Wojna o cyfrowe portfele rozpoczęta. Mastercard odpowiada Visie i pokazuje, jak AI może samo robić za nas zakupy
Jakiś czas temu na łamach iMagazine pisaliśmy o rewolucyjnych zapowiedziach Visy, która wieszczyła koniec samodzielnego płacenia w sieci. Jeśli ktoś myślał, że to tylko futurystyczne obietnice i pieśń dalekiej przyszłości, musi szybko zweryfikować poglądy.
Rękawicę właśnie podniósł największy rynkowy rywal. Mastercard zaprezentował działający system, w którym wirtualny agent potrafi wyszukać, ocenić i opłacić nasz koszyk.
Pod koniec zeszłego roku pisałam, że według Visa, minione święta mogły być ostatnimi, podczas których klikaliśmy przycisk „Kup i zapłać” w pełni samodzielnie. Visa chwaliła się wtedy udanymi pilotażami z partnerami takimi jak Skyfire i zapowiadała ekspansję „handlu agentowego” (agentic commerce) na 2026 rok.
Teraz mamy dowód na to, że nie był to jedynie pojedynczy zryw marketingowy, ale potężna, branżowa lawina. Podczas odbywającego się właśnie szczytu India AI Impact Summit 2026, firma Mastercard zaprezentowała konkurencyjną, w pełni uwierzytelnioną transakcję, w której człowiek na etapie kasy w ogóle nie brał udziału. Choć była to demonstracja w kontrolowanym środowisku testowym, dobitnie pokazuje ona kierunek, w którym nieuchronnie zmierza cała branża.
To ostatnie Święta, kiedy płacisz sam? Visa twierdzi, że w 2026 zakupy zrobi za Ciebie AI
Delegowanie portfela powoli staje się faktem
Podczas prezentacji agent AI od Mastercard samodzielnie przeszukał sieć pod kątem zadanego produktu, ocenił parametry sklepu internetowego, a następnie sfinalizował zakup, korzystając z bezpiecznie zapisanych danych płatniczych użytkownika. Zero otwierania aplikacji bankowej, zero przepisywania kodów z SMS-ów.
Widzimy tu dokładnie ten sam wzorzec, o którym mówiła Visa. Ewolucja cyfrowych płatności wchodzi w nową fazę: od zaledwie „asystowania” człowiekowi (np. poprzez Apple Pay czy zapamiętane tokeny kart) do pełnego delegowania. Jeśli ustalimy naszemu asystentowi jasne reguły (np. miesięczny limit na elektronikę czy konkretne marki), oprogramowanie przejmie proces od początku do końca.
Kto wygra wyścig o zaufanie?
Jak słusznie punktowaliśmy w grudniu, największym wyzwaniem tej nowej epoki nie jest wcale to, jak zmusić AI do kliknięcia „Kup”. Prawdziwym problemem jest to, jak odróżnić naszego osobistego, bezpiecznego asystenta od złośliwego bota lub hakera.
Visa odpowiedziała na to wyzwanie autorskim standardem Trusted Agent Protocol, który ma pozwalać sklepom na weryfikację intencji maszyny. Z kolei demonstracja Mastercarda również w całości skupiła się na tzw. bezpiecznym frameworku płatniczym. Obaj giganci doskonale wiedzą, że wyścig nie toczy się dziś o to, kto stworzy mądrzejszy algorytm zakupowy. Wyścig toczy się o to, kto będzie kontrolował autoryzację tych transakcji. Ten, kto zbuduje globalny standard zaufania dla „maszynowych klientów”, zgarnie pulę w nadchodzącej dekadzie.
E-commerce musi zmienić język
Jeśli wirtualni agenci zaczną kupować w naszym imieniu, właściciele sklepów internetowych będą musieli całkowicie przebudować swoją infrastrukturę. AI nie klika w ładne banery i nie zapisuje się do newsletterów za zniżkę. Maszyny czytają surowe dane. Aby agent mógł dokonać zakupu, katalogi produktów, stany magazynowe i polityka zwrotów będą musiały być wystawione poprzez ustrukturyzowane interfejsy (API). Algorytm Mastercarda czy Visy w ułamku sekundy porówna tysiące ofert i odfiltruje te sklepy, które próbują ukryć koszty wysyłki.
Choć przedstawiciele Mastercarda podkreślają, że szerokie wdrożenie ich systemu do powszechnego użytku wymaga jeszcze zgód regulacyjnych, przekaz płynący z rynku jest jednoznaczny. Dwaj najwięksi operatorzy płatniczy świata zgodnie idą w tym samym kierunku. Kupowanie powoli przestaje być aktem decyzyjnym, a staje się procesem delegowanym.





