Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Marzenie z gumy Turbo stało się faktem. Ford Mustang Dark Horse SC to bestia, na którą czekaliśmy [galeria]

Marzenie z gumy Turbo stało się faktem. Ford Mustang Dark Horse SC to bestia, na którą czekaliśmy [galeria]

0
Dodane: 3 godziny temu

Są samochody, które kupuje się z rozsądku i są takie, które kupuje się sercem. A potem jest Mustang Dark Horse SC, który kupuje się, żeby przestawić organy wewnętrzne podczas przyspieszania.

Ford Racing właśnie zdjął klatkę z bestii. Zapomnijcie o wolnossącym 5.0. Tutaj gra toczy się o wyższą stawkę dzięki 5,2-litrowemu V8 z mechanicznym kompresorem.

Mustang Dark Horse SC premiera

Brakujące ogniwo ewolucji

Do tej pory w gamie panowała spora przepaść. Z jednej strony mieliśmy świetnego, ale drogowego Mustanga Dark Horse z 5-litrowym Coyote V8. Z drugiej – limitowanego, kosmicznie drogiego i wyczynowego Mustanga GTD. Nowy Dark Horse SC (Supercharged) wjeżdża dokładnie w środek tej stawki.

Inżynierowie Forda nie ukrywają: to auto powstało dzięki lekcjom odrobionym na torach wyścigowych przy programie GT3. To najbardziej zaawansowany i najlepiej przystosowany do jazdy torowej Dark Horse w historii.

Mustang Dark Horse SC premiera

Serce napędzane kompresorem

To, co tygrysy lubią najbardziej, znajduje się pod maską. Mamy tu do czynienia z 5,2-litrowym silnikiem V8, który wspomagany jest kompresorem mechanicznym. To stara, dobra amerykańska szkoła tuningu, ale w nowoczesnym wydaniu.

Moc trafia na koła za pośrednictwem 7-biegowej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Ford obiecuje, że zmiana przełożeń jest błyskawiczna, a dźwięk układu wydechowego to coś, z czego wielu producentów dziś rezygnuje, a co tutaj jest częścią charakteru auta.

Mustang Dark Horse SC premiera

Track Pack: kiedy żarty się kończą

Dark Horse SC to nie tylko mistrz prostej. To auto ma skręcać i hamować lepiej niż jakikolwiek seryjny Mustang przed nim (nie licząc GTD). Kluczem do sukcesu jest opcjonalny Pakiet Track. Co dostajemy?

  • Ceramiczne hamulce: tarcze Brembo przeniesione żywcem z modelu GTD. Są lżejsze i znacznie odporniejsze na temperaturę.
  • Koła z karbonu: Felgi z włókna węglowego drastycznie zmniejszają masę nieresorowaną.
  • Opony klejące jak rzep: Michelin Pilot Sport Cup 2 R w rozmiarze 305/30R20 z przodu i potężne 315/30R20 z tyłu.

Wszystko to wspierane jest przez zawieszenie MagneRide nowej generacji, ze specjalną kalibracją uwzględniającą lżejsze koła.

Mustang Dark Horse SC premiera

Aerodynamika: powrót „kaczego kupra”

Wygląd tego auta to nie tylko styling, to inżynieria przepływu powietrza. Najbardziej charakterystycznym elementem jest tylny spojler typu ducktail (kaczy kuper). To rozwiązanie tak skuteczne, że inżynierowie pracujący nad modelem GTD zaadoptowali je do swoich testów.

Efekt? Przy prędkości 290 km/h auto generuje 281 kg docisku na tylnej osi. Do tego dochodzi nowa maska z ogromnymi wlotami powietrza (zwiększająca chłodzenie i docisk przodu) oraz zmodyfikowany dyfuzor.

Mustang Dark Horse SC premiera

Wnętrze bez kompromisów

W środku czuć ducha wyścigów. Kierownica ze spłaszczonym dołem pochodzi prosto z modelu GTD. Opcjonalnie możemy zamówić kubełkowe fotele Recaro, a jeśli wybierzemy Pakiet Track – wylatuje tylna kanapa, robiąc miejsce na półkę bagażową.

Dla fanów detali: w limitowanej edycji Track Pack Special Edition znajdą się elementy tytanowe drukowane w 3D.

Mustang Dark Horse SC to dowód na to, że Ford nie zamierza oddawać pola europejskim superautom. Stworzyli maszynę, która wygląda jak milion dolarów, brzmi jak burza z piorunami i ma technologię, by utrzymać się w zakręcie na równi z najlepszymi.

Poniżej galeria obu wariantów nowego Mustanga Dark Horce SC, podpowiem tylko, że ten niebieski to Track Pack Special Edition.

Tesla Model Y Performance czy Ford Mustang Mach-E Premium AWD?

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .