Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Made in Poland. Chiński gigant Sungrow wyda 230 mln euro na fabrykę pod Wałbrzychem. Cel? Zdominować europejskie OZE

Made in Poland. Chiński gigant Sungrow wyda 230 mln euro na fabrykę pod Wałbrzychem. Cel? Zdominować europejskie OZE

0
Dodane: 7 godzin temu

To jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w polskim przemyśle ostatnich miesięcy. Sungrow, światowy lider w produkcji falowników i magazynów energii, oficjalnie potwierdził: jego pierwsza europejska fabryka powstanie w Polsce. Inwestorzy z Azji nie tracą czasu – taśmy produkcyjne mają ruszyć już za rok.

Wałbrzych zamiast Monachium

Choć europejska centrala Sungrow mieści się w Monachium, to Dolny Śląsk zgarnął pulę. W Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej powstanie zakład o powierzchni 65 tys. m². Kwota inwestycji robi wrażenie: 230 milionów euro (ok. miliard złotych). Decyzja Chińczyków jest pragmatyczna. Shawn Shi, prezes Sungrow Europe, podkreśla „doświadczenie techniczne regionu” i „dostęp do wykwalifikowanej kadry”. W domyśle: Polska oferuje wciąż konkurencyjne koszty pracy przy zachowaniu zachodnich standardów inżynieryjnych.

Liczby, które zmieniają rynek

To nie będzie montownia śrubek. Skala planowanej produkcji jest gigantyczna:

  • 20 GW rocznie w falownikach (inwerterach) fotowoltaicznych.
  • 12,5 GWh rocznie w systemach magazynowania energii (BESS).

Dla kontekstu: łączna moc całej polskiej fotowoltaiki to obecnie ok. 17 GW. Fabryka w Wałbrzychu będzie w stanie w rok wyprodukować sprzęt o mocy przekraczającej wszystko, co do tej pory zainstalowaliśmy w kraju. Zatrudnienie znajdzie tam 400 osób, a zakład ma osiągnąć pełną gotowość operacyjną w ciągu zaledwie 12 miesięcy.

Strategiczny „Fort Europa”

Ruch Sungrow to klasyczny nearshoring. Chińscy producenci, czując na plecach oddech unijnych regulatorów (Net-Zero Industry Act) i widząc rosnące napięcia celne, wolą produkować wewnątrz Unii.

Dzięki fabryce w Polsce, sprzęt Sungrow zyska stempel „Made in Europe”, co ułatwi mu dostęp do publicznych przetargów i uspokoi obawy o bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Dla Polski to czysty zysk: stajemy się hubem technologicznym dla sektora, który przez najbliższe dekady będzie pompował miliardy w transformację energetyczną.

Rosyjski sabotaż wymierzony w polską energetykę. Premier Tusk: „Gdyby atak się powiódł, 500 tysięcy ludzi straciłoby ciepło”

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .