Nowy Moto watch trafia do Polski. Na pokładzie technologia Polar, ekran OLED i bardzo agresywna cena
Zaprezentowany podczas tegorocznych targów CES w Las Vegas nowy smartwatch Motoroli oficjalnie debiutuje na polskim rynku. Edycja 2026 powstała w ścisłej współpracy z fińską firmą Polar.
To ciekawe połączenie sprawdzonych algorytmów sportowych z ekosystemem Motoroli, wycenione na niezwykle agresywnym poziomie. Zanim jednak pobiegniemy do sklepu, warto zrozumieć, z jakim dokładnie sprzętem mamy do czynienia.
Nowy Moto watch to sprzęt celujący w użytkowników, którzy szukają kompromisu między klasycznym wyglądem a funkcjami sportowymi, nie chcąc przy tym wydawać kwot rzędu kilku tysięcy złotych.
Aluminiowa koperta i ekran OLED
Koperta zegarka ma średnicę 47 mm i została wykonana z aluminium, natomiast samą koronkę zrobiono ze stali. Urządzenie wyposażono w 1,43-calowy ekran OLED, który przed uszkodzeniami chroni szkło Corning Gorilla Glass 3. Producent zastosował standardowe mocowanie pasków o szerokości 22 mm, co pozwala na swobodną personalizację.
Na pokładzie znalazł się dwuzakresowy moduł GPS oraz Bluetooth w standardzie 5.3. Zegarek posiada również wbudowany mikrofon i głośnik, co pozwala na prowadzenie rozmów telefonicznych (gdy sprzęt jest sparowany ze smartfonem). Konstrukcja spełnia normę odporności IP68 i oferuje wodoszczelność do 1 ATM.
Smartwatch czy opaska w obudowie zegarka?
Motorola deklaruje, że wbudowane ogniwo zapewnia do 13 dni pracy na jednym ładowaniu (lub 7 dni w trybie Always-On Display). Skąd tak rewelacyjne wyniki? Wynikają one z największego kompromisu tego urządzenia: braku systemu Wear OS od Google.
Moto watch (2026) działa na autorskim, zamkniętym i bardzo lekkim systemie operacyjnym producenta. Sprawia to, że urządzeniu bliżej do zaawansowanej opaski fitness w ładnej obudowie niż do pełnoprawnego smartwatcha pokroju Apple Watcha czy Samsunga Galaxy Watch.
Dla użytkownika oznacza to dwa poważne braki. Po pierwsze, nie ma tu obsługi płatności zbliżeniowych (brak wsparcia dla Google Pay). Po drugie, nie doinstalujemy na nim zewnętrznych aplikacji, takich jak Spotify czy Strava (chyba, że Motorola zadba o odpowiedni port tych aplikacji do własnego ekosystemu).
Kupując ten sprzęt, decydujemy się na zamknięty ekosystem. Należy też mieć z tyłu głowy ryzyko długoterminowe – jeśli za dwa lub trzy lata Motorola postanowi porzucić rozwój tego autorskiego systemu, użytkownicy zostaną ze sprzętem, który nie otrzyma żadnych nowych funkcji ani poprawek, bez możliwości ratunku ze strony zewnętrznych deweloperów.
Algorytmy od Polara i wsparcie moto ai
Trzeba jednak oddać Motoroli, że to, co fabrycznie zainstalowano na zegarku, ma duży potencjał. Firma nawiązała współpracę z Polarem – weteranem rynku urządzeń dla sportowców. Dzięki temu nowy Moto watch wykorzystuje zaawansowane technologie fińskiego producenta do analizy aktywności fizycznej, monitorowania tętna, natlenienia krwi (SpO2), a także śledzenia jakości snu i poziomu stresu.
Zegarek integruje się również ze zgodnymi smartfonami Motoroli, oferując dostęp do wybranych funkcji sztucznej inteligencji „moto ai”, takich jak generowane podsumowania najważniejszych powiadomień z telefonu.
Ceny i dostępne warianty
Biorąc pod uwagę technologiczne ograniczenia, agresywna polityka cenowa Motoroli staje się w pełni zrozumiała i adekwatna do możliwości sprzętu. Moto watch trafił do sprzedaży w Polsce w dwóch wersjach:
- Wersja podstawowa (399 zł): wyposażona w czarną kopertę oraz czarny, silikonowy pasek.
- Wersja premium (599 zł): oferująca srebrną kopertę, stalową bransoletę oraz dodatkowy silikonowy pasek w odcieniu zieleni.
Smartwatch jest dostępny w warszawskim Showroomie Lenovo i Motorola oraz u największych partnerów handlowych marki (m.in. RTV EURO AGD, Media Expert, x-kom, Komputronik, Neonet).
Luksus w cenie… rozsądku? Motorola signature wchodzi do Polski. Znamy cenę i datę premiery














