Koniec z patologią w polskim e-commerce? UOKiK zyska uprawnienia niczym służby specjalne
Fałszywe sklepy internetowe, piramidy finansowe żerujące na social mediach i dropshippingowe wydmuszki mogą wkrótce zderzyć się z murem.
Rząd szykuje nowelizację przepisów, która da Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) narzędzia, o jakich do tej pory kontrolerzy mogli tylko pomarzyć. Od blokowania domen po zakupy z użyciem fałszywych tożsamości – w polskim internecie idzie nowe.
Jak wynika z informacji opublikowanych przez Puls Biznesu, Kancelaria Premiera wspólnie z Ministerstwem Finansów, MSWiA oraz samym UOKiK-iem kończą prace nad projektem ustawy, która ma zostać przyjęta jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku. Celem jest ostateczne dostosowanie polskiego prawa do unijnych wymogów i wyposażenie urzędu w kompetencje pozwalające na skuteczną walkę z cyberoszustami i nieuczciwymi modelami biznesowymi.
Obecnie UOKiK świetnie radzi sobie z rozbijaniem tradycyjnych zmów cenowych czy karteli, ale w starciu z ulotnym, internetowym biznesem bywał bezzębny. To ma się zmienić.
Agent UOKiK pod przykrywką
Najciekawszą i najbardziej rewolucyjną zmianą będą tzw. zakupy kontrolowane na sterydach. Dotychczas kontrolerzy mieli związane ręce, gdy trzeba było przeniknąć do zamkniętych struktur sprzedażowych czy zweryfikować ścieżkę kredytową w podejrzanej instytucji parabankowej.
Nowe przepisy pozwolą urzędnikom na posługiwanie się całkowicie fikcyjną tożsamością. Zgodnie z założeniami (przy wsparciu odpowiednich służb państwowych), prezes UOKiK będzie dysponował bazą fałszywych nazwisk, adresów e-mail, a nawet wygenerowanych dokumentów tożsamości. Taki wirtualny „agent pod przykrywką” będzie mógł infiltrować systemy promocyjne, zawierać umowy z pośrednikami finansowymi i gromadzić twardy materiał dowodowy, którego oszuści nie będą w stanie podważyć.
Cyfrowa kłódka na fałszywe e-sklepy
Drugim kluczowym narzędziem będzie prawo do blokowania stron internetowych. Dziś, nawet jeśli UOKiK zidentyfikuje sklep, który oszukuje setki klientów, procedura nakładania kar i zamykania biznesu trwa miesiącami, w trakcie których strona wciąż działa i łowi kolejne ofiary.
Nowe przepisy (wzorowane na kompetencjach organów z innych państw Unii Europejskiej) umożliwią urzędowi szybkie nałożenie blokady na konkretne treści wprowadzające w błąd, a w skrajnych przypadkach – nakazanie operatorom usunięcia całej domeny z sieci. To broń, która powinna skuteczniej uderzyć w oszukańcze modele e-commerce.
Koniec z transgraniczną bezkarnością
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nie ukrywa, że nowe przepisy mają uderzyć przede wszystkim w zorganizowane struktury. „Takie przedsięwzięcia działają zazwyczaj jednocześnie w wielu państwach UE, rekrutują uczestników za pośrednictwem mediów społecznościowych i platform online, przenoszą siedzibę do innego kraju, aby utrudnić działania organów krajowych” – wyjaśnił w rozmowie z PB.
Oprócz walki z piramidami finansowymi, zmiany legislacyjne mają wreszcie przynieść realną pomoc zwykłemu Kowalskiemu, który padł ofiarą nieuczciwego, zagranicznego e-sklepu. Wzmocniona współpraca między europejskimi odpowiednikami UOKiK-u sprawi, że wyegzekwowanie reklamacji czy zwrotu pieniędzy od firmy zarejestrowanej na drugim końcu kontynentu stanie się znacznie prostsze.
Dla uczciwych sprzedawców to doskonała wiadomość – rynek oczyści się z nieuczciwej konkurencji psującej wizerunek całej branży.
UOKiK wszczyna postępowanie wobec Apple w sprawie App Tracking Transparency





