Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Kosmiczny stalking. Financial Times: rosyjskie satelity agresywnie manewrują wokół europejskiej infrastruktury

Kosmiczny stalking. Financial Times: rosyjskie satelity agresywnie manewrują wokół europejskiej infrastruktury

0
Dodane: 6 godzin temu

To nie jest scenariusz filmu szpiegowskiego, ale nowa rzeczywistość na orbicie geostacjonarnej. Jak donosi Financial Times, powołując się na europejskich urzędników i dane radarowe, rosyjskie satelity z programu Łucz prowadzą bezprecedensową kampanię zbliżeń do zachodnich instalacji. Cel? Prawdopodobnie przechwytywanie transmisji danych.

Program „Łucz” pod lupą

Według ustaleń Financial Times, rosyjski satelita Łucz-2 (wystrzelony w marcu 2023 r.) zachowuje się na orbicie w sposób nietypowy dla cywilnych obiektów. Zamiast utrzymywać stałą pozycję, systematycznie manewruje, zbliżając się do innych obiektów.

Raport wskazuje, że od momentu wejścia na orbitę, Łucz-2 wykonał manewry zbliżenia do 17 różnych satelitów, w tym jednostek obsługujących europejską telekomunikację. W niektórych przypadkach rosyjska jednostka „parkowała” w pobliżu celu na dłuższy czas.

SIGINT na orbicie

Eksperci od bezpieczeństwa kosmicznego (w tym analitycy CSIS) od dawna ostrzegają przed tzw. satelitami inspekcyjnymi. Choć Moskwa twierdzi, że służą one do diagnostyki własnych uszkodzonych maszyn, ich rzeczywiste trajektorie mówią co innego. Zagrożenie jest realne i dotyczy SIGINT (Signals Intelligence). Wiele starszych satelitów komercyjnych i rządowych, które dziś odpowiadają za kluczową transmisję danych (TV, internet, łącza dyplomatyczne), nie posiada zaawansowanego szyfrowania „end-to-end”. Satelita-szpieg, zbliżając się na niewielką odległość, może potencjalnie:

  • Przechwytywać nieszyfrowane pakiety danych (downlink/uplink).
  • Mapować architekturę sieci.
  • Przygotowywać grunt pod ewentualne zagłuszanie (jamming) w godzinie „W”.

Nowy front zimnej wojny

Doniesienia Financial Times to sygnał, że Europa przespała moment, w którym kosmos stał się domeną walki radioelektronicznej. Do tej pory obawialiśmy się głównie broni kinetycznej (zestrzelenia satelity), tymczasem cicha wojna toczy się na poziomie nasłuchu i manewrów. Dla branży telekomunikacyjnej to jasny sygnał: standardy bezpieczeństwa projektowane 15 lat temu, w epoce względnego pokoju na orbicie, właśnie przestały obowiązywać.

Czy ISS musi spłonąć? Kongres USA mówi: „Sprawdzam”. Może zamiast ognia, czeka ją kosmiczne muzeum?

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .