Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Darren Aronofsky i Google DeepMind chcieli zrobić rewolucję w kinie. Wyszła „woskowa rzeźba z mikrofalówki”

Darren Aronofsky i Google DeepMind chcieli zrobić rewolucję w kinie. Wyszła „woskowa rzeźba z mikrofalówki”

0
Dodane: 5 godzin temu

Na papierze ten projekt wyglądał jak marzenie każdego fana technologii i kina. Darren Aronofsky, nominowany do Oscara wizjoner, łączy siły z Google DeepMind i Salesforce, by stworzyć dla magazynu „Time” serial o historii USA, w całości wygenerowany przez AI.

Premiera się odbyła, a internauci i krytycy przecierają oczy ze zdumienia. Niestety, nie z zachwytu. Zresztą, sami zobaczcie zwiastun:

Zupa pierwotna czy pomyje?

Studio Aronofsky’ego odpowiedzialne za ten projekt nazywa się dumnie Primordial Soup (Zupa Pierwotna). Reżyser zarzeka się, że to „zupa, a nie pomyje” (soup, not slop), ale recenzent AV Club nie ma litości. Serial „On This Day… 1776”, stworzony z okazji 250-lecia USA, został określony mianem „woskowego, pozbawionego duszy bełkotu”, który wygląda gorzej niż cutscenki z gier sprzed dwóch dekad.

Główny zarzut? Postacie wyglądają jak figury woskowe, które ktoś zostawił na słońcu. Benjamin Franklin przypomina postać z niesławnego filmu Final Fantasy: The Spirits Within, a mimika bohaterów wywołuje ciarki żenady. AI, mimo miliardów dolarów wpompowanych w rozwój, wciąż ma problem z wygenerowaniem spójnego ruchu kamery i ludzkich emocji.

Aktorzy głosowi ratują, co mogą (ale obraz kradnie twarze)

Co ciekawe, projekt próbuje być „etyczny”. Zatrudniono prawdziwych aktorów zrzeszonych w związku SAG-AFTRA, by podłożyli głosy. To miły gest, by uniknąć strajku, ale… Warstwa wizualna to inna bajka. Choć głosy są legalne, twarze wygenerowane przez AI dziwnym trafem przypominają znanych aktorów. Benjamin Franklin wygląda niepokojąco podobnie do Anthony’ego Hopkinsa, a inne postacie budzą skojarzenia z Dominikiem Westem czy Jeffreyem Jonesem. Wygląda to więc tak, jakby AI „nauczyło się” historii, oglądając hollywoodzkie filmy, a potem wypluło ich tanią podróbkę.

Thomas Paine jako „pierwszy memer”

„Time” próbuje sprzedać tę technologiczną porażkę młodemu pokoleniu, używając języka, który sprawia ból fizyczny. W opisie jednego z odcinków czytamy o Thomasie Paine (autorze słynnego „Zdrowego rozsądku”), że był twórcą „pierwszego mema Ameryki”. Oglądanie, jak ojcowie założyciele USA ruszają się jak roboty w tanim symulatorze, podczas gdy lektor nazywa ich „memiarzami”, to doświadczenie z pogranicza sztuki nowoczesnej i internetowego trollingu.

Wnioski na weekend

Ten projekt miał być dowodem na to, że AI jest gotowe, by zastąpić kamery i scenografów. Stał się dowodem na coś odwrotnego: że bez ludzkiej ręki, duszy i warsztatu, nawet największe budżety Google’a i Salesforce’a wyprodukują jedynie „content”. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość kina, to aktorzy mogą spać spokojnie. Przynajmniej na razie.

Jason Statham wchodzi do Fortnite’a. Film „Samotnik” dostał własną grę przed premierą kinową

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .