycznie walczył o to, by jej nazwisko znalazło się w werdykcie z 1903 roku.

Cena postępu: Maria Skłodowska-Curie dosłownie oddała życie za swoje odkrycia. Nie wiedziała, że to, co nosi w kieszeni fartucha (fiolki z radem), niszczy jej szpik kostny.

Facebook to kiepskie miejsce do opowiadania prawdziwych historii

Ten viral to doskonały przykład na to, dlaczego media społecznościowe bywają toksycznym środowiskiem dla wiedzy. Nawet gdy promują teoretycznie wartościowe i budujące treści, nie brakuje w nich przeinaczeń i po prostu historycznych kłamstw. A nawet pozornie drobne przeinaczenia noszą w sobie ogromny ciężar gatunkowy konsekwencji dla społecznej wiedzy.

Algorytmy karmią się emocjami, a prawda bywa często mniej „klikalna” niż zmyślony dramat o wycieńczonej chorobą matce patrzącej przez łzy dumy na tryumf córki. Pamiętajcie: prawdziwa historia rodziny Curie jest wystarczająco niesamowita. Nie potrzebuje tanich filtrów i dopisywania faktów, które nigdy nie miały miejsca, by nas inspirować. Nie istnieją drobne fałsze. Fałsz to fałsz.

Nota redakcyjna: Jeśli szukacie rzetelnej biografii, polecamy klasyczną książkę Ewy Curie (drugiej córki, która jako jedyna w rodzinie nie dostała naukowego Nobla, ale napisała genialną biografię matki) lub nowsze opracowania akademickie. Facebook to jednak kiepskie źródło historii.

Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny [felieton]

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .