iPhone 17e nadchodzi. Apple naprawia największy błąd poprzednika i podwaja pamięć
Niedawno pisaliśmy o tym, że iPhone 16e znika ze sklepów, a dziś mamy już niemal kompletną specyfikację jego następcy.
iPhone 17e ma zadebiutować lada dzień, przynosząc zmiany, które czynią go znacznie bardziej sensownym wyborem dla oszczędnych fanów Apple.
Wietrzenie magazynów Apple. Tych 4 sprzętów nie kupuj, bo następcy są tuż za rogiem
Według najnowszego wycieku od Jona Prossera, Apple planuje odświeżyć swój budżetowy model w sposób, który bezpośrednio odpowiada na narzekania użytkowników. Jeśli te plotki się potwierdzą, iPhone 17e będzie „tym modelem, który warto kupić”.
Najważniejsza nowość: MagSafe powraca
Największym absurdem ubiegłorocznego modelu 16e był brak wsparcia dla MagSafe – technologii, która w 2025 roku jest fundamentem ekosystemu akcesoriów Apple. iPhone 17e ma naprawić ten błąd. Magnetyczne ładowanie i obsługa portfeli czy uchwytów wreszcie trafią do najtańszego iPhone’a w ofercie.
256 GB w standardzie – bez dopłaty?
To może być najmocniejszy argument sprzedażowy. Przecieki sugerują, że Apple zamierza utrzymać cenę startową na poziomie 599 dolarów, ale jednocześnie podwoić bazową pamięć ze 128 GB na 256 GB. W Polsce oznaczałoby to, że za ok. 3000-3200 zł dostajemy telefon, który realnie wystarczy na lata użytkowania bez walki o miejsce na zdjęcia czy aplikacje.
Co jeszcze wiemy o iPhone 17e?
Zgodnie z przewidywaniami, iPhone 17e otrzyma układ A19, czyli ten sam, który napędza bazową siedemnastkę. Haczyk? Będzie to wersja typu binned – co oznacza, że Apple wykorzystuje chipy, które nie przeszły rygorystycznych testów wydajności dla flagowców (np. mają jeden rdzeń GPU mniej). W codziennym użytkowaniu będzie to jednak wciąż potężna jednostka, deklasująca ubiegłoroczny model 16e.
Jeżeli chodzi o aparaty to mamy tu następujący tandem: przednia kamera 18 MP z funkcją Center Stage (świetna do wideorozmów) oraz sprawdzony główny sensor 48 MP z lepszymi osiągami w nocy. Możliwe jest też zastąpienie notcha przez Dynamic Island (choć to jeszcze nie jest pewne na 100%).
Kolory? Oprócz klasycznej czerni i bieli, Apple testuje podobno wariant lawendowy. Ekran niestety nadal pozostanie przy odświeżaniu 60 Hz, co w 2026 roku kłuje w oczy, ale w tej klasie cenowej u Apple jest to spodziewany kompromis. Oficjalna zapowiedź może nastąpić już w przyszłym tygodniu.






