Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Koniec anonimowości zdjęć? Policja kupuje AI, które lokalizuje fotkę z dokładnością do 1 metra

Koniec anonimowości zdjęć? Policja kupuje AI, które lokalizuje fotkę z dokładnością do 1 metra

0
Dodane: 6 godzin temu

Zapomnijcie o metadanych EXIF. Amerykańska policja wdraża system GeoSpy – narzędzie oparte na AI, które potrafi określić lokalizację zdjęcia, analizując architekturę, a nawet rodzaj gleby czy roślinność w tle. To, co kiedyś zajmowało analitykom OSINT godziny, teraz dzieje się w sekundy.

Redakcja 404 Media dotarła do wewnętrznych maili policji z Miami (MDSO) i Los Angeles (LAPD), które potwierdzają zakup i wdrożenie systemu GeoSpy. To pierwszy twardy dowód na to, że technologia zautomatyzowanej geolokalizacji trafiła do służb.

Jak to działa? „Cyfrowy botanik i architekt”

GeoSpy nie szuka tylko znanych zabytków (jak Wieża Eiffla). Model AI został wytrenowany na milionach zdjęć, aby rozpoznawać subtelne korelacje przestrzenne:

  • Mikro-detale: system analizuje teksturę i kolor gleby, gatunki roślinności, style architektoniczne budynków, a nawet kąt padania cienia.
  • Dokładność: w przypadku ogólnego modelu „globalnego” system wskazuje region. Ale policja w Miami dokupiła „model dedykowany” (wytrenowany na ich terenie), który według zapewnień producenta oferuje dokładność rzędu 1–5 metrów w terenie podlegającym jurysdykcji policji z Miami.

OSINT za grosze

Najbardziej szokująca jest dostępność tej technologii. Z dokumentów wynika, że policja w Miami zapłaciła za roczny dostęp i dedykowany model zaledwie 85 500 dolarów. W pakiecie dostali 150 000 wyszukiwań.

To oznacza, że koszt namierzenia jednego zdjęcia to ułamki centów. Bariera wejścia (finansowa i kompetencyjna) właśnie przestała istnieć. Nie trzeba już szkolić ekspertów – wystarczy wrzucić plik JPG do systemu.

Nie tylko policja. Ubezpieczyciele w kolejce

Choć obecnie GeoSpy służy do ścigania cyberprzestępców i pedofilii (CSAM), twórcy narzędzia nie ukrywają, że celują w inne rynki. W dokumentacji pojawia się wzmianka o branży ubezpieczeniowej.

Scenariusz przyszłości? Wysyłasz ubezpieczycielowi zdjęcie „z garażu”, a AI weryfikuje po układzie kostki brukowej i roślinności za oknem, że auto stało w innej dzielnicy.

Co to oznacza dla nas?

To koniec ery, w której „wycięcie nieba” i „rozmazanie tablic” gwarantowało prywatność. Jeśli AI potrafi skorelować rodzaj tynku na ścianie z bazą danych Google Street View, to każde zdjęcie wrzucone do sieci staje się pinezką na mapie.

Google zadłuża się na 100 lat. Wyścig zbrojeń AI jest tak drogi, że Alphabet emituje „Century Bonds”

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .