Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Telewizory 8K miały być przyszłością. Okazały się największą technologiczną „ściemą” dekady

Telewizory 8K miały być przyszłością. Okazały się największą technologiczną „ściemą” dekady

0
Dodane: 5 godzin temu

Pamiętacie ten szał? Targi CES, wielkie banery, ceny samochodów i obietnica, że 8K zmieni nasze życie. Dziś branża po cichu zwija ten cyrk.

LG Display przestaje produkować panele, Sony i TCL odpuściły już dawno. Okazało się, że ludzkie oko i portfel mają swoje granice.

Koniec snu o pikselach

To oficjalne: LG Display, jeden z największych producentów matryc na świecie, kończy z produkcją paneli 8K LCD i OLED. Firma przyznała wprost, że „rynek i ekosystem treści” nie dojrzały do tej technologii. To ostatni gwóźdź do trumny. Wcześniej ze sprzedaży telewizorów 8K wycofało się TCL (brak popytu), a Sony praktycznie zamroziło ten segment. Zresztą w przypadku Sony wiadomo już, że telewizor Bravia tej marki będzie produkować TCL.

Stowarzyszenie „8K Association”, które miało promować ten standard, przypomina dziś miasto duchów. Z 33 członków zostało 16, a na liście brakuje kluczowych dostawców paneli.

Dlaczego 8K umarło?

Powody są trzy i każdy z nich jest kompromitujący dla działów marketingu.

Po pierwsze, najbardziej oczywiste: brak treści. Po 10 latach od pierwszych prototypów, filmów w natywnym 8K jest tyle, co kot napłakał. Nawet PlayStation 5 Pro, które miało być koniem trojańskim dla 8K, musiało wycofać się z obietnic z powodu ograniczeń przepustowości łącza.

Po drugie, ograniczeniem jest fizyka i biologia. Badania Uniwersytetu w Cambridge i Mety nie pozostawiają złudzeń. Aby zobaczyć różnicę między 4K a 8K na 50-calowym telewizorze, musiałbyś siedzieć metr od ekranu. Przy 80 calach – dwa metry. Nikt tak nie ogląda telewizji.

Wreszcie trzeci powód jest najbardziej pragmatyczny: cena. Klienci zagłosowali portfelami. Woleli kupić świetny OLED 4K z doskonałym kontrastem (HDR), niż przeciętny ekran 8K. Omdia podaje, że sprzedaż telewizorów 8K osiągnęła szczyt w 2022 roku (sprzedano ich wtedy łącznie zaledwie 1,6 mln sztuk przez lata) i od tamtej pory spada. Dla porównania: na świecie działa miliard telewizorów 4K. To nie jest różnica kosmetyczna, to trzy rzędy wielkości.

Lepsze piksele, nie więcej pikseli

To ważna lekcja dla całej branży tech. Nie zawsze „więcej cyferek” oznacza lepiej. Przyszłość domowej rozrywki to nie 8K czy 16K, ale MicroLED, lepszy HDR i technologie panelowe, które poprawiają kolory i kontrast, a nie tylko zagęszczają siatkę pikseli, których i tak nie widzimy z kanapy.

Jeśli więc masz w salonie dobre 4K – gratulacje. Jesteś w posiadaniu technologii, która nie tylko wygrała, ale też… nie ma sensownego następcy.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .