Nobel dla Ekerta? Fizyka, szyfry i powtórka z Einsteina [felieton]
W kuluarach świata nauki coraz głośniej mówi się, że Nagroda Nobla dla Artura Ekerta to właściwie kwestia czasu. Polski fizyk jest idealnym kandydatem do tego wyróżnienia, ale sprawa ma drugie dno.
Trudno nie zauważyć fascynującej analogii do historii Alberta Einsteina – Komitet Noblowski może nagrodzić Polaka za konkretną technologię, mrugając jednocześnie okiem do jego znacznie odważniejszych teorii o naturze rzeczywistości.
Kryptografia kwantowa, czyli konkret na stole
Artur Ekert dał światu coś, co w Sztokholmie cenią najbardziej – rozwiązanie, które po prostu działa. Jego protokół E91 wywrócił do góry nogami myślenie o bezpieczeństwie danych.
Zamiast ścigać się na coraz trudniejsze obliczenia matematyczne, oparł szyfrowanie na fundamentalnych prawach fizyki, a konkretnie na splątaniu kwantowym. To technologia wykonalna, wdrażana i testowalna. Dla konserwatywnych członków Akademii to argument wagi ciężkiej – bezpieczeństwo gwarantowane przez samą naturę rzeczywistości, a nie przez chwilową słabość komputerów hakerów.
Noblowska poczekalnia to dobry znak
Warto przypomnieć, że nazwisko Ekerta pojawiało się na giełdzie faworytów już w 2019 roku, gdy trafił na prestiżową listę Citation Laureates. To, że wówczas nie wygrał, paradoksalnie może działać na jego korzyść. Historia Nagród Nobla pokazuje, że bycie „pominiętym faworytem” to często element rytuału przejścia.
Co więcej, przyznanie w 2022 roku nagrody za eksperymentalne potwierdzenie splątania kwantowego (dla Aspecta, Clausera i Zeilingera) oczyściło przedpole. Skoro uhonorowano już fundamenty zjawiska, naturalnym krokiem wydaje się nagrodzenie architekta jego najważniejszego zastosowania.
Dragan, Ekert i geometria, która onieśmiela
Równolegle jednak dzieje się fizyka przez duże „F”. Prof. Ekert, ramię w ramię z prof. Andrzejem Draganem, grzebie w fundamentach naszego rozumienia Wszechświata. Ich koncepcja rozszerzenia teorii względności o perspektywę obserwatorów nadświetlnych jest matematycznie niezwykle elegancka.
Panowie sugerują, że to, co bierzemy za „kwantowe dziwactwa” (jak superpozycja), to po prostu efekt naszej perspektywy. W tym ujęciu geometria czasoprzestrzeni po „drugiej stronie” prędkości światła zmienia swoją sygnaturę, ale wciąż zachowuje logiczną spójność. Nie jest to jeszcze teoria, którą da się sprawdzić w laboratorium – i autorzy uczciwie to przyznają – ale jest to formalizm, który w niezwykle spójny sposób porządkuje znane już fakty mechaniki kwantowej. Po prostu matematycznie wygląda to pięknie i czysto, tyle, że Komitet Noblowski nie wyróżnia za matematykę, lecz za praktyczność. Ale…
Manewr na Einsteina
I tu historia lubi się powtarzać. Pamiętamy rok 1921? Albert Einstein nie dostał Nobla za teorię względności, czyli coś, za co ludzkość pamięta go dziś. Wówczas była ona zbyt rewolucyjna, „filozoficzna” i drażniła ówczesny beton naukowy. Dostał nagrodę za wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego, bo to zjawisko dało się zmierzyć w laboratorium.
W przypadku Ekerta może zadziałać dokładnie ten sam mechanizm. Nobel za kryptografię (współczesny efekt fotoelektryczny) byłby bezpiecznym ruchem, a jednocześnie honorowałby jego wkład w rozumienie informacji i geometrii czasoprzestrzeni, co dziś wielu fizykom wydaje się zbyt rewolucyjnym podejściem.
Informacja rządzi światem
Niezależnie od tego, za co konkretnie Ekert dostanie medal, jego największym sukcesem jest zmiana paradygmatu. Pokazał, że informacja nie jest abstrakcyjnym pojęciem, ale fizycznym budulcem rzeczywistości, podlegającym prawom termodynamiki i geometrii. Czy mówimy o barierze Plancka, horyzoncie zdarzeń czy bezpiecznym przelewie bankowym – to właśnie informacja spina to wszystko w całość. Nobel dla Ekerta byłby więc potwierdzeniem, że wkraczamy w erę, w której kwant informacji jest równie realny, co atom. Jeśli Nobel ma dziś sens, to właśnie jako nagroda dla tych, którzy pokazują, że informacja nie jest dodatkiem do świata — lecz jego podstawowym tworzywem. Wszak żyjemy w epoce informacji, Ekert udowodnił, że to nie oniryczny byt lecz fundament świata.
Dlaczego w ogóle teraz o tym piszę, przecież Noble wręczane będą dopiero w grudniu 2026 roku? To nie jest przypadek. Tylko uprawnione instytucje naukowe i badawcze mogą zgłaszać kandydatów Komitetowi Noblowskiemu. Takie same prawo mają również byli Nobliści. I teraz najważniejsze: wszyscy oni mają czas do 31 stycznia 2026 roku. Szanowni Państwo, apeluję: Artur Ekert.
Dlaczego najzdrowsze soki w sklepie są w plastiku? To nie oszczędność, to fizyka (i 6000 atmosfer)
![Zdjęcie okładkowe wpisu Nobel dla Ekerta? Fizyka, szyfry i powtórka z Einsteina [felieton]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/01/Artur-Ekert-wikimedia-commons.jpg)





