Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu 6 lat aktualizacji w telefonie za 800 zł? Między marketingową obietnicą a rzeczywistością

6 lat aktualizacji w telefonie za 800 zł? Między marketingową obietnicą a rzeczywistością

0
Dodane: 13 godzin temu

Samsung Galaxy A17 to w Polsce jeden z hitów sprzedaży w niskim budżecie.

Na papierze wygląda jak okazja życia: ekran AMOLED, wielka bateria i obietnica wsparcia systemowego aż do 2031 roku. To wywołuje jednak fundamentalne pytanie o sens „długowieczności” w świecie taniej elektroniki.

W iMagazine zawsze chwalimy producentów za wydłużanie wsparcia software’owego. To krok w stronę ekologii i szacunku do portfela klienta. Jednak w przypadku budżetowych modeli, takich jak Galaxy A17, wchodzimy na grunt pewnego paradoksu, w którym obietnice programistów mogą zderzyć się z brutalną rzeczywistością hardware’u i rosnących z czasem wymagań sprzętowych.

„Marketingowa trwałość” kontra hardware

Główny znak zapytania stawiają podzespoły. Galaxy A17 napędza procesor Exynos 1330 wsparty zaledwie 4 GB pamięci RAM. To układ, który Samsung stosuje od kilku generacji. O ile dziś, na Androidzie 16, telefon radzi sobie z podstawowymi zadaniami, o tyle wizja tego samego urządzenia pracującego pod kontrolą Androida 20 czy 22 budzi uzasadniony niepokój o płynność działania.

Wszystko zależy od potrzeb

Warto jednak spojrzeć na ten problem z innej perspektywy. Nie każdy potrzebuje błyskawicznego montażu wideo na telefonie czy bezbłędnego renderowania wymagających gier. Dla użytkownika, który telefon traktuje głównie jako… telefon (tak, kiedyś telefon był tylko telefonem), czy narzędzie do kontaktu przez komunikatory, sprawdzenia rozkładu jazdy czy okazyjnego zrobienia zdjęcia, te 6 lat wsparcia może być realnym atutem. W takim scenariuszu bezpieczeństwo systemu i aktualne łatki są znacznie ważniejsze niż szybkość systemowych animacji.

Znamy przecież przypadki iPhone’ów 5S czy pierwszych modeli SE, które mimo dekady na karku wciąż z powodzeniem służą wielu osobom jako proste i niezawodne narzędzia komunikacji. Dla seniora czy dziecka priorytety są po prostu ustawione inaczej.

Wybór świadomy

Kupując Galaxy A17, warto mieć po prostu świadomość tego technologicznego układu. Z jednej strony otrzymujemy długie wsparcie bezpieczeństwa i nowoczesny ekran AMOLED w bardzo atrakcyjnej cenie. Z drugiej musimy liczyć się z tym, że Android z roku na rok staje się bardziej zasobożerny, a 4 GB RAM to dziś absolutne minimum, które za kilka lat może wymagać od nas dużej dozy cierpliwości.

Galaxy A17 to nie jest telefon dla gadżeciarza, ale może być świetnym wyborem tam, gdzie liczy się „święty spokój” i pewność, że urządzenie nie zostanie odcięte od poprawek bezpieczeństwa przez najbliższe kilka lat. Jeśli priorytetem jest płynność i zapas mocy, warto rozważyć odnowionego flagowca sprzed dwóch sezonów. Jeśli jednak szukacie nowego urządzenia z gwarancją długiego życia systemowego w niskiej cenie – A17 dowiezie tę obietnicę, choć prawdopodobnie z lekką zadyszką w okolicach roku 2030.

Na koniec jeszcze jedna uwaga: nasze wnioski pozostają uniwersalne i dotyczą w zasadzie każdego budżetowego smartfona z długim czasem software’owego wsparcia. Samsung A17 był tu jedynie konkretnym, funkcjonującym na rynku budżetowym rozwiązaniem z wieloletnim zapasem gwarantowanych aktualizacji.

Masz dziurawe ręce? Samsung ma dobre wieści. Nielimitowane naprawy w Care+ wchodzą do Europy

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .